Protest rolników we Wrocławiu wymknął się spod kontroli. Ogień i huk
Rolnicy w czwartek rano przyjechali do Wrocławia, bo tu jest przedstawicielstwo Komisji Europejskiej, a jednym z ich postulatów są zmiany w Zielonym Ładzie - unijnym planie zmian w gospodarce, który ma dostosować ją do zmian klimatu. - Chcemy otworzyć ludziom oczy. Żeby wzrosła świadomość na temat tego, co się dzieje i do czego to prowadzi - mówił jeden z protestujących.
Protest rolników we Wrocławiu. Przynieśli race
Atmosfera na proteście szybko zaczęła robić się nerwowa. Rolnicy zablokowali ulice w centrum miasta. Przynieśli też race i inne materiały pirotechniczne. Słychać było huk petard. Wejście do siedziby Komisji Europejskiej obrzucili jajkami.
Rolnicy podkreślali, że ich "sytuacja jest tragiczna". - Jesteśmy zasypywani tanim i zlej jakości zbożem z Ukrainy, który psuje nasz rynek - powiedział jeden z uczestników zgromadzenia.
Protest rolników we Wrocławiu. Niespokojnie na ulicach
Protest rozpoczął się o godzinie 10. Formalnie, po kilku minutach, został rozwiązany. - Organizator miał do tego pełne prawo. Przez megafon ogłosił to uczestnikom. Wcześniej udało mu się odczytać postulaty i złożyć je przedstawicielowi Komisji Europejskiej, który wyszedł do zgromadzonych - powiedział PAP Arkadiusz Filipowski z biura prasowego urzędu miejskiego Wrocławia.
Mimo formalnego rozwiązania zgromadzenia rolnicy nie rozeszli się. Protestujący nie wykonują poleceń policji.
Kierowcy we Wrocławiu wciąż muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu. Autobusy i tramwaje zostały skierowane na objazdy.
Dlaczego rolnicy protestują? Nie chodzi tylko o Zielony Ład
Protest rolników we Wrocławiu. Spotkanie u wojewody
Już we wtorek doszło do spotkania rolników z wojewodą dolnośląskim Maciejem Awiżeniem i wiceministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim. Rozmowy przebiegały w burzliwej atmosferze.
- Na ten moment wiemy tylko to, że rząd pracuje nad rozwiązaniami, że potrzebuje czasu. Dla nas to jest niesatysfakcjonujące, dlatego podtrzymujemy akcję protestacyjną - skomentował w rozmowie z PAP Adrian Wawrzyniak, przewodniczący dolnośląskiej Solidarności Rolników Indywidualnych. Blokady rolników na terenie całego województwa trwają już od ubiegłego tygodnia.
- Trzeba bezwzględnie uszczelnić granice, trzeba szukać takich rozwiązań, które pozwolą naszym rolnikom produkować. Chcą produkować, przez lata inwestowali pieniądze w swoje gospodarstwa, korzystali ze środków unijnych, ale dzisiaj z jednej strony Ukraina, z drugiej strony ten europejski Zielony Ład i te obostrzenia, które są związane z ochroną środowiska, klimatu, sprawiają, że rolnicy z coraz większym niepokojem patrzą w przyszłość - komentował w rozmowie z PAP wiceminister Stefan Krajewski.
Małopolska. Przez protest rolników wójt zamknął szkoły, by uniknąć 'sytuacji stresowej'