,
Obserwuj
Dolnośląskie

Obywatel Ukrainy skatowany w izbie wytrzeźwień. Jest stanowisko wrocławskiej policji

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
04.10.2023 14:14
"Kierownictwo policji dokłada wszelkich starań, aby nie dochodziło do tego typu nieakceptowalnych sytuacji, a jeżeli zaistnieją, to osoby dopuszczające się tego rodzaju karygodnych zachowań, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami" - twierdzi wrocławska policja, która odnosi się do publikacji Onetu na temat śmierci obywatela Ukrainy w izbie wytrzeźwień.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

W środę portal Onet ujawnił wstrząsające nagranie monitoringu pokazujące, jak na wrocławskiej izbie wytrzeźwień skatowany został Dmytro Nikiforenko. 26-letni Ukrainiec był kopany, okładany pięściami, dociskany pałką. Funkcjonariusze użyli wobec niego gazu. "A gdy przestał się ruszać, próbowali mataczyć, że się naćpał" - czytamy w Onecie.

Wszystko wydarzyło się w lipcu 2021 roku. Historia chłopaka była już opisana w mediach - we wrześniu 2021 roku - przez Jacka Harłukowicza, pracującego wówczas w 'Gazecie Wyborczej'. Teraz już w Onecie Harłukowicz publikuje nagrania.

Stanowisko policji

W środę po południu wrocławska policja wydała oświadczenie. Wyjaśnia w nim, że sprawa śmierci Ukraińca była wyjaśniana - na polecenie Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu - jeszcze zanim pojawiły się doniesienia medialne.

"Zebrany w trakcie prowadzonych czynności materiał dał podstawy do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy biorących udział w interwencji. W związku z powyższym zostali oni natychmiast zawieszeni w czynnościach służbowych. Jednocześnie wobec każdego z nich zostały wszczęte postępowania administracyjne, które zakończyły się ich zwolnieniem ze służby" - czytamy w komunikacie.

26-letni Ukrainiec skatowany przez policjantów. Onet ujawnił wstrząsające nagrania

Dalej Zespół Komunikacji Społecznej KMP we Wrocławiu zapewnia, że w tej sprawie policja utrzymywała stały kontakt z prokuraturą prowadzącą postępowanie, która przedstawiła zarzuty funkcjonariuszom oraz pracownikom izby wytrzeźwień, a po zakończeniu śledztwa skierowała do sądu akt oskarżenia.

"Nie może być więc żadnej mowy i zarzutów o próbie zatuszowania tej sprawy" - przekonują funkcjonariusze. "Należy z całą stanowczością zaznaczyć, że nie ma i nigdy nie było przyzwolenia na tego typu zachowania" - dodają.

"Kierownictwo policji zawsze dokłada wszelkich starań, aby nie dochodziło do tego typu nieakceptowalnych sytuacji, a jeżeli jednak zaistnieją, to osoby dopuszczające się tego rodzaju karygodnych zachowań, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami" - podsumowuje wrocławska KMP.

'Wizerunek policji legł w gruzach'

Sprawę 26-letniego Ukraińca komentowała w Poranku TOK FM Hanna Machińska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Zwróciła uwagę, że to nie jest jedyna taka historia. - W biurze Rzecznika Praw Obywatelskich prowadzonych jest ponad 30 spraw, które zakończyły się śmiercią - podała. - To są absolutne dramaty. Powiedziałabym, że wizerunek policji legł w gruzach - komentowała.

W maju tego roku przed wrocławskim sądem rozpoczął się proces oskarżonych ws. śmierci obywatela Ukrainy we Wrocławskim Ośrodku Pomocy Osobom Nietrzeźwym. Na ławie oskarżonych zasiedli czterej byli policjanci, trzej opiekunowie, lekarz i kierownik zmiany ośrodka.

Wrocław. Trzeci policjant wydalony ze służby w związku ze śmiercią Dmytra Nikiforenki