Śmieci Muska w magazynie. Co policja z nimi teraz zrobi?
Co się wydarzyło? W Wielkopolsce odkryto trzy obiekty, które najprawdopodobniej są częściami rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Pierwszy spadł na terenie zakładu w Komornikach pod Poznaniem , drugi - w lesie w Wirach, a trzeci w gminie Kuślin niedaleko Nowego Tomyśl. Policja weryfikowała też doniesienia z trasy S5 w kierunku Gniezna. Tam - w asfalcie na jednym pasie ruchu - tkwił wbity w powierzchnię drogi metalowy przedmiot. Informacje, że mógł on pochodzić z przelatującej nad Polską rakiety mundurowi dość szybko jednak zdementowali.
Co policja zrobi z resztkami Falcon 9? - Materiał jest zabezpieczony i niedostępny dla osób postronnych. Weryfikował go już przedstawiciel Polskiej Agencji Kosmicznej. Nie przesądzamy, co się stanie z tymi elementami. Nie sądzę jednak, by zainteresowana ich odzyskaniem była firma SpaceX - przekazał w rozmowie z TOK FM młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Zapewnił jednak, że obiekty są do dyspozycji "odpowiednich służb", jeżeli te będą chciały je badać. Borowiak podkreślił też, że mundurowi wciąż są gotowi do pomocy, jeżeli gdzieś znajdą się jakieś inne fragmenty rakiety. - Decyzje, co stanie się z tymi przedmiotami, jeszcze nie zapadły. Być może będą one podejmowane w najbliższej przyszłości - powiedział nam policjant.
W czwartek odkryto kolejny tajemniczy obiekt. Tym razem w woj. pomorskim, konkretnie - w gminie Czersk. - Policjanci zabezpieczają teren i wyjaśniają okoliczności - przekazała oficer prasowa chojnickiej policji asp. Magdalena Zblewska. O zdarzeniu powiadomiono m.in. Polską Agencję Kosmiczną.
MSWiA podało, że w czwartek do godziny 22 kolejny potencjalny niebezpieczny obiekt może wejść w atmosferę nad 12 państwami Europy, w tym nad Polską.
Popularyzator astronomii Karol Wójcicki na swoim blogu w mediach społecznościowych precyzuje, że przelotu rakiety nad Polską ma dojść po godzinie 20 i potrwa on około 50 sekund.