,
Obserwuj
Polityka

Chiński robot w polskim porcie wojennym. Eksperci oburzeni, a wiceminister się tłumaczy

2 min. czytania
12.08.2026 10:40

Ponad dwie trzecie badanych chce deportacji z Polski ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie są legalnie zatrudnieni - tak wynika z nowego sondażu opublikowanego przez "Rzeczpospolitą". Stanisław Wziątek, wiceminister obrony narodowej z Nowej Lewicy, zdecydowanie odrzuca jednak taki kierunek i przekonuje, że rząd nie ma planów przeprowadzania deportacji. Polityk musiał się też tłumaczyć z wizyty chińskiego robota w polskim porcie. 

Stanisław Wziątek
Stanisław Wziątek
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy rząd przychyli się do planu deportacji niepracujących mężczyzn z Ukrainy?
  • Jak wiceminister obrony komentuje pojawienie się chińskiego robota w bazie marynarki wojennej?

- To jest wynik budowania antyukraińskich nastrojów w Polsce i fali nienawiści i niechęci. Zbieramy żniwo działań tych, którzy tworzą atmosferę zwaśnienia i niechęci - tak wyniki sondażu IBRIS komentował Stanisław Wziątek w środowym „Poranku TOK FM”. Według badania, 67 proc. Polaków popiera pomysł deportacji ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. A za taką koncepcją stoi Prawo i Sprawiedliwość. 

Redakcja poleca

Wiceminister MON podkreślił, że Ukraina powinna być dla Polski ważnym partnerem, a jej walka wzmacnia również bezpieczeństwo Europy. Jednocześnie stanowczo zaprzeczył, by rząd rozważał deportację ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym: - Takiego planu nie ma i być nie powinno - twardo zapowiedział gość Tomasza Sekielskiego.

Chiński robot w polskim porcie

W rozmowie pojawił się także temat chińskiego humanoidalnego robota, zwanego w Polsce Edwardem Warchockim, który został wpuszczony na teren portu Marynarki Wojennej w Świnoujściu. Wziątek przekonywał, że nie można stawiać tego przypadku na równi z decyzją o niewpuszczaniu na teren jednostek wojskowych chińskich samochodów. Jak tłumaczył, zakaz dotyczący samochodów ma charakter systemowy, podczas gdy wizyta robota była jednorazowym incydentem. Wiceminister przekonuje, że nie ma dowodów na to, iż Warchocki przekazuje usłyszane rozmowy, a sama jego obecność była jednym z elementów promocji przed świętem 15 sierpnia. Wielu ekspertów nie podziela jednak zdania wiceministra. 

Redakcja poleca

Jaką defiladę wojsko szykuje na najbliższą sobotę? O szczegółach dowiecie się słuchając pełnej rozmowy, dostępnej w aplikacji TOK FM.

Źródło: TOK FM