"Sąd Najwyższy jest największym problemem". Min. Żurek zapowiada porządki
- Wydaje mi się, że jak się jest w koalicji i wybierało się tych sędziów TK, to powinno się im kibicować - tak min. Waldemar Żurek mówił w TOK FM o propozycji PSL-u w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Szef resortu sprawiedliwości odpowiedział na pytanie, czy sędziowie TK, których wybrano za czasów PiS, powinni przychodzić do pracy, otrzymywać wynagrodzenie. Wskazał też, co obecnie jest "najwiekszym problemem".
- Jak min. Waldemar Żurek ocenia propozycję PSL-u ws. Trybunału Konstytucyjnego?
- Czy sędziowie TK, którzy zostali wybrani za czasów rządów PiS-u, powinni orzekać, dostawać wynagrodzenie?
- Co min. Żurek uważa za najpoważniejszy problem do rozwiązania?
Koalicja rządowa nie mówi jednym głosem ws. sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Karolina Lewicka rozmowę z min. Żurkiem od zacytowania Szymona Hołowni, który uznał, że mamy do czynienia z działaniami "na rympał". Pytała też o nową propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy chcą resetu, zmiany przepisów Konstytucji RP i powoływania 15-osobowego składu TK za zgodną prezydenta.
- Dzisiaj zobaczyłem ten reset. Wydaje mi się, że jak się jest w koalicji i wybierało się tych sędziów TK, to powinno się im kibicować, bo oni pokazali naprawdę heroiczne postawy. Nikogo z TK nie wyrzucali (...) powinno się ich wspierać politycznie - ocenił minister sprawiedliwości - prokurator generalny.
- Czy państwo w koalicji coś uzgodnili? - pytała dziennikarka TOK FM.
- Nie chodzę na polityczne uzgodnienia z szefami partii, więc nie wiem, czy były ustalenia. Ale zasada jest tak: wybraliśmy sędziów, dajmy im działać (...). Zrobili to naprawdę z przygotowaniem prawnym i logistycznym. Trzeba powiedzieć, że nikt nie wyważał furtki Trybunału, oprócz demonstrantów; nikt nie wdzierał się, jak prezydent. Oni po prostu przyszli do pracy i zaczęli tę robotę - stwierdził gość "Wywiadu politycznego".
Min. Żurek pytany o Bogdana Święczkowskiego powiedział m.in., że "nie było tajemnicą, że prezes w poniedziałek przyjeżdża bardzo późno do pracy, a w piątek z reguły nie ma go w robocie".
- Nieistotne jest dla niego, że szafy z aktami, skarg obywateli leżą. On po prostu ma taki styl pracy. Ale jak wpłynie coś, co wniesie PiS, to zabezpieczenie jest w dwa tygodnie, tydzień, albo z dnia na dzień - ocenił.
Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?
Podczas zwołanego przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów TK nie wzięli udziału sędziowie, których wybrano w poprzednich kadencjach Sejmu.
Lewicka pytała min. Żurka, co będzie się z nimi działo: Czy będą otrzymywać wynagrodzenie? Czy będą przychodzić do pracy? Zdaniem ministra TK powinien wyznaczać do pracy sędziów, którzy byli wybrani za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Widzieliśmy już, że pan Święczkowski podejmował pewne próby, żeby stworzyć Trybunał bis w Sądzie Najwyższym. Te próby są nieudane, nie wszyscy (sędziowie) wyrazili zainteresowanie. I chyba mądrze zrobili. Ja uważam, że wszyscy powinni dostawać wynagrodzenie. Dopóki ktoś jest sędzią Trybunału, nawet jeżeli nam się Święczkowski nie podoba - ma ileś zarzutów, to powinien otrzymywać wynagrodzenie - uważa minister sprawiedliwości.
Gość TOK FM powiedział, że "powinno się wyznaczać składy, z tymi sędziami, którzy byli wybrani za PiS-u". - Powinno się im wyznaczać sprawy. Intensywnie, a nie tak, jak do tej pory, że po prostu (to była) zabawa w Trybunał (...). I wtedy zobaczymy, czy oni przyjdą na te wokandy. Jeżeli nie przyjdą na wokandy, musimy stosować prawo. Nie przychodzisz do pracy? Trudno, podejmujemy postępowanie dyscyplinarne wewnątrz Trybunału. Z całymi konsekwencjami - zapowiedział Waldemar Żurek.
"To największy problem"
Zdaniem ministra obecnie to "Sąd Najwyższy jest największym problemem". Gość "Wywiadu politycznego" zapowiedział, że zrobienie porządku z SN. Dlatego - jak wyjaśnił - będzie chciał, żeby TK zbadał zgodność z konstytucją m.in. ustawy o Sądzie Najwyższym.
- Dlatego, że bardzo wielu naszych obywateli, których sprawy kończą się w Sądzie Najwyższym, idzie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (z powodu orzekania w SN neosędziów). Ponad 1200 już akt zamrożonych w ETPC, już wypłacone 5,5 miliona złotych z tytułu ich działalności (neosędziów). Prokuratura chodzi, wzywa ich do tego, żeby zaprzestali. Trzech neosędziów w Sądzie Najwyższym zachowuje się racjonalnie - odmawiają orzekania (...). Jak za jedną przegraną sprawę (w ETPC) będziemy wypłacać 10 tys. euro przegraną, a my na pewno je przegramy (...), to są to miliony - argumentował min. Żurek.
Na pytanie Karoliny Lewickiej, kiedy sprawę skieruje do TK, minister odpowiedział: "Muszę mieć gotową skargę".
- Ale chcę najpierw, żeby Trybunał zaczął działać - dodał Waldemar Żurek.
Dlaczego wśród neosędziów w Sądzie Najwyższym zapanowała panika? Jak min. Żurek ocenił sprawę słynnej elektrowni w Ostrołęce? Jak TK traktuje prezydent Nawrocki? Całej rozmowy Karoliny Lewickiej można wysłuchać w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM