"Nie mam ochoty ściskać pana ręki". Profesor Barcik odmawia odebrania tytułu od Dudy
Uroczystość wręczenia nominacji profesorskich odbędzie się w Pałacu Prezydenckim w środę 8 listopada. Jednym z naukowców, który otrzymał zaproszenie, jest adwokat i wykładowca Uniwersytetu Śląskiego Jacek Barcik.
Prawnik jest - jak czytamy w katowickiej 'Gazecie Wyborczej' - 'członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach i zastępcą przewodniczącego Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk'. "W 2018 roku, w trakcie kryzysu wokół Sądu Najwyższego w Polsce, prof. Barcik zgłosił swoją kandydaturę na sędziego Izby Dyscyplinarnej SN. Jednocześnie oświadczył, że (...) stara się o to stanowisko wyłącznie w celu wykazania nielegalności obecnej procedury powoływania sędziów. W wyniku odwołania do Naczelnego Sądu Administracyjnego, złożonego przez niego i innych kandydatów o podobnej motywacji, sprawa znalazła finał w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w wyroku z 2 marca 2021 orzekł, że nowelizacje polskiej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa mogą naruszać prawo Unii" - przypomina gazet.
Prof. Barcik o motywach decyzji, żeby w uroczystości w Pałacu Prezydenckim nie uczestniczyć, napisał w mediach społecznościowych. Podkreślił, że "jest to jedynie gest symboliczny", a kiedy otrzymał zaproszenie, to odczuł gorycz i wściekłość. "Gorycz, bo trzeba odmówić udziału w tak ważnej, zwłaszcza dla rodziny, wyjątkowej uroczystości. Wściekłość, że powodem odmowy jest osoba piastująca najwyższy urząd w państwie – piszę o konkretnej osobie, a nie o urzędzie, który zawsze powinien usposabiać majestat Rzeczypospolitej i zasługuje na szacunek. Ale na ten szacunek nie zasługuje osoba, która go chwilowo pełni. Której wąskie przymioty intelektualne i brak odwagi cywilnej (eufemistycznie rzecz ujmując) doprowadziły Państwo na skraj chaosu prawnego. Partyjny karierowicz stworzony przez swój obóz polityczny i nieoczekiwanie dla siebie samego wyniesiony na piedestał. Przestępca konstytucyjny. (...) Nie mam ochoty ściskać pana ręki, Panie Prezydencie, bo nie wysechł z niej jeszcze brud atramentu, którym podpisywał pan sprzeczne z Konstytucją ustawy, osłabiając wewnętrznie Państwo w sytuacji egzystencjonalnego zagrożenia ze Wschodu" - czytamy.
"Życzę Panu dużo zdrowia jako człowiekowi i osinowego kołka jako politykierowi" – napisał prof. Barcik.