Pierwotny plan Krala nie wypalił. "Szuka ochrony, żeby zachować życie"
- Zakres tej afery jest gigantyczny. Pamiętajmy, że jeżeli chodzi o rodzaje przestępstw, to tam prawdopodobnie jest również zabójstwo - tak w TOK FM Ewa Siedlecka komentowała najnowsze informacje ws. afery Zondacrypto i ich polityczne skutki. Dziennikarka "Polityki" dodała, że Przemysław Kral zaczął współpracować z prokuraturą, bo "szuka jakiejś innej ochrony".
Z tego artykułu dowiesz się:
- czego dotyczą nowe doniesienia ws. afery Zondacrypto;
- dlaczego zdaniem Ewy Siedleckiej Przemysław Kral zdecydował się na współpracę z prokuraturą;
- jaką strategię przyjmie PiS w tej sprawie.
Tydzień rozpoczął się od powrotu afery Zondacrypto. Jak poinformowały media, szef upadłej giełdy kryptowalut Przemysław Kral w marcu nawiązał współpracę z polskimi organami ścigania i - nieoficjalnie - otrzymał status tzw. małego świadka koronnego. Jego pełnomocnikami mają być Jacek Dubois oraz poseł KO Roman Giertych.
Drugą ujawniona przez media sprawa dotyczy Radosława Piesiewicza, czyli prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i protegowanego Jacka Sasina (PiS). Media poinformowały, że szef PKOl miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro.
To nie jedyny polityczny wątek sprawy. Jeszcze w kwietniu premier Donald Tusk poinformował, że przed głosowaniem weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut Kral dokonał wpłaty 450 tys. złotych na rzecz Fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobro, natomiast spółka z nim powiązana wpłaciła do Fundacji Dobry Rząd Przemysława Wiplera (Konfederacja) 70 tys. euro. Zondacrypto była ponadto głównym sponsorem imprezy CPAC w Polsce, podczas której ówczesna sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego USA Kristi Noem udzieliła Karolowi Nawrockiemu oficjalnego poparcia.
O szczegółach afery Zondacrypto przeczytasz w tym artykule:
Afera Zondacrypto z zaginięciem w tle. "Bardzo duży problem" dla PiS
Według Ewy Siedleckiej Przemysław Kral jako tzw. mały świadek koronny będzie dla partii Jarosława Kaczyńskiego "bardzo dużym problemem". - Zakres tej afery jest gigantyczny. Pamiętajmy, że jeżeli chodzi o rodzaje przestępstw, to tam prawdopodobnie jest również zabójstwo - mówiła w "Poranku TOK FM" dziennikarka tygodnika "Polityka". Założyciel Zondacrypto (dawniej BitBay) Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 roku w Czeladzi i do tej pory nie został odnaleziony.
Zdaniem rozmówczyni Macieja Kluczki Kral, idąc na współpracę z prokuraturą, nie liczy tyle na "darowanie przestępstw", co na ochronę. - Starał się o obywatelstwo Izraela. Nie dostał go, ale gdyby je miał, byłby nieosiągalny. I teraz szuka jakiejś innej ochrony, żeby po prostu zachować życie - stwierdziła, dodając, że spodziewa się, że do opinii publicznej będą docierać przecieki ze śledztwa.
Dziennikarka nie ma wątpliwości, że Zondacrypto będzie jednym z tematów kampanii wyborczej. Analizowała też, w jaki sposób PiS będzie radził sobie ze skutkami afery.
- PiS ma na to dobrą odpowiedź (...), która będzie wiarygodna dla jego elektoratu, a mianowicie taką, że Kral jako mały świadek koronny jest przede wszystkim w mocy prokuratury, która jest zależna od rządu i w związku z tym nie ma co wierzyć w to, co on opowiada. Będzie opowiadał wszystko, czego się będzie od niego oczekiwało i już dzisiaj politycy PiS-u mówią, że to będzie świadek niewiarygodny, dlatego, że cała ta sprawa jest polityczna - argumentowała dziennikarka "Polityki" w rozmowie z Maciejem Kluczką.
Źródło: TOK FM, PAP