Kto po Pełczyńskiej-Nałęcz? "Będzie przepychanka"
Decyzję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu koalicjaci przyjęli z ulgą. - Była rebeliantką, polityczką merytoryczną i waleczną, ale nie w takim sensie, w jakim to lubią rządzący - oceniła Agata Szczęśniak z OKO.press. Jak prognozowała gościni TOK FM, teraz czeka nas "przepychanka" Donalda Tuska z Szymonem Hołownią o to, kto będzie nowym ministrem w resorcie funduszy i polityki regionalnej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uzasadniła decyzję o dymisji;
- czy - zdaniem Agaty Szczęśniak - jej odejście z rządu będzie miało wpływ na zwykłych obywateli;
- dlaczego Pełczyńska-Nałęcz była uważana za koalicjantów za trudną we współpracy;
- kto może zostać nowym ministrem funduszy i polityki regionalnej;
- jaka może być przyszłość tego resortu.
Ministra funduszy i polityki regionalnej oraz przewodnicząca partii Polska 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła w czwartek wieczorem, że odchodzi zarówno z partii, jak i z rządu Donalda Tuska. O swojej decyzji poinformowała we wpisie na platformie X. "Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" - napisała. Dodała, że "partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił (Szymona Hołowni - red.)". "Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy" - czytamy.
Pełczyńska-Nałęcz już od pewnego czasu pozostawała w konflikcie z rządem i premierem Donaldem Tuskiem, jednak bezpośrednią przyczyną jej dymisji ma być odrzucenie przez Sejm projektu PSL znoszącego limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Choć polityczka popierała utrzymanie dwukadencyjności (która ostatecznie została obroniona głosami m.in. opozycji), ostro skrytykowała postawę koalicji rządzącej oraz posłów Polski 2050, którzy zagłosowali za projektem PSL. "Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna" - stwierdziła.
Kto nie będzie tęsknił za Pełczyńską-Nałęcz? "Sypanie piasku w tryby"
Jak zauważyła w "TOK360" Agata Szczęśniak z OKO.press, Pełczyńskiej-Nałęcz przez blisko trzy lata w rządzie udało się wprowadzić kilka zmian, które obywatele "faktycznie odczuli". - Czymś takim jest ujawnianie cen nieruchomości. Był taki moment, kiedy wszyscy zaczęli sprawdzać, po ile deweloperzy wystawiali nieruchomości, które ludzie chcieliby kupić - wskazała dziennikarka i autorka audycji TOK FM "Mam temat!". Zaznaczyła jednocześnie, że pewnych założeń nie udało jej się zrealizować, chociażby tych dotyczących zmian w systemie podatkowym.
Za Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz pewnie będzie tęsknić część wyborców, ale już nie koalicjanci. - Była na ostrym kursie kolizyjnym z większością sił politycznych oraz ze swoją własną partią i jej założycielem Szymonem Hołownią, który zresztą wcześniej Pełczyńską-Nałęcz bardzo promował i de facto doprowadził do tego, że została i ministrem i przewodniczącą Polski 2050. Była rebeliantką, polityczką merytoryczną i waleczną, ale nie w takim sensie, w jakim to lubią rządzący. Wielokrotnie można było usłyszeć, że rozwala posiedzenia rządu, że kiedy wszyscy skłaniają się ku jakiemuś kompromisowi, to ona wchodziła i mówiła: nie, musimy zrobić inaczej, bo ludzie chcą czegoś innego. Mówiła, że dzisiejszy liberalizm polskiej klasy politycznej nie odpowiada rzeczywistości. To było odbierane jako sypanie piasku w tryby - komentowała Agata Szczęśniak w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Kto zajmie miejsce Pełczyńskiej-Nałęcz? "Ministerstwo może zostać rozebrane"
Wraz z decyzją o dymisji Pełczyńskiej-Nałęcz pojawiło się pytanie, kto teraz stanie na czele resortu funduszy i polityki regionalnej. Następcę lub następczynię chce wskazać Polska 2050, jednak Donald Tusk już zapowiedział, że to on ma dwie kandydatki na to stanowisko. - Więc szykuje się nowy malutki kryzysik między Donaldem Tuskiem i Szymonem Hołownią - zauważył prowadzący "TOK360".
Tego samego spodziewa się Agata Szczęśniak. - Będzie przepychanka o stanowiska. Przepychanka, którą zresztą Polska 2050 regularnie przegrywała. Bo wcześniej Polska 2050 domagała się stanowiska wicepremiera. Katarzyna Pełczyńska Nałęcz walczyła o to stanowisko dla siebie i dostała prztyczek w nos, bo na wicepremiera został nominowany minister finansów Andrzej Domański (KO - red.). Donald Tusk umie rozgrywać takie rzeczy, a Szymon Hołownia i Polska 2050 niekoniecznie - oceniła dziennikarka OKO.press.
Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń ostatniego tygodnia. Nie będzie łatwo!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Przy okazji gościni TOK FM przyznała, że jest "trochę zaskoczona" doniesieniami Tuska o dwóch kandydatkach do przejęcia schedy po Pełczyńskiej-Nałęcz. - W kuluarach mówiło się, że to mógłby być Jacek Karnowski (KO - red.), wiceminister w resorcie funduszy i polityki regionalnej. Mówiło się też, że to ministerstwo może zostać rozebrane na mniejsze kawałki, być może między Ministerstwo Finansów. A jest to resort istotny, bo dysponuje pieniędzmi, które są potrzebne wielu ministerstwom. A jak wiemy, sytuacja budżetowa jest trudna - komentowała Agata Szczęśniak w rozmowie w TOK FM.
Źródło: TOK FM, x.com