,
Obserwuj
Gospodarka

Stoi z boku, produkuje i kasuje setki miliardów dolarów. Tak działa największa firma na świecie

Wojciech Kowalik
3 min. czytania
27.02.2026 12:44

Na te liczby rynki czekały jak dzieci na urodzinowe prezenty. NVidia, producent mikroprocesorów niezbędnych do działania sztucznej inteligencji, pokazała swoje wyniki za ostatni kwartał i - co ważniejsze - swoje prognozy. Rewelacyjne? To mało powiedziane!

NVidia bije kolejne rekordy
NVidia bije kolejne rekordy
fot. LIONEL BONAVENTURE/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego od tych liczb zależy co dalej z pędzącym na złamanie karku wyścigiem po sztuczną inteligencję?
  • Co z obawami inwestorów o bańkę inwestycyjną?
  • Którą gospodarką świata byłaby NVidia?

NVidia pełnymi garściami czerpie z wyścigu światowych gigantów po sztuczną inteligencję. Globalna kolejka stojąca po jej chipy tylko się wydłuża, firma jest i będzie największą beneficjentką grubych setek miliardów dolarów, które pozostali ze Wspaniałej Technologicznej Siódemki chcą przeznaczyć w tym roku na rozwój AI.

Przychody firmy w rok wzrosły o trzy czwarte, na czysto zarobiła ponad 40 miliardów dolarów - o połowę więcej niż rok temu, a i prognozy biją oczekiwania: NVidia planuje, że do jej kasy w trwającym kwartale wpłynie blisko 80 miliardów dolarów przychodów, a to o kilka miliardów więcej niż mówiły najbardziej optymistyczne prognozy rynkowe.

Oczekiwania pobite na głowę, a warto wspomnieć, że rynkowe oczekiwania wobec NVidii są więcej niż wyśrubowane: inwestorzy nie oczekują od niej wyników dobrych, inwestorzy oczekują wyników fantastycznych. A tym razem to na tych liczbach zawisła cała giełdowa hossa sztucznej inteligencji, bo z nich inwestorzy chcą wyczytać czy ma szansę się utrzymać. Dlaczego?

Z czego wynika niepewność inwestorów

Wprawdzie rynkowi giganci tej branży z amerykańskiej Wspaniałej Technologicznej Siódemki zapowiedzieli, że w tym roku na rozwijanie AI wydadzą 700 miliardów dolarów, ale inwestorzy zaczęli zadawać pytania, czy takie gargantuiczne nakłady mają sens: czy się zwrócą, czy skórka jest warta wyprawki, te nakłady znajdą swoje odzwierciedlenie w dochodach tych firm i czy w tym wyścigu nie pędzą one na oślep. Przy okazji wróciły obawy o bańkę na rynku sztucznej inteligencji. I widać, że te pytania studzą emocje wokół technologicznych gigantów: Meta, czyli właściciel Facebooka i Instagrama, w ostatnim miesiącu straciła na giełdzie 3 proc., Alphabet, właściciel Google'a 6 proc., Amazon 11 proc., Microsoft 15 proc. W tym czasie NVidia się z tego wyłamała i zyskała 5 proc. Dlaczego?

Bo oni w tym wyścigu wydają, a NVidia im wszystkim mocno kibicuje, a na końcu zgarnia ich pieniądze dla siebie. Wszystkie nakłady na sztuczną inteligencję, budowę gigantycznych centrów danych w których ona mieszka, muszą przejść przez NVidię, bo bez jej czipów te projekty można o kant rozbić.

Komu zaszkodzi sztuczna inteligencja?

Nerwy inwestorów są więc napięte jak postronki, a oliwy do ognia dolał ostatnio jeden raport, który wywołał popłoch na nowojorskiej giełdzie. Zajmująca się analizami finansowymi firma Citrini Research kreśli w nim mroczny scenariusz wpływu AI na największą gospodarkę świata. Zdaniem analityków, gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji może już za dwa lata wywołać masowe zwolnienia, załamanie konsumpcji i krach giełdowy. Dlaczego?

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Exposé Sikorskiego, orędzie Trumpa, zamieszki w Meksyku. Jesteś na bieżąco? [QUIZ]

1/10 Amerykański Sąd Najwyższy zdecydował w piątek, że Donald Trump nie miał prawa nakładać uniwersalnych, globalnych ceł w oparciu o tzw. IEEPA, czyli International Emergency Economic Power Act. Jak zareagował amerykański prezydent?

Bo rozwój sztucznej inteligencji uderza w "białe kołnierzyki": dobrze zarabiających specjalistów, analityków, prawników, menedżerów i urzędników, którzy napędzają gospodarkę: kupują mieszkania, samochody i wyjeżdżają na wakacje. Gdy oni stracą dochody, posypie się cały gospodarczy system, najpierw w Stanach Zjednoczonych, a kiedy oni mają problem, to wali się cały świat. Znamy to już doskonale: tak zaczął się światowy kryzys finansowy w 2008 roku, po którym i my długo lizaliśmy rany. Raport wywołał rynkową panikę, która nie ominęła też warszawskiej giełdy, ale ominęła... kogo? Tak jest, NVidię!

Bo prezes NVidii mówi, że rewolucja sztucznej inteligencji dopiero się rozkręca. Komentując kwartalny raport firmy, światowe media piszą, że rekordowe wyniki NVidii łagodzą teraz obawy dotyczące możliwej bańki wokół sztucznej inteligencji. Inwestorzy dostali więc pigułkę uspokajającą i zobaczymy jak długo ona zadziała. Na razie - i to jeden z komentarzy do wyników, o których dziś mówimy - NVidia jest tak duża i rośnie tak szybko, że inwestorzy nie do końca wiedzą, co z tym robić.

Powiedzieć, że NVidia jest duża, to jak nic nie powiedzieć. Tak, to największa firma świata. Tak, jest warta mniej więcej 5 bilionów dolarów - choć ostatnio trochę mniej. Ta jedna firma jest warta pięć razy tyle, ile cała polska gospodarka oraz tyle, ile cała gospodarka Niemiec. Tak jest, jedna amerykańska firma ma rozmiar trzeciej największej gospodarki świata: jej 5 bilionów dolarów wartości to tyle, ile wynosi roczne PKB Niemiec.

źródło: TOK FM