Berkowicz z Konfederacji obraził Dobrosz-Oracz z TVP. Jest wniosek o "najwyższą możliwą karę"
Posłowie KO zwrócili się do sejmowej komisji etyki o ukaranie posła Konfederacji Konrada Berkowicza w związku z jego zachowaniem wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. Do komisji tej wystąpił też marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, postulując wymierzenie Berkowiczowi najwyższej możliwej kary.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie słowa skierował Berkowicz do dziennikarki?
- Co zrobiła dziennikarka w odpowiedzi na wypowiedź Berkowicza?
- Dlaczego komisja etyki poselskiej zajmie się sprawą Berkowicza?
- Jakie kary może nałożyć komisja etyki na posła Berkowicza?
W środę w programie TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania, gdy próbowała zapytać Berkowicza przed wejściem do Sejmu, czy był w wojsku. Poseł odparł, że "nie ma czasu" na rozmowę. - Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami - dodał. Dziennikarka zapowiedziała pozew.
W czwartek przed południem posłowie KO: Paweł Bliźniuk i Maciej Tomczykiewicz, poinformowali na platformie X, że złożyli do komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie Berkowicza w związku z jego zachowaniem wobec Dobrosz-Oracz. Późnie o skierowaniu tej sprawy do komisji etyki "z wnioskiem o najwyższą możliwą karę" poinformował - również we wpisie na X - marszałek Sejmu. "Wstyd mi, że na terenie Sejmu pani red. Justyna Dobrosz-Oracz usłyszała chamskie słowa z ust posła Konfederacji" - napisał Czarzasty.
"Mentzen kpi z kobiet pracujących w Policji, Berkowicz - jego partyjny kolega - obraża dziennikarkę. Prawicowa pogarda wobec kobiet” - dodał marszałek Sejmu. Do wpisu załączony został wniosek do komisji etyki poselskiej, w którym w związku z - jak podkreślił - "zasługującą na stanowcze potępienie” wypowiedzią Berkowicza wobec Dobrosz-Oracz, Czarzasty zwrócił się o podjęcie sprawy przez komisję oraz „rozważenie wymierzenia (Berkowiczowi -PAP) najwyższej kary”.
Jaką karę może dostać Berkowicz?
Zgodnie z regulaminem komisja etyki może ukarać posła zwróceniem uwagi, udzieleniem upomnienia lub udzieleniem nagany. Posłowi przysługuje odwołanie od decyzji komisji w terminie 14 dni od dnia doręczenia uchwały dotyczącej kary. W czwartkowym wpisie marszałek Sejmu zapowiedział również poruszenie sprawy Berkowicza na najbliższym Prezydium Sejmu. "Na chamstwo trzeba reagować" - podkreślił Czarzasty.
Jak tłumaczy się Berkowicz?
Berkowicz udostępnił w czwartek na X zdjęcie Dobrosz-Oracz, pisząc, że "nie zwyzywał tej pani". "Nazwałem ją stosownie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje" - stwierdził.
Poseł Bliźniuk, informując o złożeniu wraz z posłem Tomczykiewiczem wniosku do komisji etyki, podkreślił, że "poseł musi ponosić odpowiedzialność za swoje słowa i czyny". "Mandat poselski nie daje przyzwolenia na takie zachowanie” - dodał Bliźniuk, odnosząc się do Berkowicza.
Zachowanie Berkowicza skrytykowali m.in. przedstawicieli rządu oraz TVP. "Telewizja Polska stanowczo potępia skandaliczne słowa posła Konrada Berkowicza wobec Justyny Dobrosz-Oracz. Trudno o bardziej wymowny przykład sytuacji, w której brak argumentów próbuje się przykryć chamstwem, a bezsilność- seksistowską obelgą - podkreślono w opublikowanym w czwartek oświadczeniu.
TVP podkreśliła, że poselski immunitet "nie jest immunitetem od kultury osobistej, a mandat poselski nie jest licencją na prostactwo i poniżanie innych ludzi”. Telewizja zaznaczyła, że Berkowicz ma prawo nie odpowiadać na pytania dziennikarzy, ale "nie może oczekiwać szacunku dla sprawowanej przez siebie funkcji, jeśli sam okazuje pogardę drugiemu człowiekowi”. "Telewizja Polska stoi po stronie Justyny Dobrosz-Oracz i udzieli jej pełnego wsparcia. W debacie publicznej można przegrać na argumenty. Poseł Berkowicz postanowił przegrać również na poziomie elementarnej przyzwoitości” - czytamy w oświadczeniu.
Źródło: PAP/TOK FM