,
Obserwuj
Świat

AfD dojdzie do władzy w Saksonii? "Być może nie byłoby tak źle"

2 min. czytania
03.09.2026 20:15
Obserwuj nas na Google

Wybory w Saksonii-Anhalt mogą być - korzystnym dla partii głównego nurtu - testem dla AfD - mówił w TOK FM dr hab. Sebastian Płóciennik. Dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej zwrócił uwagę na niespójny program prawicowo-populistycznej partii, która ma dużą szansę wygrać te wybory.

Ulrich Siegmund, kandydat AfD w Saksonii-Anhalt
Ulrich Siegmund, kandydat AfD w Saksonii-Anhalt
fot. JENS SCHLUTER/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wybory regionalne w Saksonii-Anhalt mogą być tak ważne dla Niemiec?
  • Skąd wynika popularność AfD w Niemczech?
  • Czy polityczne blokowanie Alternatywy dla Niemiec dało efekty?

W najbliższą niedzielę odbędą się wybory regionalne w Saksonii-Anhalt. Według sondaży, historyczne zwycięstwo może odnieść prawicowo-populistyczna partia AfD. Jak mówił w "Poranku" TOK FM dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej dr hab. Sebastian Płóciennik, od dawna na wschodzie Niemiec AfD ma bardzo wysokie notowania.

Skąd popularność Alternatywy dla Niemiec (Alternative für Deutschland)? Ekspert zwrócił uwagę na aspekt migracji i fakt, że wyborcy AfD głosują na tę partię w akcie protestu.

- Wyborcy AfD nie tyle bardzo popierają program AfD czy identyfikują się z tym programem, co nie znoszą oferty programowej innych partii. Nie znoszą elit politycznych, nie znoszą tej oferty, która dominowała w ostatnich latach, więc wciąż ten motyw protestu jest bardzo silny - mówił Płóciennik.

Prowadząca "Poranek" TOK FM Karolina Lewicka zauważyła, że AfD przestaje być partią protestu, a zaczyna być partią mainstreamową. W jej opinii niespójny, przepełniony populistycznymi hasłami program partii to "znak czasów". - Różne hasła dla różnych wyborców - skomentowała redaktorka.

Gość "Poranka" zgodził się, że w ofercie programowej AfD panuje "potężny chaos". Jeśli chodzi o gospodarkę, pojawiają się np. propozycje ulg dla przemysłu, obniżania podatków, zwiększania wsparcia dla rodzin. - Nie mówi się natomiast o przychodach do budżetu. A deficyt budżetowy ma również zostać obniżony - wskazał Płóciennik. I zastanawiał się, czy pomysły AfD nie zniechęcą np. pracowników i inwestorów w Saksonii-Anhalt.

- Kandydat AfD Ulrich Siegmund zapowiada, że trzeba będzie zastanowić się, co zrobić z "kulturowo obcymi pracownikami". Co to dokładnie oznacza? Nikt nie wie. Ale może część z nich, np. pracująca w szpitalach, zdecyduje się na pracę w sąsiednim landzie. Może firmy niemieckie, które w tej chwili rozważają różne miejsca inwestycji, nie zdecydują się na Saksonię-Anhalt, wiedząc, że bardzo trudno będzie znaleźć tam pracowników - mówił dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Redakcja poleca

Jak zaznaczył Sebastian Płóciennik, w Niemczech jest grupa politologów i polityków, która twierdzi, że być może nie byłoby tak źle, gdyby AfD przejęła władze Saksonii-Anhalt. - Jako rząd mniejszościowy, blokowany przez różne regulacje federalne i po prostu arytmetykę, nie będzie w stanie przeforsować wielu swoich postulatów i bardzo szybko potknie się o własne nogi - tłumaczył ekspert.

Na pytanie redaktorki Lewickiej o kordon sanitarny wokół AfD, gość TOK FM stwierdził, że polityczne blokowanie tej partii jest coraz słabsze ze względu na fakt, że nie był to skuteczny sposób na obniżenie notowań skrajnego ugrupowania.

- Społeczeństwo jest podzielone. Politycy będą z tego wyciągać wnioski, więc w tym kontekście te wybory będą bardzo ważne - zresztą nie tylko w Saksonii-Anhalt, ale także w kolejnych landach - ocenił Płóciennik.

Źródło: TOK FM