Ksiądz rozpoznany przez parafian na portalu randkowym. Dodawał kontrowersyjne zdjęcia
Parafianie rozpoznali księdza na portalu randkowym
Wierni z Łubienic rozpoznali swojego proboszcza Andrzeja S. na portalu randkowym. Jedna z zamieszczonych tam fotografii przedstawiała księdza w masce Zorro i lateksowej bieliźnie z rzemieniami i łańcuchami na ciele. Ksiądz jasno też opisał swoje preferencje. W opisie można było przeczytać, że lubi biseksualność, grę wstępną i realne spotkania, najlepiej u kogoś, bo sam nie dysponuje mieszkaniem. Jak pisał, 'lubi miłość klasyczną, francuską, spotkania niekoniecznie we dwoje'. Szukał miłości bez zobowiązań i szczupłych osób dorosłych w wieku do 50 lat.
Parafianie są w szoku. W rozmowie z 'Faktem' wskazują, że dotychczas nie mieli zastrzeżeń do proboszcza. Ale też, że nie mieli wątpliwości, że konto należy do niego. Rozpoznali go bowiem po umięśnionym ciele, brodzie i tatuażach. W tle miało być też widać elementy plebanii.
Ksiądz jednak na początku się wypierał. Ale 26 stycznia podczas niedzielnej mszy przeprosił wiernych. - Jest mi niezmiernie wstyd i bardzo was przepraszam, że zawiodłem wasze zaufanie. Przepraszam zwłaszcza za to, że w ubiegłą niedzielę was okłamałem. Nie miałem dość odwagi, by powiedzieć prawdę i się przyznać - powiedział. Prosił o modlitwę i wybaczenie. Pożegnał się także z parafią.
Co latami ukrywał ksiądz Piotr? 'Już nie jesteśmy zdani na łaskę Kościoła'
Aktualnie ksiądz Andrzej S. pokutuje za grzechy w jednym z domów diecezji. Jak dowiedziała się Interia, proboszcz złożył pisemną rezygnację, która została przyjęta przez biskupa. Został także zawieszony. - Były proboszcz na pewno nie wróci już do Łubowic - poinformował portal rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Opolu ksiądz Joachim Kobienia.