,
Obserwuj
Gospodarka

Miliony dla milionerów i dziura w budżecie. Jak zreformować system? "To należałoby wyrzucić do kosza"

3 min. czytania
22.10.2026 20:58

Podatek liniowy jest gigantyczną preferencją, którą wprowadziliśmy wiele lat temu na fali neoliberalizmu i poglądów w ekonomii, że niskie podatki przyciągają kapitał, zwiększają inwestycje, będziemy się rozwijać, dajemy miejsca pracy. Później się okazało - i już to mówi ekonomia głównego nurtu - że to nie jest prawda - mówił w TOK FM profesor Michał Brzeziński z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Pieniądze
Pieniądze
fot. Bartłomiej Kudowicz / Forum
  • Jest analiza finansowych i społecznych skutków podatku liniowego w Polsce; 
  • Co pokazały dane? 
  • Co w ocenie prof. Michała Brzezińskiego z UW należałoby zmienić? 

Profesor Michał Brzeziński z Katedry Ekonomii Politycznej Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, wraz z Leszkiem Morawskim, przeprowadził analizę finansowych i społecznych skutków podatku liniowego w Polsce. Z badań wynika, że zaledwie 10 proc. najzamożniejszych podatników na podatku liniowym zgarnia aż 71 proc. wszystkich korzyści płynących z tej preferencji. 

- Preferencja podatkowa, jaką jest podatek liniowy, liniowa stawka dochodów z działalności gospodarczej, jest bardzo nierównie rozłożona, bo zwiększa nierówności dochodowe. Daje ogromne korzyści osobom, które osiągają bardzo wysokie, często milionowe dochody - mówił w TOK FM prof. Michał Brzeziński.

Jak to wygląda w przypadku podatników liniowców, którzy osiągają najwyższe dochody? Jak wskazał rozmówca Anny Piekutowskiej, 1 proc. spośród nich - to ok. 5 tys. osób - osiąga średni dochód około 7 milionów złotych. - Z preferencji jaką jest podatek liniowy dostaje około miliona złotych rocznie i to w cenach z 2022 roku. To oznacza, że w tej chwili państwo pobiera ok. półtora miliona mniej podatku od nich, niż gdyby byli na skali podatkowej. Innymi słowy: miliony dla milionerów - ocenił. 

"Należałoby wyrzucić do kosza"

Gość audycji "Zapytam Inaczej" ocenił, że podatek liniowy opłaca się tylko od pewnego poziomu dochodów - w 2022 roku to było ok. 170 tysięcy zł, ale daje tym większe korzyści, im ktoś osiąga większe dochody. - Podatek liniowy jest gigantyczną preferencją, którą wprowadziliśmy wiele lat temu na fali neoliberalizmu i poglądów w ekonomii, że niskie podatki przyciągają kapitał, zwiększają inwestycje, będziemy się rozwijać, dajemy miejsca pracy. Później się okazało - i już to mówi ekonomia głównego nurtu - że to nie jest prawda. Obniżki podatków dla najlepiej zarabiających nie zwiększają wzrostu gospodarczego, nie zwiększają inwestycji, a zwiększają nierówności, zmniejszają wpływy budżetowe. Moglibyśmy mieć w budżecie kilkanaście miliardów więcej, gdybyśmy zamknęli liniowy i ryczałt - podkreślił prof. Michał Brzeziński. 

Ekspert wskazał przy tym, że odzyskać można by w pierwszym rzędzie, bez likwidacji ryczałtu, około 6 miliardów zł w "starych cenach, czyli obecnie z 10 miliardów".

- Jeden z wybitnych polskich naukowców marzył na przykład, żeby mieć 20 milionów zł rocznie od państwa na instytut, który zajmowałby się polską sztuczną inteligencją i że to mogłoby naprawdę naszą wiedzę w tej dziedzinie pchnąć na szczyty rozwoju technologicznego. Nie wiem, czy to prawda, ale widzimy, że można by te pieniądze racjonalnie alokować, przeznaczyć na coś, co aktywnie by podniosło na przykład innowacyjność polskiej gospodarki - podkreślił. 

- Czy podatek liniowy w takim razie trzeba wyrzucić do kosza, czy go reformować? - chciała wiedzieć prowadząca. 

- Z punktu widzenia teorii, ekonomii i badań empirycznych zdecydowanie należałoby go wyrzucić do kosza, podobnie jak ryczałt. Poza zostawieniem ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych dla małej działalności gospodarczej - odpowiedział prof. Brzeziński. 

W debacie o podatku liniowym bardzo często pojawia się z kolei argument: likwidacja uderzyłaby głównie w drobnych przedsiębiorców.

- Przy założeniach, że liniowy opłaca się teraz od przychodu grubo ponad 200 tys. zł, nie jest to raczej mała działalność gospodarcza. Innymi słowy: Małej działalności gospodarczej by to nie dotknęło - odpowiedział prof. Brzeziński. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca