Nawrocki i sędziowie TK. "Prezydent jest wzywany jako świadek czy podejrzany?"
Prokuratura chce przesłuchać Karola Nawrockiego ws. sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Karol Nawrocki powiedział w czwartek, że odpowie na pytania prokuratury. - Prezydent budował się jako aktor polityczny, ale spoza układu politycznego - tak spotkanie Nawrockiego z dziennikarzami ocenił w TOK FM konstytucjonalista dr Wojciech Włoch. Przyznał, że jesteśmy świadkami "wojny zastępczej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakiego powodu prokuratura chce przesłuchać prezydenta?
- Jaką decyzję podjął Karol Nawrocki ws. wniosku prokuratury?
- Jak prezydent rozgrywa sprawę wokół TK?
Prezydent odpowie na pytania prokuratury w sprawie niedopuszczenia czterech sędziów do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. - Jestem obywatelem, jak każdy inny obywatel RP - mówił Karol Nawrocki. Dodał też: "Postępowań wobec mojej osoby jest dużo". Prezydent mówił też w czwartek o "urojeniach ministra sprawiedliwości".
O działania prokuratury ws. Nawrockiego w kontekście Trybunału Konstytucyjnego Adam Ozga pytał w "TOK 360" dra Wojciecha Włocha z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Mam wrażenie, że mamy do czynienia pomieszania ról. Z jednej strony prezydent jest wzywany niby jako świadek, a z drugiej strony w komunikacie (prokuratury) jest napisane, że "postępowanie obejmuje kwestie ułatwienia prezydentowi niedopełnienia obowiązku" (...). Mamy też wątki polityczne. Coś mi tu nie gra, ale nie wiem, co - przyznał dziennikarz TOK FM.
- Czuję się tak, jak pan się czuję. Dużo tu nie gra - mówił ze śmiechem ekspert z toruńskiego UMK. - Prezydent budował taką narrację, przekonanie, że ci sędziowie nie znali prawa i nie złożyli ślubowania. A konstytucja nic nie mówi o prezydencie przy powołaniu sędziów, ale ustawa grzecznie mówi, bo to dobrze wygląda, że dopełnieniem powołania jest złożenie ślubowania wobec prezydenta. I tak to powinno wyglądać - wyjaśnił gość "TOK 360".
Ale sytuacja wygląda tak, że prezydent wybrał, kogo zaprosi na złożenie ślubowania i czworo sędziów TK nadal nie może pracować. - Prezydent nie jest żadnym filtrem. A - jak dziś słyszeliśmy - prezydent tak swoją rolę widzi, że nie może odebrać ślubowania od czwórki sędziów, których ocenia negatywnie ze względu na nieznajomość prawa. I tu faktycznie zaczyna się trochę plątać. Dziś prezydent budował się jako aktor polityczny, ale spoza układu politycznego - ocenił Wojciech Włoch.
- Czy prezydent jest wzywany jako świadek, czy niejako jako podejrzany? - pytał Ozga.
- To trochę wygląda jak wojna zastępcza, trochę ma to uderzać w prezydenta. Uważam, że wygląd to dziwnie, nie widzę możliwości postawienia prezydenta w stan oskarżenia; raczej w niewygodnej sytuacji - odpowiedział prawnik. Gościa TOK FM zwrócił też uwagę na taktykę prezydenta. - Usłyszeliśmy, że prezydent ma kupę rzeczy do roboty, gdzieś musi lecieć, coś zrobić a zły rząd poprzez prokuraturę prowadzi polityczną wojenkę, która jest nieistotna dla obywateli. On w ten sposób może neutralizować to, co może go postawić w złym świetle postawić
Źródło: TOK FM, PAP