,
Obserwuj
Pomorskie

Defraudacja środków, Zatoka Sztuki i fikcyjna księżniczka. Ksiądz w centrum skandalu

3 min. czytania
31.07.2025 11:45
Ciąg dalszy w sprawie afery wokół działalności Kościoła Starokatolickiego. Prokuratura Europejska, przy wsparciu śląskiej policji, zatrzymała sześć osób podejrzanych o defraudację unijnych i krajowych środków przeznaczonych na pomoc żywnościową. Jak podał Onet, zatrzymani to działacze i wolontariusze Kościoła Starokatolickiego, w tym duchowny ojciec Jacek B., który według ustaleń śledczych kierował procederem.
|
|
fot. East News/Karol Porwich
  • Prokuratura Europejska zatrzymała sześć osób z Kościoła Starokatolickiego, w tym ojca Jacka B., za nielegalną sprzedaż żywności z unijnych darów; straty sięgają 18 mln zł;
  • Ojciec Jacek B. wcześniej próbował przejąć sopocką "Zatokę Sztuki" i promował się jako ambasador fałszywej organizacji IHRC, powiązanej z nieistniejącą "księżniczką" z Bangladeszu;
  • ONZ i MSZ zaprzeczyły jakimkolwiek związkom z IHRC, a Kościół, wcześniej zaprzeczający udziałowi duchownych, dziś przedstawia się jako ofiara oszustwa.

Z magazynów Kościoła Starokatolickiego w całej Polsce miała nielegalnie "wyciekać" żywność oznaczona jako "nie do sprzedaży", finansowana z funduszy UE i rządu RP. Trafiała ona na sklepowe półki i do hurtowni - również za granicą. - W ten sposób wyprowadzano dosłownie tony żywności, a w papierach wpisywano jakieś zmyślone imiona i nazwiska osób niby bezdomnych - wyjaśnił jeden z magazynierów w rozmowie z Tomaszem Mateusiakiem z Onetu.

Żywność dla potrzebujących trafiła na sprzedaż. Kim jest Jacek B.?

Ojciec Jacek B., lider Zakonu Kalatrawy, to kontrowersyjna postać. W 2022 r. usiłował przejąć budynek sopockiej "Zatoki Sztuki", kojarzonej z jedną z największych afer obyczajowych w Polsce. Twierdził wówczas, że Kościół Starokatolicki poprowadzi tam restaurację i hotel, by "zarobione pieniądze przeznaczyć na zbożny cel". Gdy dziennikarze opisali jego plany, duchowny zaczął im grozić.

Turyści z Bliskiego Wschodu uciekają z Podhala? 'Jeśli to się przebije do arabskich mediów...'

W ostatnich miesiącach przed aresztowaniem Jacek B. promował się jako "ambasador na Wielki Region Bałkanów" organizacji International Human Rights Commission (IHRC). Strona internetowa IHRC sugerowała powiązania z ONZ, jednak ONZ stanowczo zaprzeczył. - Z całą pewnością organizacja o nazwie IHRC nie jest organizacją należącą do systemu ONZ ani w jakikolwiek sposób z ONZ powiązana - przekazała Aleksandra Szorc, p.o. Dyrektorki Ośrodka Informacji ONZ w Polsce.

Na stronie IHRC można było znaleźć też fikcyjną "księżniczkę Nadię Harihiri", rzekomą ambasadorkę i królową Afryki z Bangladeszu - kraju, który od zawsze jest republiką. "(...) O księżniczce i rzekomo sławnej działaczce na rzecz praw człowieka nigdy nie napisał żaden dziennikarz na świecie" - czytamy na łamach Onetu.

Były poseł PO i afera melioracyjna. Stanisław Gawłowski skazany

Biskup Kościoła Starokatolickiego nabrał wody w usta

"Żaden z naszych duchownych nie jest w ten proceder zaangażowany. Żaden duchowny nie wprowadzał tej żywności do [nielegalnego] obiegu. To są ludzie, którzy z nami współpracowali, ale nas wykorzystali. Oni sprzeniewierzyli tę żywność. Jesteśmy jako wspólnota w tej sprawie poszkodowanymi" - tłumaczył początkowo biskup Kościoła Starokatolickiego Waldemar Maj.

Oglądaj

Po ujawnieniu udziału ojca Jacka B. zmienił jednak stanowisko. - Pewnych rzeczy i o pewnych nazwiskach nie mogę mówić dla dobra śledztwa. (…) Mam dokument z prokuratury, który jasno zaświadcza, że my jesteśmy w tym przestępczym procederze poszkodowanymi, a nie sprawcami - podkreślił.

Kościół stracił umowy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa. Wartość "wyciekającej" żywności oszacowano na ponad 18 mln zł.

Posłuchaj: