,
Obserwuj
Polityka

Komisja śledcza ws. Zondacrypto. Konfederacja poświęci Wiplera? Müller: Przekonają kolegów

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
01.09.2026 12:16
Obserwuj nas na Google

Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego domaga się powołania komisji śledczej badającej aferę Zondacrypto. - (To - red.) może się udać jedynie w przypadku, gdyby kilkunastu przedstawicieli aktualnie rządzących wyłamało się i poparło taką komisję, bo to może być w ich dobrze rozumianym interesie - wskazał w "Poranku" TOK FM europoseł ze Stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Müller. O dziwo, polityk liczy także na głosy Konfederacji.

Mateusz Morawiecki, Piotr Müller
Mateusz Morawiecki, Piotr Müller
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego PiS - zdaniem Piotra Müllera - zmieniło zdanie w sprawie komisji śledczej dotyczącej Zondacrypto;
  • dlaczego w ocenie Piotra Müllera komisja śledcza to jedyny sposób na wyjaśnienie afery'
  • kto - według europosła - mógłby poprzeć powstanie komisji śledczej;
  • jak Piotr Müller komentuje spotkania Michała Moskala z szefem Zondacrypto na Ibizie.

28 sierpnia media obiegła informacja, że Prawo i Sprawiedliwość szykuje się do zbierania podpisów pod wnioskiem o powołanie komisji śledczej badającej aferę Zondacrypto. Według ustaleń Radia Zet za pomysłem stał Jacek Sasin, a komisja miała udowodnić, że więcej wspólnego z aferą niż PiS miał Mateusz Morawiecki - były premier, a dziś lider klubu parlamentarnego Rozwój Plus

Dwa dni później Morawiecki samodzielnie ogłosił wniosek o powołanie takiej komisji, a partia Jarosława Kaczyńskiego zmieniła zdanie. - Nie wydaje mi się, żeby (komisja śledcza - red.) miała jakikolwiek sens - powiedział w Sejmie poseł PiS i kandydat na premiera Przemysław Czarnek.

Jak przekonywał w "Poranku" TOK FM europoseł ze Stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Müller, powołanie komisji śledczej to jedyny sposób na sprawdzenie, czy ktoś ostrzegł obywateli przed inwestowaniem na Zondacrypto i czy służby zadziałały prawidłowo. - Podczas obrad komisji sejmowej odpowiedzi udziela się pod rygorem odpowiedzialności karnej, więc w tej chwili nie ma żadnego innego narzędzia niż próba powołania komisji śledczej, żeby odpytać na przykład szefa służb specjalnych czy ministra nadzorującego służby specjalne, jak dawno temu wiedzieli o nieprawidłowościach i dlaczego nie poinformowali o tym obywateli - tłumaczył rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

Dlaczego PiS zrezygnował z pierwotnego planu? Uzbieranie 46 podpisów niezbędnych do złożenia wniosku nie byłoby dla ugrupowania żadnym problemem, ponieważ klub parlamentarny PiS liczy 146 posłów. - To chyba dlatego, że my zgłosiliśmy ten projekt. Nie chcą poprzeć projektu, który zgłosił Rozwój Plus - stwierdził Piotr Müller.

Klub parlamentarny Rozwój Plus liczy 41 posłów. Dlatego - w razie gdyby doszło do głosowania - gość TOK FM liczy na koalicję rządzącą. - Powołanie komisji śledczej może się udać jedynie w przypadku, gdyby kilkunastu przedstawicieli aktualnie rządzących wyłamało się i poparło taką komisję, bo to może być w ich dobrze rozumianym interesie - wskazał polityk.

Czy za powołaniem komisji śledczej badającej aferę Zondacrypto zagłosowałaby także Konfederacja? Przypomnijmy, że w sprawie pojawia się nazwisko Przemysława Wiplera. Spółka powiązana z Zondacrypto i Przemysławem Kralem miała przekazać 70 tys. euro prowadzonej właśnie przez niego fundacji Dobry Rząd.

Ruch Narodowy, na którego czele Krzysztof Bosak, nie przepada za należącym do Nowej Nadziei Wiplerem. Dlatego Piotr Müller jest w tej sprawie optymistą. - Nie sądzę, żeby Konfederacja była przeciwko temu, a przynajmniej ta część związana z Ruchem Narodowym. W związku z tym liczę, że przekonają kolegów - powiedział europoseł.

Redakcja poleca

Moskal i Kral na Ibizie. "Nie wystawiłbym się na taką sytuację"

Piotr Müller odniósł się także do ustaleń Wirtualnej Polski, zgodnie z którymi rok temu Michał Moskal z PiS spotkał się z Przemysławem Kralem oraz byłym funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim na Ibizie. Po powrocie wraz z posłem niezrzeszonym Januszem Kowalskim złożył kilkanaście poprawek łagodzących krajową ustawę o kryptoaktywach. Według Moskala i Chodzińskiego rozmowa dotyczyła potencjalnej współpracy przy konferencji organizowanej przez fundację, w której Moskal jest przewodniczącym rady programowej.

Gość Dominiki Wielowieyskiej nie przesądza, że spotkanie Moskala z Kralem miało związek z późniejszymi poprawkami do ustawy o kryptowalutach, co nie zmienia faktu, że samo aranżowanie takiego spotkania było ze strony posła PiS "nieostrożnością".

- Nigdy nie wystawiłbym się na taką sytuację, ponieważ tego typu działania, gdzie bierze się środki finansowe od osoby, która nie jest zweryfikowana, na działalność fundacji, którą się prowadzi osobiście, zawsze tworzy ryzyka o charakterze politycznym. Ja takiego ryzyka bym się nie podjął, podobnie jak nie poleciałbym na Ibizę na spotkanie z tego typu osobą - skomentował Piotr Müller w "Poranku" TOK FM.

Źródło: TOK FM, PAP, WP, Radio Zet