"GW": Siedem miast z Pomorza Zachodniego w niechlubnym rankingu. Stargard protestuje
- "Gazeta Wyborcza" opisała wyniki zestawienia Polskiej Akademii Nauk, zawierającego 39 miast kryzysowych, obniżającego się potencjału, stagnujących lub zagrożonych.
- Siedem miast z tego zestawienia należy do województwa zachodniopomorskiego. Stargard znalazł się wysoko w grupie miast zagrożonych marginalizacją;
- Władze Stargardu nie zgadzają się z diagnozą badaczy z PAN. "Mamy do czynienia z pewnym dysonansem" - stwierdził stargardzki ratusz w rozmowie z lokalnymi mediami.
Przygotowując opisane przez "Gazetę Wyborczą" zestawienie Polska Akademia Nauk wzięła pod uwagę 139 miast średniej wielkości, które nie są stolicami województw i liczą powyżej 15 lub 20 tys. mieszkańców. Miasta te podzielono na cztery kategorie: kryzysowe, obniżającego się potencjału, stagnujące oraz zagrożone.
Według PAN miast w kryzysie, czyli "charakteryzujących się szybkim zwiększaniem się niekorzystnego dystansu do miast niezagrożonych oraz złą sytuacją społeczno-gospodarczą", jest aż 15. Na pierwszym miejscu znalazł się Tomaszów Lubelski (woj. lubelskie), na drugim Kłodzko (woj. dolnośląskie) a na trzecim Chełmno (woj. kujawsko-pomorskie).
Problemy miast Pomorza Zachodniego
W pozostałych trzech kategoriach - obniżającego się potencjału, stagnujących oraz zagrożonych - siedem miast należy do województwa zachodniopomorskiego (im wyższe miejsce, tym większe zagrożenie kryzysem):
Wałcz zajął 23. miejsce w kategorii miast o obniżającym się potencjale, czyli "tracących dystans do innych miast, będące w umiarkowanie złej sytuacji społeczno-gospodarczej". Pozostałe sześć to miasta stagnujące, "z umiarkowanym powiększeniem się niekorzystnego dystansu do innych i ze złą sytuacją społeczno-gospodarczą". To Szczecinek - 67 miejsce, Białogard - 70 miejsce, Choszczno - 81 miejsce, Świdwin - 86 miejsce, Gryfice - 89 miejsce.
Stargard (97 miejsce) znalazł się natomiast w grupie miast zagrożonych marginalizacją, czyli takich, gdzie występuje "umiarkowane powiększanie się niekorzystnego dystansu, a także umiarkowanie zła sytuacja społeczno-gospodarcza"
Władze Stargardu - jak podała "Gazeta Wyborcza" - nie zgadzają się z oceną badaczy z Polskiej Akademii Nauk. Jak wskazał magistrat w rozmowie z portalem Stargard News, miasto wcale nie traci dystansu do porównywalnych miast, a wręcz przeciwnie.
Stargardzki ratusz zaskoczony. "Mamy do czynienia z pewnym dysonansem"
"Mamy do czynienia z pewnym dysonansem, ponieważ w ubiegłym roku naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i Uniwersytetu Warszawskiego przygotowali ranking dla miesięcznika 'Wspólnota'. Stargard zajmuje w nim bardzo wysokie, 18. miejsce na 267 samorządów, biorąc pod uwagę nasz sukces infrastrukturalny, ekonomiczny, finansowy i społeczny" - zwrócono uwagę.
Ponadto - jak podkreśliły władze Stargardu, "na przestrzeni czterech ostatnich lat zanotowano spadek liczby mieszkańców na poziomie niewiele ponad 2 proc. Tymczasem w innych miastach podobnej wielkości te wartości dochodzą nawet do 11 proc. W budowanych konsekwentnie parkach przemysłowych mamy już ponad 9000 miejsc pracy, w związku z nowymi inwestorami pewnych jest 1000 kolejnych, a do zagospodarowania pozostaje jeszcze 150 hektarów terenów pod kolejne firmy."
Kolejnym argumentem władz Stargardu za tym, że miasto nie zasługuje na miejsce na liście PAN, są kolejne powstające obiekty o funkcjach społeczno-gospodarczych. Wspominano o budowie nowej szkoły podstawowej, rozbudowie żłobka czy planach budowy nowej siedziby szkoły muzycznej. Rozwija się także budownictwo mieszkaniowe: każdego roku przybywa w Stargardzie pół tysiąca nowych adresów.
Posłuchaj: