,
Obserwuj
Mazowieckie

Rząd zawiódł społeczność LGBT? "Zaproponowana zmiana jest niepokojąca"

5 min. czytania
30.10.2024 13:31
Niespodziewanie z projektu zmian w Kodeksie karnym - w zakresie walki z mową nienawiści - zniknęła "tożsamość płciowa". - To było dla nas kluczowe. Podnosiliśmy to wielokrotnie. Dlatego dziś wielu z nas czuje rozczarowanie - mówią aktywiści ze społeczności LGBTQ+. Zaskoczenia zmianą projektu nie kryje też część prawników.
|
|
fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Ada ma 26 lat, mieszka w Warszawie - tu skończyła studia i tu pracuje. Jest osobą transpłciową, urodziła się jako Adam, ale zawsze czuła, że jest kobietą. Jak mówi, ostatnie lata - czasy rządów PiS - były dla niej bardzo ciężkie. - Gdy ciągle słyszysz w mediach kpiące i perfidne wypowiedzi polityków, że do godz. 17 jesteś facetem, a od 17 jesteś kobietą, bo taką masz zachciankę, to można się załamać. Cały czas chodzę na terapię i jakoś sobie z tą nienawiścią radziłam, ale to jest mega ciężkie. Albo to, jak czytasz o sobie w internecie, że jesteś "dziwadłem", "zboczeniem" czy kimś "nienormalnym". To bardzo boli - opowiada Ada.

Przyznaje, że wiele razy miała ochotę pójść na policję i złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zwłaszcza gdy mierzyła się z nienawiścią w sieci. - Ale po pierwsze, w "tych" czasach i tak zostałoby to umorzone. A po drugie, nie można było zgłosić przestępstwa z nienawiści, bo w Kodeksie karnym uwzględniono takie przestępstwa na tle narodowościowym czy religijnym, ale nie z powodu tożsamości płciowej - mówi Ada.

Liczyła - tak jak cała społeczność LGBTQ+ - że za nowej demokratycznej większości to się zmieni. - Kwestia zmian w Kodeksie karnym od początku była dla nas kluczowa. Podnosiliśmy to wielokrotnie. Tuż po wyborach spotkaliśmy się w tej sprawie z przedstawicielami większości. Bo nie może być tak, że nienawiść jest, ale mamy związane ręce, by z nią walczyć. Dlatego dziś wielu z nas czuje rozczarowanie - mówią nam aktywiści LGBTQ+.

Społeczność LGBT walczy o zmianę prawa. W końcu jest realna szansa

W czym rzecz?

Przestępstwa z nienawiści są od wielu lat ujęte w Kodeksie karnym i nie jest żadną nowością, że są surowiej karane niż "zwykły" rozbój czy napad. Tyle tylko, że zgodnie z obecnym prawem, do przestępstw z nienawiści może dochodzić jedynie na tle narodowościowym, religijnym czy związanym z bezwyznaniowością. Ustawodawca nie przewidział, że przyczyną ataku mogą być również: orientacja seksualna czy tożsamość płciowa.

To miało się zmienić. W marcu na stronach rządowych pojawił się projekt, który uwzględniał te nowe przesłanki. W uzasadnieniu napisano wtedy wprost: "Przedstawiony projekt ma na celu wzmocnienie ochrony prawnokarnej przed przestępczymi zachowaniami motywowanymi przesłankami dyskryminacyjnymi ze względu na niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację seksualną i tożsamość płciową". Tyle, że teraz - kilka dni temu - na stronach RL zawisł projekt w nowej, nieco zmienionej wersji. I tam przesłanki "tożsamość płciowa" już nie ma.

- Zmiana jest potencjalnie drobna, ale tak naparwdę niezwykle istotna z punktu widzenia tej regulacji. Bo jeśli celem miała być ochrona społeczności LGBTQ+ - tych jej obszarów szczególnie narażonych na hejt czy przemoc motywowaną uprzedzeniami - to tu jednak zmienia się dużo. Bo w tym nowym projekcie "tożsamości płciowej" nie ma - mówi TOK FM prawnik Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak dodaje, wyrzucenie "tożsamości" i uznanie, że wystarczy sama przesłanka "płeć" może pozostawiać policji czy sądom zbyt duże wątpliwości interpretacyjne.

Dlaczego ministerstwo się wycofuje?

W ocenie naszego rozmówcy za zmianą w ustawie stoją kwestie polityczne. - Zwróćmy uwagę, jak ten projekt był procedowany. On przeszedł przez wszystkie szczeble, Komitet Stały Rady Ministrów i z poziomu Rady Ministrów wrócił do Ministerstwa Sprawiedliwości. Dlatego zdecydowanie uważam, że tam była jakaś dyskusja o charakterze politycznym i moim zdaniem to zdecydowało, że ministerstwo rakiem wycofuje się z tej pierwotnej wersji projektu - mówi Marcin Wolny. Nieoficjalnie wiadomo, że zastrzeżenia do sformułowania "tożsamość płciowa" wątpliwości zgłaszali najbardziej konserwatywni politycy rządzącej większości.

'Weź jeden głęboki wdech. Kiedy wypuścisz powietrze, umrzesz'. Te warsztaty zmieniły moje życie

Annamaria Linczowska z Kampanii Przeciw Homofobii mówi TOK FM, że wyrzucenie z projektu "tożsamości " jest dla nich zaskakujące i niepokojące. - W naszej ocenie umieszczenie tej przesłanki w Kodeksie karnym powinno mieć miejsce, chociażby po to, by sprostać międzynarodowym rekomendacjom, które podkreślają, że nie tylko przesłanka "orientacji seksualnej", ale również "tożsamości płciowej" jest kluczowa w przepisach chroniących przed przestępstwami z nienawiści - mówi gościni TOK FM. Jak dodaje, KPH będzie dalej walczyć o to, by projekt zmienić.

Jak ministerstwo tłumaczy zmianę?

Resort sprawiedliwości uznaje, że wystarczy przesłanka "płeć", by chronić m.in. osoby transpłciowe przed przestępstwami z nienawiści.

"W projekcie zrezygnowano ze znamienia 'tożsamości płciowej' jako odrębnej okoliczności determinującej zachowanie sprawcy ww. przestępstw. Pojęcie to wywołuje wątpliwości interpretacyjne, zgłaszane w toku konsultacji publicznych. Wydaje się, że co do zasady sam termin 'w związku z płcią' - zamiast 'z powodu płci' winien prowadzić do wykładni w duchu Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Tym samym powinien być w tym zakresie wystarczający do zapewnienia stosownego poziomu ochrony prawnokarnej" - przekonują projektodawcy.

W ich ocenie określenie "w związku z płcią", jest szersze, bo "obejmuje także działania, dla których płeć jest kontekstem". "W tym sensie nie chodzi już tylko o zachowania np. znieważające z uwagi na to, że inna osoba jest kobietą (albo mężczyzną), lecz także wszystkie inne zachowania, dla których kwestia płci ma znaczenie istotne, bez względu na to, o jaką płeć chodzi. Zaproponowane rozwiązanie wzorowane jest na ustawodawstwie niemieckim" - wyjaśniają dalej.

Kościół 'rzucił im ochłap'. 'Nie uderzają twardo, że jesteś idiotką, tylko miękko'

- Dla mnie Kodeks karny wymaga jednak doprecyzowania i opowiadałbym się za wpisaniem "tożsamości płciowej" do katalogu przesłanek dotyczących przestępstw motywowanych nienawiścią - mówi TOK FM adwokat Jarosław Jagura, który od lat w swojej pracy zawodowej zajmuje się m.in. tematyką związaną z mową nienawiści. - Wydaje mi się, że zaproponowana zmiana jest niepokojąca, bo lepiej byłoby abyśmy wprost mieli nazwane określone kwestie w Kodeksie karnym, a nie pozostawiali szerokie pole do interpretacji - policji, prokuraturze czy sądom - dodaje mecenas.

Projekt zmian wyszedł z Ministerstwa Sprawiedliwości, ale jest ważny również dla ministry do spraw równości Katarzyny Kotuli. - Nie my prowadzimy ten projekt. Pewnie byłoby łatwiej, gdyby była ta przesłanka tożsamości. Być może jest jakiś sposób - też się nad tym zastanawiamy i o tym rozmawiamy - by to jeszcze doprecyzować, żeby nie zostawiać wątpliwości, że przesłanka "płeć" odnosi się też wprost do "tożsamości płciowej" - tłumaczy TOK FM ministra Kotula. Na razie projekt trafił ponownie do konsultacji publicznych.