Spór o dwukadencyjność. "Boję się to powiedzieć, ale może Konfederacja ma rację?"
Donald Tusk jest otwarty na ponowne głosowania nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach, choć projekt PSL przepadł wczoraj w Sejmie. Czy ograniczenie kadencji rzeczywiście służy mieszkańcom i czy projekt Konfederacji to dobry kompromis?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy projekt znoszący dwukadencyjność w samorządach wróci do Sejmu?
- Czy Konfederacja proponuje dobry kompromis w tej sprawie?
Sejm odrzucił projekt PSL znoszący limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W czwartkowym głosowaniu za zmianami opowiedziało się 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Donald Tusk nie zamierza jednak zawieść swojego koalicjanta. Premier, przebywający z wizytą w Indiach, zapowiedział możliwość ponownego zajęcia się projektem ludowców:
- Nie widzę żadnego problemu w tym, żeby natychmiast wrócić do tego projektu. Bo jeśli tylko techniczne względy zadecydowały, że zabrakło kilku głosów, to wróćmy jak najszybciej do tego i przegłosujmy to jeszcze raz - przekazał dziennikarzom. Cała sprawa już miała swoje polityczne konsekwencje - z rządu odeszła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Dwukadencyjność w samorządach była także jednym z tematów czwartkowego segmentu komentatorów w "Poranku" TOK FM. Michał Szułdrzyński twierdził, że PSL-owi, który w samorządach ma ponad trzy tysiące reprezentantów, bardzo zależy na możliwości przedłużania kadencji swoim politykom. Jednocześnie, według sondaży, Polacy nie są tym tematem specjalnie zainteresowani - "nikt w Polsce nie będzie ginąć za wielokadencyjność". Piotr Pacewicz przywołał za to argumenty… Konfederacji:
- Aż boję się to powiedzieć, ale może Konfederacja ma rację? Trzy kadencje to byłby taki kompromis między tym, że ludzie mają prawo wybrać swojego ulubionego wójta czy burmistrza, a tym, żeby nie doszło do zabetonowania lokalnych układów - tłumaczył gość Karoliny Lewickiej.
Źródło: PAP/TOK FM