,
Obserwuj
Świat

"Wszystkie chwyty dozwolone". Czy USA i Elon Musk zawodzą Ukrainę?

3 min. czytania
14.10.2026 20:53

Komisja Europejska poinformowała, że nie ma sygnałów, żeby USA przestały przekazywać Ukrainie informacje wywiadowcze. - Trwa walka komunikacyjno-polityczna między Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Europą. Każdy stara się znaleźć swoje miejsce i zrealizować swoje interesy - mówił w TOK FM Piotr Kaszuwara, korespondent TVP w Ukrainie. 

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski
fot. Jacek Szydłowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy USA przestały przekazywać Ukrainie informacje wywiadowcze? 
  • Co mówi Komisja Europejska? 
  • Jak czytać oficjalne komunikaty? 

Komisja Europejska nie ma sygnałów wskazujących na to, żeby USA wstrzymały przekazywanie Ukrainie informacji wywiadowczych - zapewniła w środę w Brukseli rzeczniczka KE Paula Pinho w reakcji na doniesienia, że Ukraina nie otrzymała ostrzeżeń przed rosyjskimi atakami balistycznymi na Kijów. 

We wtorek prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina ponownie nie dostała ostrzeżenia ze strony partnerów przed atakiem na Kijów. Również we wtorek prezydent Donald Trump zaprzeczył zarzutom i zapewnił, że Stany Zjednoczone nadal pomagają Ukrainie i przekazują jej dane wywiadowcze.

- Trwa walka komunikacyjno-polityczna między Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Europą. Każdy stara się znaleźć swoje miejsce i zrealizować swoje interesy. Interesem Ukrainy jest oczywiście obrona własnej niepodległości i obrona przed agresją rosyjską, więc można to czytać tak, że wszystkie chwyty dozwolone - skomentował w TOK FM Piotr Kaszuwara, korespondent TVP w Ukrainie. 

Jak dodał, interesem Donalda Trumpa jest "utrzymać się u władzy, bo już za trzy tygodnie wybory (połówkowe-red.) do Kongresu, które mogą zatrząść całą sceną polityczną Stanów Zjednoczonych". - Być może okaże się, że Donald Trump nie jest już wszechwładny i musi się z kimś liczyć przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji. Interesem Rosji jest utrzymać chaos, wzmacniać komunikaty medialne i polityczne, które powodują rozdźwięk pomiędzy dotychczasowymi sojusznikami. Jest jeszcze w tym wszystkim Europa, która też stara się szukać swojego miejsca, odstawiona trochę na bok przez Donalda Trumpa - dopowiedział w rozmowie z Wojciechem Muzalem. 

Ocenił od razu, że zaczynamy wychodzić z tego impasu, bo komunikaty "się wyklarowały", a dane wywiadowcze są udostępniane. - Na razie tą koalicją kruchą jeszcze nic tak mocno nie wstrząsnęło, żeby współpraca między Ukrainą a Stanami była zagrożona - podkreślił. 

"To nie decyzja Amerykanów" 

"Oczywistą rzeczą jest, że Amerykanie pomagają Rosji z tych czy innych powodów" - skomentował też wysoki rangą urzędnik ukraiński. Wskazał w tym momencie na możliwość korzystania z terminali Starlink. 

W ocenie gościa TOK360 to nie do końca precyzyjny komunikat. 

- Na razie nie jest to decyzja Amerykanów, a raczej firmy SpaceX Elona Muska. Konsekwencje mogą być jednak tutaj różne. (...) Średniodystansowe drony ukraińskie, które mogłyby niszczyć choćby wyrzutnie rakiet Tornado na terytoriach okupowanych, nie będą mogły tego skutecznie robić. A to z tego względu, że Starlinki będą wyłączały się, kiedy dron w nie wyposażony przyspieszy do prędkości powyżej 160 km. To na razie ograniczenie, a nie pozbawienie Ukraińców możliwości komunikowania się - tłumaczył Piotr Kaszuwara. 

- Jak to jest czytane przez ukraińskich wojskowych? - dopytywał też prowadzący. 

- Są opinie, że Amerykanie zmienili front, ale to nie zawsze do końca precyzyjne. Można zrozumieć frustracje, bo Ukraina się broni, wykrwawia, każdego dnia umiera wielu Ukraińców, mnóstwo celów jest atakowanych, a dostają nóż w plecy ze strony, z której by się tego jeszcze jakiś czas temu nie spodziewali - odpowiedział korespondent TVP w Ukrainie. 

Ocenił też, że sytuacja pokazuje, jak bardzo mocno Ukraina jest uzależniona od pomocy Zachodu, nie tylko tej finansowej. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca