,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki zmienia front w sprawie Trybunału. "Na pewno nie ma kłopotów z granicami hipokryzji"

2 min. czytania
08.10.2026 13:44

Mateusz Morawiecki próbuje dziś występować w roli obrońcy konstytucyjnych zasad i granic władzy. Problem w tym, że jego polityczna przeszłość sprawia, iż ta nowa narracja wypada, jak cyniczna gra. W "Poranku TOK FM" Michał Danielewski i prof. Jarosław Kuisz analizowali, dlaczego deklaracje byłego premiera dotyczące Trybunału Konstytucyjnego mogą być dla niego politycznie wygodne, ale jednocześnie wyjątkowo mało wiarygodne?

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
fot. Jacek Szydlowski Archiwum: Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Skąd nagła troska Mateusza Morawieckiego o stan Trybunału Konstytucyjnego?
  • Czy Morawiecki chce odgrywać rolę "trzeciej drogi" w polityce?

Były premier przekonuje, że TK powinien wyznaczać granice władzy, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Danielewski zwrócił uwagę na farsowy wymiar tej sytuacji, natomiast Kuisz ostrzegał, że za politycznymi żartami nie wolno zapominać o realnych konsekwencjach wcześniejszego niszczenia praworządności. Jego zdaniem Polacy coraz bardziej tracą z pola widzenia to, kto i w jaki sposób doprowadził do obecnego kryzysu.

Redakcja poleca

- Nagle przejrzał na oczy, nagle zrozumiał, na czym polega trójpodział władzy. Jakiś rodzaj oświecenia, spłynął na niektóre głowy w tym środowisku. Trzeba docenić, że się poddali tej iluminacji, natomiast z drugiej strony pamiętajmy, że to zaciera trochę sprawę wcześniejszego łamania praworządności. Na pewno nie ma kłopotów z granicami hipokryzji - podkreślał Kuisz.

Choć polityczne deklaracje Morawieckiego mogą bawić, problem jest znacznie poważniejszy: społeczeństwo zaczyna wrzucać wszystkich polityków do jednego worka, uznając, że "wszyscy są tacy sami". Tymczasem odpowiedzialności za kryzys praworządności nie można rozmywać deklaracjami "nawrócenia".

Redakcja poleca

Według ekspertów, Morawiecki ma w tym zakresie zerową wiarygodność po obu stronach barykady. Wyborcy antypisowscy nie ufają mu z zasady, natomiast konserwatywna część elektoratu może zadawać pytanie, dlaczego były premier nagle odcina się od działań własnego obozu? Zdaniem komentatora Morawiecki próbuje dziś "odgrywać trzecią drogę” i siedzi okrakiem na barykadzie, licząc na to, że dopiero wiosną przyszłego roku będzie można ocenić, czy obrany przez niego kierunek polityczny przynosi efekty.

Czy ta strategia przyniesie mu sukces? Więcej o tym w pełnej rozmowie.

Źródło: TOK FM