Musk przywrócił pełne działanie Starlinka? Z Ukrainy płyną sprzeczne sygnały
W kwestii łączności Ukraińcy bardziej muszą walczyć z Amerykanami niż z Rosjanami - uważa gość TOK FM, Mariusz Cielma z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". Ukraina już podjęła kroki, by zmniejszyć uzależnienie swojej armii od kaprysów Elona Muska.
Z tego artykułu dowiesz się:
- z czego wynikają ograniczenia prędkości systemów Starlink w Ukrainie;
- jak komentuje tę sprawę Mariusz Cielma z "Nowej Techniki Wojskowej";
- jakie działania podejmują firmy ICEYE i Nokia, by pomóc Ukrainie.
W ostatnim czasie należące do firmy SpaceX systemy Starlink i Starshield, oferujące usługę szybkiej łączności satelitarnej, działały w Ukrainie z ograniczeniem prędkości.
Prezydent USA Donald Trump poinformował w czwartek, że koncern Elona Muska przywrócił pełne funkcjonowanie sieci. Zaprzecza temu jednak doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do spraw technologii obronnych, który twierdzi, że nie zaobserwował zniesienia ograniczeń.
Starlink "może zostać wyłączony w każdej chwili". Ukraina podpisała list intencyjny
O trudnym położeniu, w jakim znaleźli się Ukraińcy, mówił w "TOK360" Mariusz Cielma. - Ukraińcy nie znają dnia ani godziny, kiedy Starlink także ten stacjonarny, o który opiera się ich system łączności, po prostu może zostać nagle wyłączony. Nie da się ukryć, że byłby to wymarzony scenariusz dla Kremla - ocenił redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" w rozmowie z Filipem Kekuszem.
W reakcji na te wydarzenia firmy ICEYE i Nokia podpisały w czwartek z Ukrainą list intencyjny dotyczący badania możliwości współpracy w sektorze kosmicznym. Ma to na celu wzmocnienie zdolności obronnych Kijowa w zakresie suwerennej łączności satelitarnej.
Źródło: TOK FM