Ostatni raz tak niska inflacja? "Niestety to już historia"
Ceny w lutym rosły w tempie nieco powyżej 2 procent - wynika z danych GUS. Tyle, że te niezłe dane inflacyjne są już historią, a przyszłość - jak zgodnie mówią ekonomiści - rysuje się w ciemniejszych barwach.
Jak ocenił Wojciech Kowalik z redakcji ekonomicznej TOK FM, skok cen ropy naftowej i gazu po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran budzi na świecie "inflacyjne strachy, w Polsce też".
- Odczyt za luty na poziomie 2,1 procent prawdopodobnie był najniższy w tym roku, a już od trwającego marca inflacja przyspieszy, bo napędzają ją drożejące paliwa - powiedział.
- Niestety tak, wiele wskazuje na to, że faktycznie to był ostatni aż tak korzystny odczyt inflacyjny. Dane za luty wyglądają bardzo dobrze, inflacja jest wyraźnie poniżej celu inflacyjnego, który w Polsce wynosi 2,5 procent. Niestety to już trochę historia - komentowała w popołudniowym "EKG" Urszula Kryńska, ekonomistka PKO Banku Polskiego.
Jak tłumaczyła, w lutym spadły bowiem ceny paliw. Ale to już przeszłość - Wiemy, co się stało z nimi w dwóch pierwszych tygodniach marca. Mamy szczątkowe dane ze stacji benzynowych, ceny paliw wzrosły przeciętnie o prawie 16 procent w ciągu dwóch tygodni. Przy założeniu, że przeciętne gospodarstwo domowe około 5,5 procent wydaje na paliwa, podbija nam inflację o prawie jeden punkt procentowy - dodała Kryńska.
Kowalik dodał, że ekonomiści spodziewają się powrotu inflacji na poziomie trzech procent. - Przy czym to wciąż jest szeroko rozumiany cel inflacyjny, czyli poziom, który uważa się za optymalny całościowo dla gospodarki i w szczególności dla naszych portfeli - zaznaczył.
Z danych GUS za luty wynika, że prąd jest droższy o 12 proc. niż rok temu, kawa o 14 proc. a jajka o ponad 10 proc.
- Usługi: lekarskie, edukacyjne, gastronomiczne mają wciąż 5-6-procentowy wzrost. Ale - na koniec - lepsza wiadomość, bo jest też coś, co wyraźnie tanieje - masło, olej, odzież czy sprzęt AGD - dodał Kowalik.
Źródło: TOK FM, PAP, fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News