"Można się różnić, byle się nie putinić". Manifestacja solidarności z Ukraińcami w wielu miastach Polski
W Warszawie pod Kolumną Zygmunta, w Poznaniu na Placu Wolności, w Łodzi w Pasażu Schillera, a w Słupsku pod pomnikiem Sienkiewicza. W niedzielę w różnych miastach Polski zorganizowano pikiety pod hasłem "Sąsiad Sąsiadowi Sąsiadem".
"Można się różnić, byle się nie putinić". Manifestacja solidarności z Ukraińcami w wielu miastach Polski
Organizatorzy pikiety "Sąsiad sąsiadowi sąsiadem" chcą w ten sposób powiedzieć "NIE" nienawiści i manipulacjom, które mają podzielić Polaków i Ukraińców oraz zamanifestować jedność i potrzebę budowania dobrosąsiedzkich relacji.
Jak mówił Tomasz Fenske, reporter TOK FM, pomysłodawcy wydarzenia nie mają wątpliwości, że za rosnące napięcie pomiędzy Polakami i Ukraińcami odpowiada Rosja.
- 82-a lata temu Moskwa czekała aż Warszawa wykrwawi się do końca, dziś czeka aż Polacy i Ukraińcy skłócą się ze sobą. Metody się zmieniają, cel pozostaje ten sam: osłabiona Polska i osłabiona Europa, wyjaśniają też organizatorzy pikiet. I zachęcają do tego, by promować dobre sąsiedztwo i stawić czoła sztucznie podsycanej nienawiści - mówił.
Pomysłodawcy manifestacji tłumaczą też, że sąsiadów się nie wybiera, ale "można wybrać, jak ich traktować, a od tego zależy, jak oni traktują nas". - Odnosząc się do kultowej, polskiej komedii - zachęcają też: Można się różnić, można się kargulić, można się pawlaczyć, byle się nie putinić - podkreślił Tomasz Fenske.
Quiz: Trudny quiz o wydarzeniach mijającego tygodnia. Sprawdź, czy śledzisz newsy uważnie!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Dziś pikiety zorganizowano w Warszawie, w Poznaniu, w Łodzi i w Słupsku, wcześniej podobne manifestacje solidarności z Ukraińcami miały miejsce między innymi w Gdańsku, w Toruniu i we Wrocławiu.
Źródło: TOK FM