,
Obserwuj
Śląskie

Polscy bracia Lumiere. To dzięki nim w Częstochowie pojawiło się kino

5 min. czytania
10.05.2025 11:00
Za narodziny kinematografii przyjmuje się rok 1895, kiedy bracia Lumiere zorganizowali w Paryżu pierwszą publiczną projekcję filmową. Ich polskimi odpowiednikami byli bracia Antoni i Władysław Krzemińscy. Ludzie, którzy nie tylko zakochali się w filmie, ale i otworzyli mieszkańcom Częstochowy okno na ich własny świat.
|
|
fot. MACIEJ KUROŃ
  • To oni jako pierwsi pokazali częstochowianom, czym jest magia ruchomych obrazów - mówi Daria Pałecz, przewodniczka miejska;
  • Swoje pierwsze kroki w branży bracia Krzemińscy stawiali w Łodzi. Podróżowali też po różnych miastach z pokazami filmowymi;
  • W PRL-u ich kino zostało upaństwowione, a Antoni został jego kierownikiem.

Plac Biegańskiego to serce Częstochowy. Miejsce, gdzie historia przeplata się z teraźniejszością. W cieniu ratusza, pomiędzy okazałymi kamienicami, przy dawnym soborze św. Cyryla i Metodego, który dziś jest kościołem pw. św. Jakuba Apostoła, tętni życie miasta. Na jednej z kamienic, przy alei Najświętszej Maryi Panny 43, znajduje się niepozorna, choć niezwykle symboliczna pamiątka - tablica upamiętniająca braci Krzemińskich. To właśnie tutaj powstało pierwsze stacjonarne kino w mieście - Odeon. Wielu przechodniów mija tablicę obojętnie, nie wiedząc, jak ważną rolę odegrali bracia Krzemińscy w kulturalnym rozwoju Częstochowy. Sama tablica to efekt inicjatywy studentów ówczesnej Akademii im. Jana Długosza. Została odsłonięta 4 czerwca w 2016 roku.

Z Łodzi do Częstochowy

 

Bracia Krzemińscy pochodzili ze szlacheckiej rodziny i już pod koniec XIX wieku aktywnie działali w świecie rozrywki. W 1899 roku otworzyli w Łodzi swoje pierwsze przedsiębiorstwo rozrywkowe pod nazwą Gabinet Iluzji, mające kilka lokalizacji przy ul. Piotrkowskiej. Szybko zyskali popularność podróżując po różnych miastach z pokazami filmowymi.

- Do Częstochowy trafili po raz pierwszy w 1900 roku. Nieopodal Parku Jasnogórskiego wybudowali drewniany budynek kinowy. Niestety, ich debiut zbiegł się z wielkim pożarem Jasnej Góry, który przesłonił wszelkie inne aktywności - opowiada przewodniczka.

Bracia wrócili dziewięć lat później. Tym razem w zdecydowanie lepszych okolicznościach. - Rok 1909 był wyjątkowy. W Częstochowie odbywała się wielka wystawa przemysłowo-rolnicza, która mimo trwających zaborów, zgromadziła blisko 700 wystawców z całego kraju. Wystawie towarzyszyła imponująca oprawa kulturalna - od literatury, przez teatr po film - wyjaśnia Daria Pałecz.

To właśnie wtedy bracia Krzemińscy ponownie postawili swój drewniany pawilon, dumnie nazwany Royal Palace i zaprosili mieszkańców do świata kina. - Jeszcze w tym samym roku otworzyli pierwsze stacjonarne kino w Częstochowie - Odeon, które reklamowali jako najstarsze kino w Królestwie Polskim - dodaje nasza rozmówczyni. Działając równolegle z objazdowym kinem w innych częściach imperium rosyjskiego, regularnie podróżowali też do Francji po nowoczesny sprzęt, nieustannie inwestując w rozwój techniczny. Z czasem Częstochowa stała się ich miejscem na ziemi. - To była relacja na całe życie. Od momentu powstania Odeonu, bracia Krzemińscy na trwałe związali się z naszym miastem - podkreśla przewodniczka.

Częstochowa w kadrze

 

Bracia Krzemińscy nie poprzestali na samym prowadzeniu kina. Nie tylko pokazywali filmy, ale stali się także ich twórcami. Jednym z najważniejszych elementów ich działalności były "Kroniki Odeonu" - lokalne, autorskie filmy dokumentujące życie miasta i jego mieszkańców. - Proszę sobie wyobrazić, że nie ma internetu, nie ma telewizji, a o wydarzeniach można się dowiedzieć tylko z prasy lub radia. I nagle - film! Można zobaczyć, co się wydarzyło tuż za rogiem. To było coś zupełnie nowego i szalenie cennego - opowiada Daria Pałecz.

To właśnie dzięki takim inicjatywom Krzemińscy otworzyli częstochowianom okno na świat. - Wiele osób porównywało Kroniki Odeonu do znanych z czasów PRL-u Polskich Kronik Filmowych, które poprzedzały każdy seans kinowy i pokazywały najważniejsze wydarzenia społeczne, kulturalne i polityczne - dodaje przewodniczka.

Aktywność Krzemińskich wykraczała jednak daleko poza Częstochowę. W 1928 roku brali udział w konferencji w Kielcach, gdzie powołano Związek Kinematografów, organizację mającą na celu wspieranie i integrowanie środowiska filmowego w całej Polsce. - W Częstochowie, w okresie międzywojennym, działało kilkadziesiąt kinematografów. To pokazuje, jak mieszkańcy fascynowali się tą nową techniką - mówi Daria Pałecz.

Choć zainteresowanie było ogromne, rzeczywistość międzywojenna była surowa. - To był czas biedy. Ludzie często nie mieli co jeść, w co się ubrać. Bracia Krzemińscy organizowali w Odeonie zbiórki charytatywne, wspierali organizacje społeczne, które pomagały najbiedniejszym - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Od Odeonu do Edenu

 

Kręcone przez Krzemińskich filmy dokumentowały najważniejsze wydarzenia z życia miasta i regionu. - Pokazują przyjazdy ważnych dygnitarzy do Częstochowy, zawody sportowe, akcje charytatywne, a nawet powódź w mieście - wylicza przewodniczka. - To wszystko miało ogromne znaczenie dla mieszkańców, bo dotykało ich bezpośrednio - dodaje. Kroniki pozwalały mieszkańcom zobaczyć siebie i swoje miasto na ekranie, co w epoce bez internetu i telewizji miało niemal magiczny wymiar. - Dzięki takim filmom, na przykład w Warszawie można się było dowiedzieć, jak wyglądała wielka wystawa przemysłowo-rolnicza w Częstochowie - podkreśla.

Najbardziej znanym dziełem Krzemińskich jest film "Pożar zapałczarni" z 1913 roku - prawdziwy rarytas w historii polskiej kinematografii. - To unikatowy dokument sprzed ponad stu lat. Dziś można go zobaczyć na YouTube. Trzeba przy tym docenić odwagę filmowców. Taśma filmowa była niezwykle łatwopalna, a warunki kręcenia śmiertelnie niebezpieczne - zwraca uwagę przewodniczka.

 

Choć Krzemińscy silnie wrośli w lokalną społeczność, nie udało się uchronić ich kina przed problemami finansowymi. W 1933 roku Odeon został zlicytowany. Mieszkańcy pomogli jednak braciom otworzyć nowy lokal. Tak powstał Eden przy alei Najświętszej Maryi Panny 12, który działał do wybuchu II wojny światowej. W czasie okupacji kino przejęli Niemcy, a po wojnie funkcjonowało tam popularne kino Tęcza. - Być może niektórzy częstochowianie pamiętają jeszcze tam seanse - uśmiecha się przewodniczka.

W nowych realiach PRL-u Antoni Krzemiński został kierownikiem kina. Zmarł w 1955 roku, Władysław w 1942. Obaj pochowani zostali na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. Na ich nagrobkach widnieje skromny, lecz wymowny napis: "Pionier kinematografii".

- Myślę, że ta skromna tablica przy alei Najświętszej Maryi Panny 43, kiedy poznamy historię tych ludzi i ich wkład w życie miasta, stanie się dla wielu przechodniów sympatycznym, wzruszającym akcentem - mówi Daria Pałecz. - Bo życie dzięki panom Krzemińskim było bogatsze, a ludzie, mimo biedy i trudności, byli szczęśliwsi - puentuje.