,
Obserwuj
Gospodarka

Zamiast owocowych czwartków - wczasy pod gruszą. Związki zawodowe w korporacjach

3 min. czytania
06.05.2023 12:02
- Owocowe czwartki, warzywne piątki i inne benefity, prezentowane przez korporacje jako coś bardzo wartościowego, są sposobem na to, aby zdusić demokrację i inicjatywę własną w zakładach pracy - przekonywała w TOK FM Katarzyna Duda, autorka książki "Korpo".
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Pracownicy jednej z polskich korporacji zbuntowali się przeciw swojemu pracodawcy, który zaoferował im benefit w postaci sesji gry w badmintona. Zamiast grać na koszt firmy, woleli dostać od niej pieniądze, które mogliby wydać zgodnie z własną wolą. To jeden z przypadków, które Katarzyna Duda, specjalistka do spraw polityki społecznej w Wydziale Polityki Społecznej, Rynku Pracy, Ubezpieczeń i Zdrowia Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) w Warszawie, opisała w swojej książce 'Korpo'.

Propozycja pracowników spotkała się z odmową ze strony przedsiębiorstwa, co, według gościni TOK FM, jest przykładem na to, jak korporacje 'zduszają demokrację' wśród swoich podwładnych. - W 'Korpo' napisałam o benefitach oferowanych przez korporacje, takich jak owocowe czwartki czy warzywne piątki, i okazuje się, że nawet te benefity postrzegane i prezentowane przez korporacje jako coś naprawdę niespotykanego gdzie indziej i bardzo wartościowego, są sposobem korporacji na to, aby zdusić w pewien sposób demokrację i inicjatywę własną w zakładach pracy - zwróciła uwagę Katarzyna Duda w 'Poranku Radia TOK FM'.

Jak podkreślała ekspertka, pieniądze niewydane na benefity mogłyby zostać przeznaczone na przykład na dofinansowanie tzw. wczasów pod gruszą. - Wczasy pod gruszą to coś powszechnie spotykanego w sektorze publicznym, coś, co znają nasi ojcowie i matki, co było bardzo znane w poprzednim systemie. No więc moglibyśmy dostać pieniądze do ręki, np. 1000-1500 złotych. Korporacja tego nie robi, a wybiera nam sposoby spędzania wolnego czasu, co jest blokowaniem inicjatywy własnej, bo gdyby oddać tę inicjatywę pracownikom, to ci zaczęliby domagać się tego i owego. A tutaj korporacja może powiedzieć: 'Przecież macie te owocowe czwartki i warzywne piątki, więc czego wy jeszcze chcecie?' - tłumaczyła w rozmowie z Janem Wróblem.

'Związki zawodowe kojarzą się z górnikami i nauczycielami'

Zdaniem Katarzyny Dudy w kwestii działania związków zawodowych w ramach korporacji i - szerzej - sektora prywatnego - 'jest jeszcze sporo do zrobienia'. - Tam związki zawodowe są rzeczywiście słabiej rozwinięte niż w sferze budżetowej. Nie można ich porównywać do związków zawodowych np. w sferze edukacji czy w górnictwie. To są te sektory, gdzie jest tradycja i świadomość potrzeby istnienia związków. Natomiast w korporacjach w Polsce takiej tradycji nie ma - stwierdziła autorka 'Korpo'.

Przyczyn takiego stanu rzeczy gościni TOK FM upatruje w braku wiedzy na temat związków zawodowych u młodego pokolenia - w większości pracującego właśnie w korporacjach. - Korporacje weszły do Polski po przemianach w 1989 roku, a najczęściej pracują tam osoby młode, które zostały wychowane w kapitalizmie i nie mają wiedzy na temat związków zawodowych i tego, co one mogą dla nich zrobić - przekonywała Katarzyna Duda i podała przykład. - Jedna z moich rozmówczyń, która pracowała w call center, powiedziała mi, że dla niej miejsce pracy było miejscem udręki. Zapytałam: 'Dlaczego nie założyliście związku zawodowego?'. Odpowiedziała, że związki zawodowe kojarzą jej się z górnikami i nauczycielami. To, że można zostać w korporacji i próbować coś zmienić, nie jest dla pracowników domyślną opcją - mówiła gościni porannej audycji.

Autorka 'Korpo' podała przykłady polskich związków zawodowych działających w ramach korporacji - m.in. w firmie kurierskiej FedEx oraz firmie call center Teleperformance. Jednak, jak zwróciła uwagę gościni TOK FM, ich rozwój jest bardzo utrudniony. - Te korporacje opierają się na pracy tymczasowej, na umowach krótkoterminowych, więc osoby, które nawet podejmują jakąś działalność związkową, tracą cały czas zlecenia. Wobec tego rozwijanie ruchu związkowego jest tam bardzo trudne - wyjaśniła Katarzyna Duda w rozmowie w TOK FM.

Polacy aplikują na potęgę. Niektórzy muszą się przebranżowić