,
Obserwuj
Polityka

Komorowski krytykuje pomysł powszechnego poboru. "Przez miesiąc będziesz uczył się biegać po polu"

2 min. czytania
05.10.2026 11:17

Pomysł powszechnego poboru młodych ludzi do wojska znów rozpalił dyskusję publiczną. Bronisław Komorowski w "Poranku TOK FM" przyznał, że nie jest fanem tego rozwiązania i zamiast proponuje: państwo powinno szkolić przede wszystkim tych, którzy mogą być realnie potrzebni w czasie mobilizacji. Nie obyło się również bez komentarza o prywatnej stajni prezydenta Nawrockiego.

Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski
fot. Tomasz Czernek/Archiwum: Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Bronisław Komorowski jest zwolennikiem powszechnego poboru?
  • Kto według niego, powinien szczególnie podlegać mobilizacji?
  • "Koń i sprawa polska" kolejną cegiełką do listy potknięć prezydenta Nawrockiego?

"Każdy, kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją. Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś cztery lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór" - napisał Sławomir Mentzen, jeden z dwóch liderów Konfederacji na platformie X.

Bronisław Komorowski w "Poranku TOK FM" przekonywał, że armia zawodowa pozostaje dobrym rozwiązaniem, ale państwo powinno zachować możliwość sięgania po wybrane grupy rezerwistów. Jego zdaniem, chodzi przede wszystkim o szkolenie osób posiadających konkretne specjalności, m.in. techników czy informatyków. Powszechne wcielanie wszystkich do wojska nie odpowiada współczesnym potrzebom tylko po to, by odbyli krótkie, podstawowe szkolenie:

- Jaki będzie pożytek z wcielonego, młodego człowieka, którego przez miesiąc będziemy uczyć biegać po polu? Co z niego będzie za żołnierz? Nie ma takiej potrzeby, żeby obowiązkowo wszystkich brać w kamasze - przekonywał gość Dominiki Wielowieyskiej.

Prowadząca zapytała także o komentarz odnośnie doniesień medialnych, jakoby prezydent Nawrocki posiadał stajnię, którą finansują podatnicy. I choć Komorowski przyznaje, że "jest ostatni do krytykowania za jazdę konną", tak nie może zrozumieć, dlaczego pracownicy Kancelarii Prezydenta wprowadzają opinię publiczną w błąd. Twierdzą oni bowiem, że zwierzęta zakupiono za prezydentury Komorowskiego, kiedy tymczasem było to za czasów urzędowania Andrzeja Dudy.

O wojsku, cenach paliw i sytuacji z Trybunałem Konstytucyjnym więcej usłyszysz w pełnej rozmowie, dostępnej w naszej aplikacji.

Źródło: TOK FM