,
Obserwuj
Polityka

"Sąd Najwyższy jest największym problemem". Min. Żurek zapowiada porządki

oprac. Anna Siek
3 min. czytania
05.11.2026 19:48

- Wydaje mi się, że jak się jest w koalicji i wybierało się tych sędziów TK, to powinno się im kibicować - tak min. Waldemar Żurek mówił w TOK FM o propozycji PSL-u w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Szef resortu sprawiedliwości odpowiedział na pytanie, czy sędziowie TK, których wybrano za czasów PiS, powinni przychodzić do pracy, otrzymywać wynagrodzenie. Wskazał też, co obecnie jest "najwiekszym problemem".

Min. Waldemar Żurek w siedzibie Sądu Najwyższego
Min. Waldemar Żurek w siedzibie Sądu Najwyższego
fot. Adam Chełstowski/Forum
  • Jak min. Waldemar Żurek ocenia propozycję PSL-u ws. Trybunału Konstytucyjnego?
  • Czy sędziowie TK, którzy zostali wybrani za czasów rządów PiS-u, powinni orzekać, dostawać wynagrodzenie?
  • Co min. Żurek uważa za najpoważniejszy problem do rozwiązania?

Koalicja rządowa nie mówi jednym głosem ws. sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Karolina Lewicka rozmowę z min. Żurkiem od zacytowania Szymona Hołowni, który uznał, że mamy do czynienia z działaniami "na rympał". Pytała też o nową propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy chcą resetu, zmiany przepisów Konstytucji RP i powoływania 15-osobowego składu TK za zgodną prezydenta. 

- Dzisiaj zobaczyłem ten reset. Wydaje mi się, że jak się jest w koalicji i wybierało się tych sędziów TK, to powinno się im kibicować, bo oni pokazali naprawdę heroiczne postawy. Nikogo z TK nie wyrzucali (...) powinno się ich wspierać politycznie - ocenił minister sprawiedliwości - prokurator generalny. 

- Czy państwo w koalicji coś uzgodnili? - pytała dziennikarka TOK FM. 

- Nie chodzę na polityczne uzgodnienia z szefami partii, więc nie wiem, czy były ustalenia. Ale zasada jest tak: wybraliśmy sędziów, dajmy im działać (...). Zrobili to naprawdę z przygotowaniem prawnym i logistycznym. Trzeba powiedzieć, że nikt nie wyważał furtki Trybunału, oprócz demonstrantów; nikt nie wdzierał się, jak prezydent. Oni po prostu przyszli do pracy i zaczęli tę robotę - stwierdził gość "Wywiadu politycznego". 

Redakcja poleca

Min. Żurek pytany o Bogdana Święczkowskiego powiedział m.in., że "nie było tajemnicą, że prezes w poniedziałek przyjeżdża bardzo późno do pracy, a w piątek z reguły nie ma go w robocie".

- Nieistotne jest dla niego, że szafy z aktami, skarg obywateli leżą. On po prostu ma taki styl pracy. Ale jak wpłynie coś, co wniesie PiS, to zabezpieczenie jest w dwa tygodnie, tydzień, albo z dnia na dzień - ocenił. 

Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym? 

Podczas zwołanego przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów TK nie wzięli udziału sędziowie, których wybrano w poprzednich kadencjach Sejmu. 

Lewicka pytała min. Żurka, co będzie się z nimi działo: Czy będą otrzymywać wynagrodzenie? Czy będą przychodzić do pracy? Zdaniem ministra TK powinien wyznaczać do pracy sędziów, którzy byli wybrani za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. 

Redakcja poleca

- Widzieliśmy już, że pan Święczkowski podejmował pewne próby, żeby stworzyć Trybunał bis w Sądzie Najwyższym. Te próby są nieudane, nie wszyscy (sędziowie) wyrazili zainteresowanie. I chyba mądrze zrobili. Ja uważam, że wszyscy powinni dostawać wynagrodzenie. Dopóki ktoś jest sędzią Trybunału, nawet jeżeli nam się Święczkowski nie podoba - ma ileś zarzutów, to powinien otrzymywać wynagrodzenie - uważa minister sprawiedliwości. 

Gość TOK FM powiedział, że "powinno się wyznaczać składy, z tymi sędziami, którzy byli wybrani za PiS-u".  - Powinno się im wyznaczać sprawy. Intensywnie, a nie tak, jak do tej pory, że po prostu (to była) zabawa w Trybunał (...). I wtedy zobaczymy, czy oni przyjdą na te wokandy. Jeżeli nie przyjdą na wokandy, musimy stosować prawo. Nie przychodzisz do pracy? Trudno, podejmujemy postępowanie dyscyplinarne wewnątrz Trybunału. Z całymi konsekwencjami - zapowiedział Waldemar Żurek. 

"To największy problem"

Zdaniem ministra obecnie to "Sąd Najwyższy jest największym problemem". Gość "Wywiadu politycznego" zapowiedział, że zrobienie porządku z SN. Dlatego - jak wyjaśnił - będzie chciał, żeby TK zbadał zgodność z konstytucją m.in. ustawy o Sądzie Najwyższym.

- Dlatego, że bardzo wielu naszych obywateli, których sprawy kończą się w Sądzie Najwyższym, idzie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (z powodu orzekania w SN neosędziów).  Ponad 1200 już  akt zamrożonych w ETPC, już wypłacone 5,5 miliona złotych z tytułu ich działalności (neosędziów). Prokuratura chodzi, wzywa ich do tego, żeby zaprzestali. Trzech neosędziów w Sądzie Najwyższym zachowuje się racjonalnie - odmawiają orzekania (...). Jak za jedną przegraną sprawę (w ETPC) będziemy wypłacać 10 tys. euro przegraną, a my na pewno je przegramy (...), to są to miliony - argumentował min. Żurek.

Na pytanie Karoliny Lewickiej, kiedy sprawę skieruje do TK, minister odpowiedział: "Muszę mieć gotową skargę". 

- Ale chcę najpierw, żeby Trybunał zaczął działać - dodał Waldemar Żurek. 

Dlaczego wśród neosędziów w Sądzie Najwyższym zapanowała panika? Jak min. Żurek ocenił sprawę słynnej elektrowni w Ostrołęce? Jak TK traktuje prezydent Nawrocki? Całej rozmowy Karoliny Lewickiej można wysłuchać w aplikacji TOK FM. 

Źródło: TOK FM