,
Obserwuj
Ludzie

Człowiek kontra mróz. "To moment, w którym powinniśmy zareagować"

3 min. czytania
02.02.2026 17:31

Do wychłodzenia organizmu może dojść bardzo łatwo, dlatego uczucie zimna i dreszcze to moment, w którym powinna zapalić się nam czerwona lampka, kiedy przebywamy na mrozie - mówił w TOK FM dr Jacek Wawrzynek z Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych. Gdy wtedy nie zareagujemy, może być za późno.

fot. MAREK DYBAS/REPORTER/East News
  • Mrozy, jakie od kilku dni występują w Polsce, są niebezpieczne dla naszego zdrowia, a nawet życia; 
  • Dr Jacek Wawrzynek apelował w TOK FM o uwagę dla osób przebywających na zewnątrz, szczególnie starszych;
  • W weekend z wychłodzenia zmarły cztery osoby.

W Polsce panują bardzo silne mrozy. Nocami i o poranku temperatura spada w niektórych miejscach nawet do około minus 30 stopni Celsjusza, a odczuwalna jest jeszcze niższa. W takich warunkach najlepiej ograniczyć przebywanie na zewnątrz, wielu z nas jednak musi się przemieszczać. Warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę, gdy długo przebywamy na mrozie.

Jak mówił w TOK FM dr n. med. Jacek Wawrzynek z Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych oraz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, organizm wysyła sygnały ostrzegawcze, jeszcze zanim dojdzie do poważnego wychłodzenia. Pierwszym z nich jest uczucie zimna i dreszcze. Te objawy oznaczają początek hipotermii. - To moment, w którym powinniśmy zareagować - podkreślił lekarz. Kiedy do ciepłego miejsca jest jeszcze daleko, należy spróbować się rozgrzać. Napić się ciepłych płynów, ograniczyć ekspozycję na wiatr, który dodatkowo nas wychładza, lub rozgrzać się umiarkowanym ruchem.

Jak pomóc drugiej osobie

W kolejnych stadiach hipotermii dreszcze ustępują, a pojawiają się zaburzenia świadomości, przez co samodzielna pomoc staje się bardzo trudna. Ekspert apelował, aby zwracać uwagę na osoby przebywające na zewnątrz, które mogą znajdować się w takiej sytuacji. Najbardziej narażeni na mróz są starsi. Do czasu przyjazdu pogotowia kluczowe jest odpowiednie zabezpieczenie takiej osoby.

- W hipotermii drugiego stopnia absolutnie nie powinniśmy podawać ciepłych płynów, ze względu na ryzyko zakrztuszenia. Trzeba odizolować taką osobę od zimnego podłoża, sprawdzić, czy nie ma mokrych ubrań, i okryć ją kocami lub folią ratunkową, najlepiej wielowarstwowo - zaznaczał gość TOK FM.

Redakcja poleca

Równie ważne jest to, czego nie robić. - Nie pozwalajmy takiej osobie wykonywać gwałtownych ruchów. Lepiej spokojnie ją przenieść, rozciąć mokre ubrania, niż zmuszać do dynamicznego ruszania się czy samodzielnego rozbierania, bo to może pogorszyć jej stan - wyjaśnił specjalista.

Lekarz wyjaśnił również, jaka temperatura ciała jest dla nas niebezpieczna. - U pacjentów urazowych, czyli po wypadkach, upadkach z wysokości czy poślizgnięciach na lodzie, o hipotermii mówimy, gdy temperatura ciała spada poniżej 36 stopni Celsjusza. W większości sytuacji zakres od 35 do 32 stopni to hipotermia pierwszego stopnia, która nie niesie jeszcze negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Poniżej 32, a powyżej 28 stopni, to już stan wymagający pomocy medycznej - mówił.

Nie rozgrzewajmy się alkoholem

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, że aby chronić się przed wychłodzeniem, należy ubierać się stosownie do pogody, nie rozgrzewać się alkoholem, zabezpieczać odsłoniętą skórę kremami i unikać kontaktu z wilgocią.

"Reaguj, gdy widzisz osoby potrzebujące pomocy. Jeden telefon może uratować czyjeś życie. Pamiętaj także o zwierzętach, które również potrzebują ciepłego schronienia" - apeluje RCB. 

Z danych służb wynika, że w weekend z powodu wychłodzenia zmarły cztery osoby.

Źródło: TOK FM, RCB. Fot. MAREK DYBAS/REPORTER