,
Obserwuj
Pomorskie

Zabójstwo w Gdyni. "Przeczuwaliśmy, że coś się może stać". Czwarty dzień poszukiwań

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
23.10.2023 09:04
Od piątku trwają poszukiwania Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna. Do tragedii doszło w piątek w Gdyni. Ciało dziecka znalazła jego matka. Policja ostrzega: 44-letni Borys może być niebezpieczny. Publikuje też nowe materiały.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

- W poniedziałek o godz. 9 ruszyły terenowe poszukiwania. Z uwagi na pracę funkcjonariuszy nie ujawniamy miejsca, gdzie są one przeprowadzana. To tereny leśne okalające Trójmiasto - powiedziała PAP w poniedziałek rano rzeczniczka prasowa KWP w Gdańsku kom. Karina Kamińska. Dodała, że - poza działaniami na terenach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego - mężczyzna poszukiwany jest w całym kraju. - Opublikowaliśmy zdjęcia poszukiwanego. Został wysłany za nim list gończy - podkreśliła.

Kontrole na drogach

Policjantka zaapelowała, by osoby postronne nie przyjeżdżały z ciekawości w miejsca, w których trwają poszukiwania. - Zakłóca to pracę mundurowych - oznajmiła.

Zaznaczyła, że kierowcy muszą się liczyć z policyjnymi kontrolami m.in. na Obwodnicy Trójmiasta. Funkcjonariuszka nie ujawniła miejsc w których takie kontrole będą prowadzone.

W akcji poszukiwawczej zaangażowane jest ok. tysiąca funkcjonariuszy - policjanci, strażacy, Marynarka Wojenna i Żandarmeria Wojskowa, strażnicy leśni i grupy poszukiwawcze. W działaniach biorą udział również psy tropiące, które na początku poszukiwań doprowadziły funkcjonariuszy do zbiornika wodnego w okolicy Obwodnicy Trójmiasta. Zbiornik przeszukali nurkowie. Ich działania nie przyniosły przełomu w poszukiwaniach.

Tajemnicza 'śmierć' kobiety w Poznaniu. 'Obrażenia wskazują na zabójstwo'

W niedzielę śledczy z Gdańska poinformowali o sekcji zwłok zamordowanego 6-latka. Jej wstępne wyniki wskazują, że chłopiec miał ranę ciętą szyi. - Przyczyną śmierci dziecka był wstrząs krwotoczny, współistniejący z niedotlenieniem mózgu, w wyniku masywnego krwotoku z uszkodzonych dużych naczyń krwionośnych w obrębie rozległej rany ciętej szyi - podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Przypomnijmy - do tragicznego zdarzenia doszło w piątek, w jednym z mieszkań w Gdyni Fikakowie. Policja otrzymała zgłoszenie przed południem. Zwłoki dziecka znalazła jego matka. Jak podawały lokalne media, w mieszkaniu miał być również martwy pies.

Zabójstwo 6-letniego chłopca w Gdyni. Tysięc osób szuka ojca podejrzanego o morderstwo

Niemal od razu ruszyły też poszukiwania 44-letniego Grzegorza Borysa. Po godz. 13. Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku ujawniła na swoich kanałach w mediach społecznościowych wizerunek oraz dane poszukiwanego mężczyzny - ojca chłopca.

W sobotę sąd wydał nakaz aresztowania mężczyzny. Zostało też wydane postanowienie o postawieniu zarzutów. - Chodzi o zarzut przestępstwa z artykułu 148 paragraf 2 punkt 1 Kodeksu karnego, czyli zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - precyzowała Wawryniuk. - W tej chwili mężczyzna jest poszukiwany listem gończym jako osoba podejrzana - dodawała.

Nowe zdjęcia

W niedzielę policja opublikowała nowe zdjęcia oraz nagranie, na których widać poszukiwanego mężczyznę. 'Jest to najbardziej aktualny wizerunek mężczyzny zabezpieczony przez policjantów. 44-latek może być podobnie lub tak samo ubrany' - poinformowano.

Policja apeluje o przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w złapaniu poszukiwanego Grzegorza Borysa. 'W przypadku uzyskania informacji na temat miejsca pobytu mężczyzny prosimy o niezwłoczny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni 47 74 21 222 (oficer dyżurny jednostki) lub na numer alarmowy 112' - przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.

Mieszkańcy Gdyni Fikakowa są wstrząśnięci zabójstwem chłopca. W rozmowie z Polsat News mówili, że zachowanie sprawcy od dłuższego czasu budziło w nich niepokój. - Można powiedzieć, że przeczuwaliśmy, że coś się może stać - powiedziała jedna z kobiet. Jak dodała, gdy mężczyzna pojawiał się na placu zabaw ze swoim dzieckiem, był agresywny. Syn miał "chodzić jak na szpilkach". - Bardzo zabiegał o uwagę taty, chciał się z nim bawić. Mama bardzo rzadko pojawiała się na placu - mówiła jedna z rozmówczyń stacji.

Koszykarka VBW Arki Gdynia brutalnie pobita. 'Łączę się w bólu z Mikaylą oraz drużyną'