,
Obserwuj
Nauka

"Ozempic face" i inne "efekty" szybkiego chudnięcia. Kiedy potrzebny jest skalpel?

5 min. czytania
07.11.2026 09:30

Chirurgia plastyczna to nie tylko estetyka. Jak hoduje się skórę i dlaczego po dużym schudnięciu zostaje skalpel? Chirurgia oparzeniowa z kolei to walka o każdy milimetr skóry, a pacjenci zostają z lekarzami na lata - mówi dr Karolina Mikuś-Zagórska, chirurg plastyczny z tysiącami operacji na koncie. I przekonuje, że skalpel to tylko dopełnienie dbania o siebie, nie jego zastępstwo.

Operacja plastyczna (zdj. ilustracyjne)
Operacja plastyczna (zdj. ilustracyjne)
fot. imagebroker/Jim West / ImageBROKER / Forum
  • Czym chirurgia plastyczna różni się od zabiegów "strzykawkowych";
  • Jak hoduje się skórę dla pacjentów po rozległych oparzeniach;
  • Dlaczego po dużym spadku wagi skóra nie zawsze wraca na miejsce;
  • Kiedy chirurg odmawia wykonania zabiegu;

Sprawa jest prosta: chirurgia plastyczna kojarzy się z powiększonymi ustami i gwiazdami z okładek, a to tylko jej wycinek. To także rekonstrukcja po wypadkach i wadach wrodzonych, odtwarzanie piersi po mastektomii i ratowanie życia na oddziale oparzeniowym. Dr Karolina Mikuś-Zagórska, która od około 15 lat operuje we wszystkich tych obszarach, w "Życiu w zdrowiu" w TOK FM opowiada, dlaczego mierzy pacjentów, zanim weźmie skalpel, i jakiej starości życzy każdemu.

Gdyby ktoś poprosił Panią o definicję chirurgii plastycznej, co by Pani powiedziała?

Że to wiele działów. Jest chirurgia rekonstrukcyjna, która przywraca funkcje utracone przez wady wrodzone, wypadki czy urazy. Jest chirurgia oparzeniowa, dla mnie bardzo ważna część życia. Dla pacjenta po oparzeniu odzyskanie możliwości zamknięcia powieki czy otwarcia ust to sprawy kluczowe. I jest chirurgia estetyczna, która przywraca proporcje i często pewność siebie.

Gdzie kończą się powody zdrowotne, a zaczynają estetyczne? Opadająca powieka, która przeszkadza w prowadzeniu samochodu, to co innego niż powieka poprawiana dla urody.

Dlatego na każdej konsultacji robię dokładne pomiary. Jeśli pacjentka lub pacjent chce subtelnie unieść górną wargę, sprawdzam, czy odległość między podstawą nosa a wargą na to pozwala i czy efekt będzie proporcjonalny. Do zabiegu estetycznego nikt nie idzie z bólem czy chorobą. Idzie po pewność siebie, której brakowało. Widzimy na przykład kobiety po porodach, u których zanikła tkanka gruczołowa piersi. Po zabiegu przychodzą do nas jak inne osoby. Ale wszystko w granicach pomiarów medycznych. Pacjentka musi mieć badania i USG. Jeśli coś jest nieprawidłowe, nie operujemy.

Chirurgia plastyczna bywa spłaszczana do wypełniaczy.

To się zmienia, bo coraz wyraźniej oddziela się zabiegi strzykawkowe, jak powiększanie ust kwasem hialuronowym, od zabiegów z użyciem skalpela. Chirurgia to zawsze skalpel. Pacjentka po delikatnym, wymierzonym uniesieniu wargi nie zwraca na siebie uwagi na ulicy. Po prostu wygląda młodziej, w naturalny sposób.

Coraz więcej osób chudnie, także dzięki lekom. Czy na początku tej drogi powinny myśleć o chirurgu plastyku?

Mamy nawet określenie "Ozempic face" [twarz po szybkim spadku masy ciała, nazwana od popularnego leku – red.]. Gdy znika tkanka tłuszczowa, skóra rozciągnięta przez lata często nie obkurcza się sama. Dotyczy to twarzy, brzucha, każdej okolicy. Dlatego tak ważne jest, żeby odchudzanie prowadził dobry lekarz, bo zbyt gwałtowny spadek wagi zostawia problem. Część zabiegów obkurczających skórę obywa się bez skalpela, ale przy dużym nadmiarze skóry trzeba ją wyciąć. Innej możliwości nie ma.

Od jakiego wieku można operować?

To zależy od zabiegu. Weźmy odstające uszy u dzieci. Rówieśnicy potrafią być okrutni i jeśli dojrzałe dziecko w wieku 10-11 lat samo chce zabiegu, wykonujemy go wcześniej, oczywiście za zgodą rodziców i po badaniach. A z drugiej strony przychodzi pani po siedemdziesiątce, która chce ujędrnić skórę własnym tłuszczem. To znaczy, że jest szczęśliwa i nie ma innych problemów zdrowotnych. Takiej starości każdemu życzę: żeby nie walczyć z nadciśnieniem i bólem krzyża, tylko przyjść wyrównać pośladki albo ujędrnić dekolt.

Quiz: Ile wiesz o wydarzeniach ostatnich dni? Quiz TOK FM tylko dla odważnych

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Utwór którego polskiego wykonawcy zaśpiewali poseł PiS Michał Wójcik i Miłosz Kleczek z TV Republika podczas protestu przed TK?

    To pasuje do idei długowieczności, którą wszyscy dziś żyjemy.

    Tylko że nasz nóż to dopełnienie całości. Liczą się wypoczynek, sen, odżywianie, dbanie o skórę przed zabiegiem i o bliznę po nim. Jeśli nie będziemy dbać o siebie, żaden zabieg nie da nam zadowolenia. Zresztą widzę w gabinecie coraz więcej mężczyzn, którzy chcą coś odmłodzić, żeby czuć się lepiej.

    Jest też ta poważna strona: piersi po mastektomii.

    To zawsze indywidualne. Niektóre kobiety po takiej traumie mówią: mogę żyć z blizną, nie chcę rekonstrukcji. Inne się decydują. Zabiegi odtwórcze są refundowane przez NFZ. Czasem da się odtworzyć pierś w trakcie jednej operacji, czasem trzeba kilku etapów. Skóra po naświetlaniach goi się gorzej, więc trzeba ją przygotować.

    U pacjentek po powiększeniu piersi ta kontrola jest chyba częstsza?

    Tak. U nas taka pacjentka co roku ma USG, a co pięć lat rezonans. Jest częściej konsultowana, więc ewentualny nowotwór może zostać szybciej wykryty.

    Angelina Jolie, obciążona genetycznym ryzykiem raka piersi, zdecydowała się na profilaktyczne usunięcie piersi. Czy polskie kobiety poszły jej śladem?

    Myślę, że tak. To otworzyło drogę, kobiety zaczęły o tym myśleć. Gwiazdy często kierują nasze myśli w stronę takich tematów.

    Pracowała Pani na oddziale oparzeniowym. Skąd bierze się skórę do przeszczepów?

    Chirurgia oparzeniowa to walka o każdy milimetr skóry, a szacunek do niej zostaje na całe życie. Jeśli pacjent ma dość nieoparzonej skóry, pobieramy ją od niego. Każdy centymetr jest na wagę złota. Pobrany płat nakłada się na specjalną siatkę, to tzw. przeszczep siatkowy, która zwiększa jego powierzchnię, żeby pokryć jak najwięcej przy jak najmniejszym pobraniu. Przy rozległych oparzeniach pobieramy niewielki wycinek i hodujemy skórę w laboratorium. Zajmują się tym biotechnolodzy w banku tkanek. W niektórych przypadkach używamy skóry od zmarłych dawców albo substytutów skóry.

    Ile trwa wyhodowanie skóry?

    To zależy od wielkości wycinka i potrzebnej powierzchni. Naturalna wymiana naskórka trwa około 28 dni, hodowla jest dużo krótsza. Ale całe leczenie trwa długo: ranę trzeba oczyścić i przygotować, przeszczep musi się przyjąć, potem jest rehabilitacja i praca z blizną. Tacy pacjenci są z nami przez lata.

    Czy da się już tak odtworzyć skórę po oparzeniu, żeby nikt nie poznał, co się stało?

    Do tego dążymy. Chciałabym tego dożyć. Na razie po każdej interwencji zostaje blizna i walczymy o to, by była jak najmniejsza, płaska i blada. Skóry na skórę wymienić się nie da.

    Jak polska chirurgia plastyczna wypada na tle innych krajów?

    Bardzo dobrze. W niektórych dziedzinach byliśmy pionierami, jak ośrodek w Polanicy-Zdroju, który wiódł prym w Europie. Mamy świetne ośrodki oparzeniowe i estetyczne, a lekarze szkolą się w kraju i za granicą. Przyjeżdżają do nas także pacjenci z zagranicy.

    Jak Pani widzi swoją dziedzinę za dziesięć lat?

    Pewnie przyjdą nowe techniki odmładzania, inne implanty i materiały. Może w części zabiegów zamiast nici będą kleje tkankowe. Już się ich używa tam, gdzie brzegi rany można ładnie zbliżyć. Ale zawsze trzeba zachować umiar i rozsądek. Po drugiej stronie jest człowiek.

    Źródło: TOK FM