Jedzcie czekoladki w walentynki, póki możecie. Za rok może być problem
To będzie gorzki odcinek. Bardzo gorzki. Przyczyną goryczy jest inflacja, kilka zdarzeń losowych w różnych częściach świata, ale przede wszystkim El Niño. To cykliczne zjawisko pogodowe, wpływa na uprawy niemal na całym świecie. Z jego powodu tam gdzie zwykle leje, panuje dotkliwa susza. Tam, gdzie zwykle jest sucho, spadają ulewne deszcze, zalewając uprawy, które gniją na polach. Gorycz tego odcinka jest tym większa, że w dniu świętego Walentego patrona pszczelarzy, podróży i dobrych związków opowiemy o jeszcze bardziej gorzkiej czekoladzie.
Za czekoladę jak za zboże
Ale zaczniemy od prognozy pogody, bo ten rok będzie drugim rokiem El Niño. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że będzie on jeszcze bardziej niespokojny niż pierwszy. W światowy rynek żywności będą uderzać na zmianę susze i ulewne deszcze. A już ubiegły rok zapisał się w historii meteorologii jako najcieplejszy w historii ludzkości. W ubiegłym roku mieliśmy też najcieplejszy dzień w historii, aż siedem miesięcy najcieplejszych w historii jeden po drugim oraz najcieplejszą jesień na półkuli północnej. To było, a co będzie?
Pogoda ma być w tym roku globalnie zreorganizowana. Katastrofalne susze przewidywane są we wschodniej Azji, w części Afryki oraz w dorzeczu Amazonki. Indonezji grożą katastrofalne pożary, podobne mogą się zdarzyć na Alasce. Z powodu topnienia lodu za kołem podbiegunowym i zmiany przebiegu prądów morskich, Europę mają z kolei nękać ekstremalne burze z huraganowymi wiatrami. Czyli klasyczny rollercoaster. Z konsekwencjami dla równowagi żywnościowej na świecie. Już w w ubiegłym roku z powodu anomalii pogodowych rekordowo podrożała kawa, cukier czy sok pomarańczowy. Oraz kakao.
Zmiany klimatu, wojny, wybory i rolnicze protesty. Efekty tego zobaczymy na talerzach
Kakao nie było nigdy tak drogie
I teraz podróż palcem po mapie. Konkretnie na zachodnie wybrzeże Afryki, w rejon Zatoki Gwinejskiej. Właśnie stamtąd: z Ghany oraz Wybrzeżu Kości Słoniowej pochodzi dwie trzecie kakao na świecie. I to właśnie tamten rejon już w ubiegłym roku został ciężko doświadczony suszą. Farmerzy zebrali rekordowo mało ziarna, a jego ceny na światowych rynkach towarowych zaczęły stale rosnąć. Ten rok nie będzie lepszy.
Eksperci przewidują kombinację dwóch fatalnych dla upraw czynników: będzie bardzo gorąco i po ubiegłorocznej suszy - dla odmiany - bardzo wilgotno. Światowa Organizacja do spraw Kakao ostrzega przed nadciągającymi plagami. Strąkom kakaowca grozi odgrzybicza zaraza, której zwalczanie jest niezwykle kosztowne i wymaga użycia zaawansowanej chemii. Na dodatek nie ma pewności, że zaatakowane grzybem krzewy uda się uratować. A to wszystko oznacza jeszcze większe braki na rynku spożywczym. W przypadku Afryki Zachodniej sięgające nawet jednej trzeciej zbiorów. A to dla rynku jest cenowa katastrofa.
Cena czekolady za chwilę wystrzeli
Dlatego ceny kontraktów terminowych na ziarna kakao pobiły wszelkie możliwe rekordy. W miniony piątek na rynku towarowym w Londynie surowiec kosztował blisko 5 tys. 900 dolarów za tonę, czyli 100 proc. więcej niż rok wcześniej. Od początku stycznia cena wzrosła o 1000 dolarów, czyli ponad 40 proc. Mało tego. Szybko nie będzie lepiej. I o ile w ciągu ostatniego półwiecza, po kakaowej górce szybko następował kakaowy dołek, tym razem ma być inaczej. Bo prognozy synoptyków zajmujący się uprawami są złe: z powodu złych plonów, kurczącej się powierzchni upraw i trwałych zmian klimatycznych - rynkowy deficyt ziarna utrzyma się dłużej niż zwykle. Możliwe nawet, że już nigdy nie uda się wrócić do poprzednich cen. A to fatalne wiadomości dla miłośników czekolady.
Gorzkie wiadomości dla fanów słodyczy. Kakao jest najdroższe od czterdziestu lat!
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty.
Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Najwięksi na świecie przetwórcy kakao biją na alarm i ostrzegają przed podwyżkami cen. A już w ciągu ostatnich miesięcy podnieśli ceny o około 5 proc. I mają wątpliwości czy konsumenci zaakceptują kolejne podwyżki. Bo czekoladki nie są towarem pierwszej potrzeby jak chleb. Można z nich zrezygnować w ogóle lub kupować rzadziej. A w dni, w które czekolada jest konieczna, można poszukać tańszej, niemarkowej. Dlatego jeden z największych producentów na świecie amerykański Hershey zamierza ceny podnieść tylko minimalnie i szukać innych oszczędności, by jakoś przełknąć rekordowe ceny podstawowego składnika. Oszczędności mają się znaleźć w automatyzacji i innowacjach. Bo na spadek cen składników czekolady nie ma co liczyć.
Drogie kakao, a potem czekolada. Czy klienci zrezygnują ze słodyczy?
Rekord na rynkach towarowych pobiło też masło, jest teraz najdroższe w historii. A to właśnie ono stanowi - po kakao i mleku w proszku - jest jednym z głównych składników czekolady. Podobnie drogie są wszelkie dodatki, orzechy, owoce, smakowe alkohole. Podrożała ludzka praca, afrykańscy producenci kakao domagają się wyższych cen skupu, w przeciwnym razie grożą porzuceniem upraw. Zanim nowe plantacje zaczną rodzić ziarno miną lata. A co na to wszystko konsumenci?
Na razie trzymają się mocno. Z danych o sprzedaży wynika, że nie porzucili grzesznej przyjemności. Ale aż 40 proc. z nich zapowiada, że jeśli ceny będą nadal rosnąć, będą rezygnować ze słodyczy. I dlatego kakaowe żarna w fabrykach czekolady zaczynają się kręcić coraz wolniej i wolniej. I wszystkim jest coraz bardziej gorzko, i gorzko.