,
Obserwuj
Lubelskie

Plantatorzy malin mówią "dość". Są zbulwersowani ceną w skupie. Szykują protest

2 min. czytania
27.06.2023 12:26
5 złotych za kilogram - tyle, jak podają rolnicy z Lubelszczyzny - proponuje im się w skupie malin. Plantatorzy są załamani. Przekonują, że to kwota znacznie poniżej kosztów produkcji. Na początek lipca zapowiadają protest.
|
|
fot. Tomasz Szambelan / Agencja Wyborcza.pl

Główny protest plantatorów malin ma się odbyć 3 lipca w Opolu Lubelskim, w okolicy ul. Przemysłowej. Ten rejon to malinowe zagłębie. Tu usytuowane są zakłady przetwórcze, w których odbywa się też skup malin. Rolnicy mają zamiar blokować drogi także w innych miejscach Lubelszczyzny i nie tylko. W akcję włącza się rolnicza "Solidarność" oraz Agrounia.

"Cena jest bezczelna"

W czasie protestu rolnicy chcą pokazać swój sprzeciw. Nie zgadzają się na proponowaną im cenę 5 zł za kilogram owoców w skupie. Sprawę nagłaśnia m.in. Łukasz Cielma, jeden z plantatorów, który prowadzi kanał na YouTube. Na jednym z filmów mówił, że proponowana rolnikom cena jest "bezczelna", nieopłacalna dla producentów. - Każdy widzi, co się dzieje. Nie dopuśćmy, by ten rok był dla nas stracony - mówił na nagraniu Cielma.

Rolnicy przypominają, że jeszcze rok temu 4-5 zł płaciło się za kilogram osobom, które zrywały maliny z krzaków, a dziś taka cena jest proponowana w skupie. Jak podkreślają, to kompletnie nieopłacalne. Wskazują, że opłacalność produkcji to przynajmniej 9-10 zł za kilogram.

Do plantatorów malin przyłącza się Agrounia, która od dawna mówiła, że po zbożu pojawi się problem z owocami miękkimi. - Dziś okazuje się, że producenci malin mają ogromny kłopot. Dlaczego? Bo chłodnie i mroźnie kupiły te owoce już wcześniej, z Ukrainy, zamrożone - mówi lider Agrounii Michał Kołodziejczak.

Zapowiadają protest

W niedzielę w Moniakach, w powiecie kraśnickim na Lubelszczyźnie, odbyło się spotkanie plantatorów malin. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Ustalono, że trzeba działać wspólnie i wspólnie zawalczyć o godziwe ceny skupu - stąd pomysł na protest.

Tymczasem cały czas nie wiadomo, co dalej z rynkiem zboża, który został "zalany" zbożem z Ukrainy. Na razie - do 15 września - Komisja Europejska przedłużyła zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji. - Data ta jest dla nas niewystarczająca i budzi wielki niepokój w Polsce, ale też w pozostałych zainteresowanych krajach - powiedział w poniedziałek w Luksemburgu minister rolnictwa Robert Telus.