Szczur z Kremla, niedźwiedź Rosja i imperialne orki. O co chodzi w zoologicznych analogiach Putina?
Po kuriozalnej wypowiedzi Władimira Putina o orkach, które grupowo polują na niedźwiedzie polarne, rosyjski internet został zalany przez memy. Siła komentarzy zaniepokoiła nawet służby Kremla - mówiła w TOK FM publicystka i tłumaczka Anna Łabuszewska. I dodała, że Putin okazał się niedouczony.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O jakich zwierzętach - i dlaczego - opowiadał Władimir Putin?
- Dlaczego Putin wciąż mówi o "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie?
- Jakie tezy przedstawia propaganda Kremla?
Stada orek na Biegunie Północnym polują na niedźwiedzie polarne, rozszarpują je na strzępy i pożerają - tak stwierdził Władimir Putin na spotkaniu z uczniami i nauczycielami pod koniec sierpnia. Według prezydenta Rosji to doskonały przykład na to, jak działa łańcuch pokarmowy, a dzieci w szkole powinny być uczone tego, że silni zjadają słabszych - i dlatego właśnie Rosja prowadzi "specjalną operację wojskową" w Ukrainie.
Anna Łabuszewska - publicystka, tłumaczka, autorka bloga "17 mgnień Rosji"- w "Przedpołudniu TOK FM" wyjaśniła, że - choć nauka nie opisuje takich przypadków - Putin nie wycofał się z błędu, nawet po tym, jak służby Kremla poczuły się zaniepokojone komentarzami na ten temat. W reakcji na wypowiedź Putina w rosyjskim internecie pojawiły się nawet porównania do "Mein Kampf" - cytowano fragmenty o tym, że silny ma prawo wymierzać sprawiedliwość, bo jest silny.
"Rosja będzie jadła"
- Na konferencji prasowej nadworny dziennikarz kremlowski Paweł Zarubin zadał pytanie Putinowi, co miał na myśli? Putin próbował wybrnąć z tej sytuacji, ale jeszcze bardziej rozwinął agresywną wypowiedź. Stwierdził, że wrogowie chcą pozbawić Rosję wysokiej pozycji w łańcuchu pokarmowym, ale Rosja nie pozwoli się zeżreć. Rosja sama będzie jadła - mówiła gościni Przemysława Iwańczyka. I dodała, że prezydent porównał wrogów Rosji do "rekinów imperializmu".
- Zoologiczne analogie towarzyszą Putinowi nie od dzisiaj - przypomniała Anna Łabuszewska. Putin - którzy rządzi Rosją od 1999 roku - już na samym początku prezydentury przytaczał historię o szczurze ściganym przez swoich prześladowców. Zagnany do kąta, sam w tej sytuacji atakuje. - To też może tłumaczyć jego decyzje - skomentowała gościni TOK FM.
Propaganda ma być emocjonalna, nie logiczna
Władimir Putin wciąż mówi o "specjalnej operacji wojskowej", a - jak wyjaśniła Łabuszewska - Rosjanie nie zastanawiają się, czy jest to konsekwentne z innymi tezami propagandy Kremla. - Jedna z tych tez to przedłużenie wielkiej wojny ojczyźnianej. Stale też powtarzana jest kłamliwa teza to o tym, że Rosja nigdy nie przegrała żadnej wojny. Propaganda potyka się o własne nogi, ale nie musi być logiczna w swoich przekazach - mówiła ekspertka. - Nie należy się w tym dopatrywać logiki, to gra na emocjach - dodała.
Niedouczony Władimir Putin
Gościni TOK FM wskazała, że Putin okazał się niedouczony. - Nie ma o tym pojęcia, a chce pozować na wybitnego zoologa i historyka - stwierdziła Łabuszewska. - Legenda głosi, że Putin nie umie nawet obsługiwać komputera, jest absolutnie analogowy i otrzymuje codzienne raporty w teczkach. Należy przypuszczać, że to rzetelne raporty. Może jego prasowa obsługa chciała zabawić Putina tym, co pojawia się w internecie. Może ktoś pokazał mu filmik wytworzony przez sztuczną inteligencję? - sugerowała Anna Łabuszewska, zastanawiając się, skąd Putin wziął informację o orkach polujących na niedźwiedzie.
Źródło: TOK FM