Rajd Mejzy. Po co posłom immunitet? "Mam nadzieję, że ten niechlubny przypadek rozpocznie dyskusję"
Łukasz Mejza nie zapłacił mandatu za jazdę ponad 200 km/h, bo zasłonił się immunitetem poselskim. - Mam tylko nadzieję, że ten niechlubny przypadek stanie się przyczynkiem do rozpoczęcia dyskusji o jakiejś formie ograniczenia immunitetu - powiedziała w TOK FM prof. Danuta Plecka, politolożka z Uniwersytetu Gdańskiego.
Mejza nie zapłacił mandatu, bo zasłonił się immunitetem. "Nie może być tak, że poseł może łamać prawo"
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński zapowiada konsekwencje wobec posła PiS-u Łukasza Mejzy. To w związku z rajdem parlamentarzysty na dolnośląskim odcinku drogi S3. Łukasz Mejza pędził tam 200 kilometrów na godzinę. A zatrzymany przez policję odmówił przyjęcia mandatu w wysokości 2,5 tys. złotych, powołując się na immunitet.
Sam Łukasz Mezja w wydanym oświadczeniu przeprosił za swoje zachowanie. Jak napisał, nie przyjął mandatu bo... spieszył się na lotnisko. Zapowiedział też, że jeśli to możliwe, zapłaci karę lub sam zrzeknie się immunitetu.
- Mam nadzieję, że ten niechlubny przypadek stanie się przyczynkiem do rozpoczęcia dyskusji w przestrzeni publicznej o jakiejś formie ograniczenia immunitetu. Uważam, że immunitet powinien służyć w przypadku posła czy senatora zakresowi czynności, które wykonują w ramach mandatu otrzymanego od od obywateli - mówiła w "TOK 360" prof. Danuta Plecka, politolożka z Uniwersytetu Gdańskiego.
Jak dodała rozmówczyni Adama Ozgi, wszystkie kwestie kryminalne powinny być zaś nieobjęte immunitetem. - Nie może być tak, że poseł, który ma stanowić prawo, łamie to prawo w sposób ewidentny, bo może sobie na to pozwolić, co nam pokazał pan poseł Mejza. Zrobił to również w takiej dosyć nonszalanckiej formie przeproszenia wszystkich, którzy się poczuli urażeni jego zachowaniem - wskazała.
Jak jednak mówiła, na ograniczenie przez posłów i senatorów ich praw przez nich samych raczej nie mamy co liczyć.
Jakim cudem Mejza został posłem?
Dlaczego jednak ktoś taki jak Mejza został posłem? Przypomnijmy - w grudniu 2021 roku dziennikarze Wirtualnej Polski ujawnili, że firma należąca do posła Zjednoczonej Prawicy oferowała ciężko chorym osobom bardzo kosztowną pomoc w organizacji terapii komórkami macierzystymi. Nie ma medycznych dowodów na skuteczność takiej metody leczenia. Po tym, jak sprawa stała się głośna Mejza wysyłał pisma przedprocesowe do rodzin chorych dzieci, które rozmawiały z mediami. Poseł PiS-u miał także zatajać pewne informacje w swoich oświadczeniach majątkowych.
Zdaniem prof. Plecki dobry wynik wyborczy Mejzy to efekt tego, że jako obywatele nie interesujemy się polityką. - Robimy to tylko w wymiarze plotkarskim - jaki krawat miał polityk, jak był ubrany. Nie szukamy mechanizmów. To jest szeroko związane ze stanem nauki w Polsce i z politykami, którzy nie chcą dostrzegać tego problemu. Tańczą, śpiewają, recytują w trakcie kampanii wyborczych. Ludzie to kupują, bo tak jest prościej. I potem odzwierciedlenie tego “prościej” uzyskujemy w przedstawicielach najwyższych władz ustawodawczych i wykonawczych - skwitowała ekspertka.
Źródło: TOK FM