,
Obserwuj
Ludzie

Ksiądz uważał, że "diabeł mieszka w biuście". "Egzorcyści w Polsce mogą robić wszystko"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
6 min. czytania
01.03.2026 06:48

Są egzorcyści, którzy zamawiają specjalne stoły - wielkie, masywne. Do nich są dołączane mocne pasy do krępowania. Jedna kobieta opowiadała mi, że była krępowana stułą. Jestem pewien, że polscy egzorcyści balansują na granicy przestępstwa i prawa - mówił w podcaście "Tajemnice Kościoła" Szymon Piegza, dziennikarz i autor reportażu "Mieli nas za opętanych. Historia nadużyć egzorcystów".

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)
Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)
fot. MONKPRESS/East News
  • Szymon Piegza w podcaście "Tajemnice Kościoła" ujawnia przypadki nadużyć podczas egzorcyzmów w Polsce. "Kobiety opowiadały, że ksiądz nacierał im piersi olejem egzorcyzmowanym, bo uważał, że diabeł mieszka w biuście" - mówił autor książki "Mieli nas za opętanych. Historia nadużyć egzorcystów";
  • Jak podkreślali w rozmowie z Piegzą psychiatrzy, egzorcyzmy nie leczą zaburzeń psychicznych i często pogarszają stan pacjentów. "Egzorcyści wprost mówią, żeby nie wysyłać ludzi do psychologów i psychiatrów, bo to nic nie da" - dodawał dziennikarz;
  • Gość Marty Zdanowskiej poruszył także temat egzorcyzmów dzieci. "Polscy egzorcyści mówią o tym wręcz z dumą" - wskazał.

Szymon Piegza jest dziennikarzem Onetu, współpracującym także z "Newsweekiem" oraz autorem książki "Mieli nas za opętanych. Historia nadużyć egzorcystów". Jak mówił w podcaście tokfm.pl "Tajemnice Kościoła" - horrory takie jak np. "Egzorcyzmy Emily Rose" "nie są zupełnie fikcją".

Jak wynika z jego opowieści - rzeczywistość może być jeszcze straszniejsza i to nie dla obserwatorów, ale dla egzorcyzmowanych, którymi są głównie młode kobiety. - W wieku od 14, 15, 16 lat do trzydziestu kilku lat. Najstarsza egzorcyzmowana kobieta, z którą rozmawiałem, miała 40-45 lat. Czy to znaczy, że później szatan już nie działa? To jest jasne wskazanie, że tutaj chodzi o problemy dotyczące wieku dojrzewania, a nie problem duchowy - wskazał rozmówca Marty Zdanowskiej.

Jak opisywał Piegza, podczas egzorcyzmów dochodzi do zachowań "absolutnie patologicznych", łącznie z molestowaniem seksualnym. - Kobiety opowiadały, że ksiądz nacierał im piersi olejem egzorcyzmowanym, bo uważał, że diabeł mieszka w biuście. Inny ksiądz egzorcysta wkładał ręce do majtek, bo uważał, że diabeł zamieszkał w miejscach intymnych. A kiedy kobieta protestuje, to ksiądz egzorcysta twierdzi, że to nie ona do niego przemawia, tylko szatan. To szatan stawia opór. (...) To jest przestępstwo molestowania seksualnego, na które jest paragraf w polskim Kodeksie karnym. (...) Kościół katolicki milczy i nikt z tym nic nie robi - mówił gość podcastu tokfm.pl.

Bywa, że osoby egzorcyzmowane są przywiązywane do krzesła lub stołu. - Są egzorcyści, którzy zamawiają specjalne stoły - wielkie, masywne, żeby nie dało się ich przewrócić. Do tych stołów są dołączane mocne pasy do krępowania. Jedna kobieta opowiadała mi, że była krępowana stułą. Jestem pewien, że polscy egzorcyści balansują na granicy przestępstwa i prawa - stwierdził Piegza i dodał, że w krępowaniu ruchów "opętanej" oprócz księdza biorą udział jeszcze inni mężczyźni. - Księża zapraszają osoby trzecie - z ich perspektywy po to, żeby zapewnić księdzu bezpieczeństwo. Gdy taka osoba chce uciekać, ksiądz ma ze sobą trzech, czterech, pięciu dorosłych mężczyzn, którzy taką osobę przytrzymują. Wyobraźmy sobie ten absurd sytuacji - jedna filigranowa kobieta przeciwko pięciu wielkim chłopom - wskazał dziennikarz.

W książce "Historia nadużyć egzorcystów" znajduje się historia dwóch młodych dziewczyn, które zamieszkały z egzorcystą - niejakim ks. Marcinem na plebanii niedaleko Warszawy. Tam duchowny "wypędzał z nich szatana". - Mieszkały tam chyba trzy tygodnie. Co prawda obiecał im osobny pokój i sypialnię, ale pewnej nocy położył się tym kobietom do łóżka. Gdy rano zapytały się go o to, ksiądz Marcin z rozbrajającą szczerością odpowiedział: "Przecież szatan mógł was atakować również w nocy, więc musiałem was pilnować". Facet spał z tymi młodymi kobietami na plebanii, jakby to było normalne. Okazuje się, że egzorcyści w Polsce mogą robić wszystko - ocenił autor reportażu.

Zaburzenia psychiczne czy opętanie? "Psychiatrzy nie mają pojęcia"

Egzorcyzmy, zamiast pomóc, tylko pogarszają stan osoby egzorcyzmowanej - tak twierdzą psychiatrzy, z którymi rozmawiał Piegza. - W książce rozmawiam z wybitnymi psychiatrami z wieloletnim doświadczeniem klinicystycznym. Niektórzy nawet robili badania nad osobami w transie opętania. Psychiatrzy, którzy prywatnie są praktykującymi katolikami, mówią: "Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, żeby egzorcyzmy komuś pomogły. Jeżeli ktoś ma zaburzenia psychiczne, to egzorcyzmy mu nie pomogą" - przywołał gość tokfm.pl.

Zdarza się, że osoby chore z egzorcyzmów trafiają prosto do gabinetu psychiatry lub do szpitala. - Jeden psychiatra, już po wydaniu książki, powiedział mi, że do krakowskiego szpitala psychiatrycznego, w którym pracował, trafiła kobieta, która była egzorcyzmowana przez trzy tygodnie. Była w tak tragicznym stanie, że musiała być hospitalizowana z tego powodu. To, że była egzorcyzmowana, wyszło dopiero na terapii grupowej. To jest obłęd - skomentował Szymon Piegza.

Redakcja poleca

Niestety, nie każdy otrzymuje pomoc na czas. - (Egzorcyzmy - red.) nierzadko prowadzą do samobójstw. Jedna z moich bohaterek powiedziała mi: "Cieszę się, że możemy się spotkać, bo mam ze sobą trzy próby samobójcze. Moja koleżanka, która też chodziła na egzorcyzmy, zabiła się". To naprawdę nie są rzadkie przypadki - podkreślił gość Marty Zdanowskiej.

Jak ujawnił autor "Mieli nas za opętanych", księża egzorcyści spotykają się dwa razy w roku na organizowanych przez siebie konferencjach. Nie mają tam wstępu ani dziennikarze, ani przedstawiciele świata nauki. - Udało mi się dotrzeć do nagrań. Rzeczy, które ci ludzie tam opowiadają, są przerażające. Tam egzorcyści wprost mówią, żeby nie wysyłać ludzi do psychologów i psychiatrów, bo to nic nie da, bo psychologowie czy psychiatrzy nie mają pojęcia o sferze duchowej i opętaniu. Temat opętań mogą badać tylko oni jako księża, bo to jest aspekt wyłącznie duchowy. Ci ludzie negują naukę - relacjonował Piegza.

Egzorcysta z Watykanu i plucie gwoździami

Na owych nagraniach można usłyszeć historie księży, którzy przekonują, że egzorcyzmowanym zdarza się pluć np. gwoździami czy kawałkami szkła. Jak wyjaśnił Piegza, źródła tych opowieści należy szukać... w Watykanie. - Polscy egzorcyści wzięli to od księdza Gabriele'a Amortha (1925-2016 - red.), który przez około 40 lat był egzorcystą w Watykanie. Napisał kilkadziesiąt książek i w nich były takie informacje, że osoba opętana na jego oczach wymiotowała krwią i ostrymi przedmiotami. Rozmawiałem z następcą Amortha, Francesco Bamonte - on nie mówi, że widział takie rzeczy na własne oczy. Ale polscy egzorcyści absolutnie tak uważają - mówił gość "Tajemnic Kościoła".

W jaki sposób "opętani" plują ostrymi przedmiotami, nie raniąc sobie jednocześnie jamy ustnej czy przełyku? Egzorcyści i na to mają odpowiedź. - Uważają, że te ostre przedmioty materializują się już po wypluciu. Czyli coś jest w ustach takiej osoby i dopiero jak z nich wylatuje, to wylatuje jako zmaterializowany np. kawałek szkła. Jeden ksiądz egzorcysta uważał nawet, że widział, jak zmaterializowała się kurza łapka. Pytałem oczywiście, czy takie przedmioty zostały przez kogokolwiek zbadane. Nikt nigdy tego nie zbadał. Nikt nigdy tego nie potwierdził - wskazał dziennikarz Onetu.

Każdy, kto oglądał horror o egzorcyzmach, wie, że opętanych bohaterów cechuje nadludzka siła. Jak przyznał Piegza, nie jest to do końca mit, jednak przyczyna owej "nadludzkiej siły" jest bardzo prozaiczna. - To nic innego jak zastrzyk adrenaliny. Jeden psychiatra podpowiedział mi: Jeżeli ktoś przeżył wypadek samochodowy i ma złamaną nogę, to wychodzi z samochodu o własnych siłach i jeszcze ratuje pasażera. Wydawałoby się, że ze złamaną nogą albo ręką nikt normalny by tego nie zrobił. No ale ten zastrzyk adrenaliny działa w ten sposób, że jesteśmy w stanie. Jest też dosyć dziwne, ale naukowo wytłumaczalne. Dokładnie to samo się dzieje podczas egzorcyzmów - tłumaczył rozmówca Marty Zdanowskiej.

Redakcja poleca

 "Jak z gwałtu urodzi się dziecko, to należy je egzorcyzmować"

W Polsce praktykowane są także egzorcyzmy przeprowadzane na dzieciach. - Polscy egzorcyści mówią o tym wręcz z dumą - takie wypowiedzi można znaleźć m.in. na YouTube. Mówią wprost, że egzorcyzmują dwu-trzyletnie dzieci, bo uważają, że są opętane. Wystarczy, że dziecko biega po kościele i krzyczy podczas mszy świętej. (...) Inny przykład - ksiądz Piotr Glas. Są dwa wywiady-rzeki, które z Glasem przeprowadził nie kto inny jak redaktor Tomasz Terlikowski. Glas opowiada w nich na przykład, że jak z gwałtu urodzi się dziecko, to należy je egzorcyzmować, bo jest opętane - opowiadał Piegza. Warto wspomnieć, że duchowny w tym roku został skazany przez brytyjski sąd na pięć lat więzienia za molestowanie dziecka.

Czy egzorcystą może zostać każdy ksiądz? Z tego, co mówił Szymon Piegza w "Tajemnicach Kościoła" - owszem. - Nie ma żadnej formacji. Jak już ktoś zostanie egzorcystą, to nie przechodzi żadnych studiów, żadnych kursów, nie ma żadnego przygotowania merytorycznego, które pozwoliłoby na przykład na odróżnienie choroby od opętania. Jedyną formą szkoleń są te konferencje, którzy sami sobie organizują - wskazał dziennikarz.

Co roku Kościół prezentuje Rocznik Statystycznego Kościoła Katolickiego w Polsce. Można dowiedzieć się z niego m.in., ilu Polaków chodzi na msze, ilu z nich przyjmuje komunię świętą, a także ilu uczniów bierze udział w lekcjach religii. Próżno jednak szukać statystyk dotyczących egzorcyzmów. - Nikt tego nie bada i nikt tego nie sprawdza. (...) To jest super ciekawe, w których diecezjach egzorcyzmów jest najwięcej, czyli - de facto - w których diecezjach szatan działa najbardziej, a w których diecezjach egzorcyzmy się udają. Kościół nie ma danych, którymi mógłby się pochwalić, że skuteczność jest na przykład taka i taka, że przeprowadziliśmy tyle egzorcyzmów, a tyle jest skutecznych. Nie ma takich liczb. Na dobrą sprawę nie wiemy, że to działa. Musimy po prostu zaufać - stwierdził Szymon Piegza w podcaście "Tajemnice Kościoła".

Źródło: tokfm.pl