W Świdniku spór o uchwałę anty-LGBT. Starosta z PiS chciał uchylić, opozycja była przeciw
Powiat świdnicki był pierwszym samorządem w Polsce, który w 2019 roku przyjął stanowisko anty-LGBT. Stał za tym m.in. radny Radosław Brzózka, od wielu lat jeden z najbliższych współpracowników Przemysława Czarnka (był rzecznikiem prasowym, gdy Czarnek był wojewodą lubelskim; dziś jest także jego prawą ręką w MEiN). Brzózka to polityk skrajnie konserwatywny, częsty gość mediów Tadeusza Rydzyka.
Radni ze Świdnika w uchwale z 2019 roku napisali m.in.: "Radykałowie dążący do rewolucji kulturowej w Polsce atakują wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców. Dlatego będziemy konsekwentnie bronić naszej wspólnoty samorządowej".
Po Świdniku podobne uchwały przyjęło ponad 100 samorządów w Polsce. Teraz wiele z nich na szybko się z nich wycofuje, by nie stracić pieniędzy z Unii Europejskiej. Zgodnie z zapowiedziami unijnych dyplomatów - na pieniądze nie mają co liczyć wspólnoty, które nie przestrzegają Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, w tym zasady niedyskryminacji.
Nadzwyczajna sesja i...
Dlatego też starosta świdnicki z PiS wystąpił z inicjatywą uchylenia stanowiska na zwołanej na czwartek (27 kwietnia) nadzwyczajnej sesji rady powiatu. Do uchwały nie dołączono jednak żadnego uzasadnienia. Co więcej, pojawiły się głosy, że nikt się z tych słów nie wycofuje, tylko taka jest "potrzeba chwili", odnosząca się przede wszystkim do kwestii finansowych.
Dyskusja na sesji rady powiatu była burzliwa. - Zapomnieliście, że już dawno była petycja o uchylenie tego stanowiska. Państwo wtedy głosowaliście przeciw, a to było w marcu 2021 roku. Już wtedy mieliście szansę to stanowisko uchylić, a z tego nie skorzystaliście - mówił radny opozycji Jakub Osina. Dodawał, że stanowisko było dyskryminujące i uderzało wprost w środowisko osób z tęczowej społeczności.
Na kontrę nie musiał długo czekać. - Jeśli ktoś tu mówi o dyskryminacji, to raczej my jesteśmy dyskryminowani i stosuje się tutaj odpowiedzialność zbiorową. Uderza się nie tylko w nas, ale i w mieszkańców naszego powiatu - odparł przewodniczący rady Andrzej Mańka. - Taką odpowiedzialność stosowali faszyści i komuniści. To oni palili wioskę, dlatego że udzielała pomocy partyzantom, którzy walczyli o niepodległość naszej ojczyzny. Dla mnie jest to niepojęte, że taki szantaż finansowy może być użyty przez instytucje, które powołują się na tolerancję i mechanizmy demokratyczne - dodał.
Opozycja nowego stanowiska (uchylającego stare) poprzeć jednak nie chciała. Argumentowała, że nie zagłosuje za uchwałą, w której - po pierwsze - nie ma uzasadnienia, a po drugie - nie pada słowo "przepraszam".
- Dzisiejsza władza ma taką tendencję, że wszędzie - tylko nie u siebie - szuka winnego. Wszyscy dookoła są winni, w tym Unia Europejska. Szanowni państwo, z jednej strony mówicie, że komuniści dręczyli polski naród, a z drugiej strony chcecie robić to samo. Skończcie wreszcie z tymi wrzutkami politycznymi i tego typu stanowiskami - argumentował Dariusz Kołodziejczyk, przewodniczący Klubu Radnych PSL-Koalicja Polska, były starosta świdnicki. - Radni PiS powinni przede wszystkim przeprosić i uzasadnić, czemu - uchwalając stanowisko w 2019 roku - pomylili się - dodał.
...i wielki klops
Ostatecznie uchwała, która miała uchylić dokument sprzed trzech lat, nie przeszła. "Za" było jedynie pięcioro radnych, "przeciw" - 11, a dwóch wstrzymało się od głosu.
- Nie zagłosowaliśmy za stanowiskiem m.in. ze względu na cyniczny tekst starosty, że to tylko pieniądze i że oni nie zmieniają swojego zdania. Natomiast jesteśmy gotowi podjąć uchwałę z przeprosinami choćby jutro - powiedział TOK FM radny Jakub Osina.
PiS (poza grupą skupioną wokół starosty) przekonywał, że nie powinno się uchylać stanowiska anty-LGBT. - Radni opozycji - podobnie jak manipulatorzy, którzy krążą i próbują nam przypisać rzeczy, których nigdy nie powiedzieliśmy - nie są w stanie wskazać jednego zdania w naszej uchwale, które miałoby rzekomo kogoś dyskryminować. A wiecie, dlaczego nigdy nie cytujecie tego zdania? Bo go tam nie ma - grzmiał radny Radosław Brzózka. Opozycja odpowiadała z kolei, że spotykała się z osobami LGBT, które czuły się tym stanowiskiem dotknięte i dyskryminowane.
Kraśnik się wycofał
Dzień wcześniej - w środę (26 kwietnia) - swoją uchwałę anty-LGBT uchylił inny samorząd z Lubelszczyzny - powiat kraśnicki. Jak informuje Jakub Garwon z Atlasu Nienawiści, przy okazji uchylili także inną uchwałę, w której utrzymywali, że ich stanowisko anty-LGBT nikogo nie dyskryminowało.
Tak jak pisaliśmy wielokrotnie na naszym portalu, samorządy, które nie wycofają się z wykluczających, dyskryminujących uchwał anty-LGBT i Samorządowych Kart Praw Rodzin, nie mają co liczyć na unijne pieniądze, które mogłyby być przeznaczane choćby na inwestycje. Lubelski komitet monitorujący, który ma czuwać nad przyznawaniem środków na poszczególne projekty, przyjął uchwałę w tej sprawie.