Srebrny przedmiot pożądania. Polska jest potentatem w jego produkcji
- Srebro jest na poziomach najwyższych od kilkunastu lat, a prognozy analityków mówią, że może iść jeszcze wyżej;
- Rozpędzająca się światowa gospodarka potrzebuje coraz więcej srebra, bo to kluczowy materiał przemysłowy, obecny w telefonach, komputerach, samochodach, kablach, panelach słonecznych;
- A najciekawsze jest to, że Polska jest potentatem w światowej produkcji srebra.
Cena uncji srebra przebiła w ostatnim czasie 36 dolarów. To poziomy najwyższe od kilkunastu lat. W tym roku srebro poszło w górę o jedną czwartą. I wprawdzie do rekordu wszech czasów, który padł ponad 40 lat temu, sporo jeszcze brakuje, ale to, co dzieje się na rynku, wyraźnie pokazuje, że kruszec jest teraz na fali. Po części za sprawą światowego popytu na złoto.
Wyścig po złoto nie słabnie
W tym roku napędzała go niepewność związana z chwiejną polityka celną amerykańskiego prezydenta - to raz, a dwa - czynnik, który dyktuje warunki na tym rynku od dawna, czyli zakupy światowych banków centralnych. Z Narodowym Bankiem Polskim na czele, który w swoich skarbcach ma już grubo ponad pół tysiąca ton złota, więcej niż Europejski Bank Centralny. To wszystko winduje ceny złota, które raz za razem biły w tym roku rekordy i choć w ostatnim czasie trochę się to uspokoiło, to wciąż utrzymują się bardzo wysoko.
W cieniu złota jest właśnie srebro, którego wzrosty w ostatnim czasie to splot dwóch czynników. Po pierwsze: czynnik inwestycyjny - jeśli inwestor nie ma pieniędzy, żeby kupić drogie złoto, może inwestować w tańsze srebro. Tak jest na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie Amerykanie szukają właśnie dla złota tańszych alternatyw. Ale i w Polsce firmy sprzedające kruszce sygnalizują kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży srebra.
Po drugie: srebro to nie tylko inwestycja, nie tylko materiał dla jubilerów, ale też superważny materiał przemysłowy. Szacuje się, że od 60 do nawet 80 procent światowego wydobycia srebra trafia właśnie do przemysłu, który napędza popyt na kruszec. A srebro jest w produkcji wykorzystywane powszechnie. Znajdziemy je w naszych telefonach komórkowych i komputerach, w kuchenkach mikrofalowych, w przewodach, włącznikach, w lustrach, łożyskach. Srebro wykorzystuje się w medycynie i branży energetycznej. Kruszec jest potrzebny np. do paneli fotowoltaicznych, co ma znaczenie w dobie światowej transformacji energetycznej. Bez srebra nie pojadą też nasze samochody, w każdym z nich jest nawet 50 gramów kruszcu. Łącznie na tej liście jest około 10 tysięcy zastosowań.
Polska w czołówce
Co ciekawe, jedną z największych na świecie 'kopalni' srebra mamy w Polsce. Z niedawnego raportu 'World Silver Survey' wynika, że drugim światowym producentem srebra jest nasz KGHM, z produkcją przekraczającą 1300 ton w ubiegłym roku. Ta obywa się w hucie w Głogowie, a kruszec pozyskiwany jest z tak zwanego czarnego błota. Tak nazywany jest szlam anodowy powstający podczas elektrorafinacji miedzi. Szlam poddawany specjalnym procesom na końcu daje srebro i inne cenne metale. Zresztą, niemal trzy czwarte srebra na świecie pozyskuje się właśnie w postaci produktu ubocznego wydobycia innych surowców.
Będzie lepiej
Na koniec prognozy. Im lepiej w gospodarce, tym zapotrzebowanie na srebro będzie większe. Teraz srebro z ceną w okolicach 35-36 dolarów za uncję jest wyceniane najwyżej od kilkunastu lat. A w prognozach analityków pojawia się jeszcze więcej: widzą w kolejnych miesiącach cenę w okolicach 40 i ponad 40 dolarów za uncję. A to dlatego, że srebra na rynku brakuje: według prognoz analityków, globalny popyt na srebro przewyższy w tym roku podaż o ponad 11 procent i będzie to siódmy rok ogólnego deficytu na rynku. To oczywiście prognozy, które mogą się wywrócić w dowolnej chwili, na przykład jedną decyzją lokatora Białego Domu. Niemniej srebrny kruszec świeci coraz mocniej.