,
Obserwuj
Polityka

Kolejny kryzys uchodźczy jeszcze przed świętami? Dziemianowicz-Bąk: Przygotowujemy się na taki scenariusz

2 min. czytania
23.10.2026 10:27

W lutym i marcu 2022 roku do Polski przybyły setki tysięcy uchodźców wojennych z Ukrainy. Jest ryzyko, że tej zimy sytuacja może się powtórzyć. - Musimy być gotowi na różne scenariusze i takie przygotowania trwają - powiedziała w TOK FM ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz- Bąk.

Punkt recepcyjny Global Expo w Warszawie dla uchodźców z Ukrainy, Warszawa 19.04.2022 r.
Punkt recepcyjny Global Expo w Warszawie dla uchodźców z Ukrainy, Warszawa 19.04.2022 r.
fot. Attila Husejnow / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego zimą może dojść do kolejnego kryzysu humanitarnego w Ukrainie;
  • czy Polska przygotowuje się na napływ kolejnej fali uchodźców z Ukrainy;
  • jakie - według Agnieszki Dziemianowicz-Bąk - są dzisiaj relacje polsko-ukraińskie.

Rosja planuje zmasowane ataki na infrastrukturę energetyczną Kijowa, Charkowa i Odessy, by pozbawić mieszkańców dostępu do prądu, wody i ogrzewania. "Jeśli operacja Rosji się powiedzie, w okolicach Bożego Narodzenia znowu dojdzie do potężnego kryzysu humanitarnego. Jako państwo będziemy musieli ponownie podjąć to wyzwanie, ponieważ skala pomocy może być tak samo duża, jak na początku wojny" - ostrzegał ppłk rez. Maciej Korowaj, były oficer Służb Wywiadu Wojskowego oraz ekspert ds. bezpieczeństwa i analiz strategicznych w opublikowanej w czwartek w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Jak wskazała w TOK FM Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, "jako państwo musimy być gotowi na różne scenariusze i takie przygotowania trwają". Zaprzeczyła też, jakoby były  zamykane ośrodki zbiorowego zakwaterowania (OZZ) i ograniczana pomoc dla uchodźców z Ukrainy. - Na nasze polecenie wojewodowie otrzymali instrukcję tworzenia ośrodków zakwaterowania zbiorowego. Osoby, które tu przebywają, są informowane o wszystkich możliwych ścieżkach uzyskiwania pomocy. Toczą się prace, także międzyresortowe, w jaki sposób ten system jeszcze musi być usprawniony, co zrobić, gdyby doszło do kolejnego kryzysu. (...) Przygotowujemy się także na taki scenariusz - mówiła ministra pracy, rodziny i polityki społecznej w "Poranku TOK FM".

Nawet jeżeli państwo jest gotowe, co ze społeczeństwem? Mamy do czynienia ze wzrostem nastrojów antyukraińskich, szczególnie w ciągu ostatniego roku. Według ministry z Nowej Lewicy stosunek Polaków do Ukraińców jest lepszy, niż się wydaje. - Nie jest tak, że polskie społeczeństwo odwróciło się plecami od Ukrainy i Ukraińców. Czasami mamy takie wrażenie, dlatego że do opinii publicznej coraz bardziej przebijają się stanowiska skrajnej, brunatnej prawicy. Co do niektórych można mieć poważne wątpliwości, czy nie są zblatowane ze środowiskami rosyjskimi czy prorosyjskimi - wskazała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Tusk i Kierwiński o migrantach. "Nie jestem zwolenniczką takiej retoryki"

Jak zauważył dziennikarz TOK FM, nastroje antymigranckie panują i wśród najważniejszych przedstawicieli rządu. - Widzę filmik premiera Tuska, na którym, mówiąc o walce z nielegalną migracją, pokazuje strażnika granicznego z wilczurem na smyczy szczującym na uchodźcę. Słyszę ministra Kierwińskiego, który mówi o "hordach" na granicy - wymieniał Żakowski.

W odpowiedzi Dziemianowicz-Bąk stwierdziła, że "nie jest zwolenniczką takiej retoryki" i "straszenia migracją". - Oczywiście, że polska granica, także wschodnia, musi być szczelna, a państwo musi być bezpieczne. Ale bezpieczna granica to też granica, na której nikt nie umiera, na której nie dochodzi do zamieszek - komentowała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej w TOK FM.

Źródło: TOK FM, wyborcza.pl