,
Obserwuj
Łódzkie

In vitro w Łodzi. Jeszcze tylko pół roku miejskiego programu. A co potem?

Katarzyna Giedrojć
2 min. czytania
23.01.2024 08:10
"To ogromny sukces" - tak władze Łodzi oceniają miejski program dofinansowania zabiegów in vitro. Przez siedem lat urodziło się dzięki niemu 500 dzieci. Właśnie ruszył nabór do kolejnej - ostatniej już edycji.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Program dofinansowania do in vitro jest prowadzony w Łodzi od 2016 roku. Władze miasta uruchomiły go po tym, jak rząd Zjednoczonej Prawicy zrezygnował z realizacji tego zadania z budżetu państwa. Z miejskiego programu urodziło się do tej pory 500 dzieci. - Możemy się pochwalić prawie 50-procentową skutecznością. Łódź jest liderem, jeśli chodzi o realizację tego programu - mówiła niedawno prezydent Hanna Zdanowska. Podkreślała, że to właśnie z Łodzi brały przykład inne miasta, które chciały wprowadzić podobny program, np. Pabianice czy Aleksandrów Łódzki.

Podczas tych siedmiu lat wykonano 1400 procedur. Od początku istnienia programu odnotowano 696 ciąż. - Te liczby to jest miara szczęścia, jakie mogliśmy dać łodzianom i łodziankom. Widać to szczęście na ustach tych ludzi, którym udało się i mają dziecko. To coś niesamowitego - cieszył się wiceprezydent Adam Wieczorek.

Nowa edycja

Na początku tego roku ruszyły zapisy do nowej edycji programu. Zgłaszać się mogą osoby mieszkające w Łodzi. - Program kierujemy do kobiet do 40. roku życia, ale w szczególnych okolicznościach, jeśli lekarz podejmie taką decyzję, dofinansowanie mogą otrzymać również pary, w których kobieta ma nieco więcej niż 40 lat - wyjaśniał wiceprezydent Łodzi.

Zgłosić się należy do jednego z dwóch realizatorów programu: Gameta - Szpital lub Salve Medica. - To oni odpowiadają za rekrutację uczestników oraz za przeprowadzenie procedury in vitro - mówiła Hanna Zdanowska. W tym roku z programu będzie mogło skorzystać 200 par.

Gądecki chce dzieci z seksu, nie z in vitro. 'Robi z siebie strażnika małżeńskich orgazmów'

Ostatni milion z łódzkiego budżetu

Na program rocznie przekazywano z budżetu miasta milion złotych. Para dostawała 5 tys. zł na jedną procedurę. Była to znacząca pomoc, ale nie pokrywała kosztów całości. - Koszt całej procedury jest zróżnicowany. Zależy od tego, czy para ma już zdiagnozowaną przyczynę niepłodności, czy dopiero zaczyna badania w tym kierunku. Może wynieść kilkanaście tysięcy albo nawet dwadzieścia tysięcy złotych - wskazywał Paweł Bliźniuk, poseł na Sejm z Łodzi.

Łódzki program będzie funkcjonował do 1 czerwca. Potem zabiegi in vitro będą dofinansowywane z budżetu państwa - to efekt decyzji podjętej przez nową sejmową większość pod koniec listopada. - To powinno być realizowane na poziomie centralnym. Dobrze, że do tego wracamy. Z budżetu państwa pójdzie na ten cel pół miliarda złotych - powiedział Bliźniuk.

Według posła zapotrzebowanie na ten program jest ogromne. Widać to również po zainteresowaniu ze strony mieszkańców Łodzi. W pierwszym roku miasto musiało dołożyć z budżetu 150 tys. złotych, bo było tylu chętnych. - Szacunkowo trzy miliony Polek i Polaków jest dotkniętych problemem niepłodności - wylicza polityk.

Szokujące zestawienie w liście ws. in vitro. Autorem Centrum Życia i Rodziny