,
Obserwuj
Świat

Ławrow odpowiedział Niemcom. W co gra Rosja? "Widać wyraźnie, że ta kalkulacja jest błędna"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
03.09.2026 11:36
Obserwuj nas na Google

- Niemcy utrzymują bardzo twardą, czasem nawet twardszą niż większość sojuszników, linię wsparcia Ukrainy, finansując ją w bardzo dużej mierze. I przywództwu politycznemu Kremla zostaje tylko ta opcja strachu - mówił w TOK FM Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Siergiej Ławrow
Siergiej Ławrow
fot. IMAGO/Alexander Vilf/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest odpowiedź Rosji na zamknięcie Rosyjskiego Domu w Berlinie i oskarżenia o hybrydowy atak na lotnisko w Lipsku?
  • Jaka jest strategia Rosji wobec Niemiec i Zachodu?

Rosja zamyka Instytut Goethego w Rosji - poinformował w czwartek szef dyplomacji tego kraju Siergiej Ławrow. Jak powiedział agencji Interfax, zamknięcie niemieckiej placówki kulturalnej jest reakcją na zapowiedziane przez rząd RFN zamknięcie Rosyjskiego Domu w Berlinie. Do eskalacji konfliktu między Niemcami i Rosją doszło po tym, jak we wtorek minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że to Rosja odpowiada za sierpniowy incydent na lotnisku w Lipsku. Jednocześnie, polskie ministerstwo spraw zagranicznych  wezwało na dywanik ambasadora Rosji.

- W mojej ocenie przywództwo polityczne Kremla nie ma dobrych opcji do wyboru, żeby uzyskać przewagę w Ukrainie. I tu zbiegają się dwa elementy - ten wzrost napięć i konfrontacji wiąże się z tym, że Putin chce pokazać swoją inicjatywę, również tłumacząc przed wyborami do Dumy, które są przecież raptem za dwa tygodnie, że on już nie toczy wojny z Ukrainą, a toczy wojnę z całą Europą, całym zepsutym Zachodem i pokazuje mu siłę - mówił w "Poranku" TOK FM ppłk rez. dr hab. Jacek Siewiera, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Jak dodał, drugim czynnikiem rosyjskiej strategii jest to, że wszystkie metody wprowadzania dyplomatycznego podziału pomiędzy państwa Zachodu jak np. próba sprzedaży taniego gazu na Zachód a bardzo wysokich cen po stronie centralnej Europy czy próby otwarcia rynku i umożliwienia eksportu dla Niemiec, jak dotąd nie przyniosły rezultatu. - Niemcy utrzymują bardzo twardą, czasem nawet twardszą niż większość sojuszników, linię wsparcia Ukrainy finansując ją w bardzo dużej mierze. I przywództwu politycznemu Kremla zostaje tylko ta opcja strachu i liczenie na to, że to społeczeństwo stało się tak bardzo pacyfistyczne, tak bardzo niechętne do podejmowania jakiejkolwiek konfrontacji, że ulegnie przerażeniu. Zwłaszcza, że ceny energii są tam wysokie i mają odbicie w przemyśle - wskazał gość Karoliny Lewickiej.

Redakcja poleca

W jego ocenie "widać jednak wyraźnie, że ta kalkulacja jest błędna", bo Europa tylko bardziej się jednoczy. - Poniekąd hybrydowa wojna jest dobra dla Europy, a w szczególności dla Rzeczpospolitej. Tak długo, jak długo koszty dywersji i sabotażu po stronie zachodniej są wyższe - np. na lotnisku w Kopenhadze czy w Lipsku niż koszty przerwanej operacji w Wilnie, Rydze czy w Warszawie. Dziś mamy dokładnie taką sytuację. I dlatego zachodni sojusznicy zaczynają rozumieć, że bezpieczeństwo jest wspólne - podsumował Siewiera.

Źródło: TOK FM/PAP