,
Obserwuj
Polityka

Mocne ostrzeżenie przed Marszem Niepodległości. "Nie mogą niczego załatwić, tylko idą i robią burdy"

2 min. czytania
05.11.2026 15:22

11 listopada może okazać się wyjątkowo trudnym testem dla Karola Nawrockiego, Jarosława Kaczyńskiego i Konfederacji. Eksperci w TOK FM zwracają uwagę na niebezpieczną grę emocjami i ostrzegają: wystarczy jeden poważny incydent, by polityczne korzyści zamieniły się w straty.

Marsz Niepodległości w 2025 roku
Marsz Niepodległości w 2025 roku
fot. Marek Ladzinski Archiwum: Zuma Press

Prawicowa mobilizacja wokół Trybunału Konstytucyjnego słabnie, dlatego 11 listopada może stać się kolejną okazją do politycznego podgrzania nastrojów. Zdaniem ekspertów, Marsz Niepodległości będzie nie tylko demonstracją siły, ale również sprawdzianem dla prawicowych liderów. O możliwych scenariuszach rozmawiali w "Poranku TOK FM" dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego oraz prof. Cezary Obracht-Prondzyński z Uniwersytetu Gdańskiego. Stawka jest wysoka, szczególnie jeśli na czele marszu pojawi się prezydent Karol Nawrocki.

Redakcja poleca

- Polacy w dużej mierze nie lubią przemocy ulicznej. Oczywiście, twardy elektorat być może będzie bił brawo, ale pozostała część opinii publicznej powie: aha, to nie mogą niczego załatwić, tylko idą i robią burdy - zwracał uwagę prof. Obracht-Prondzyński. Ekspert podkreślał, że prawica stoi przed trudnym zadaniem: musi zmobilizować tłumy, ale jednocześnie nie może dopuścić do wymknięcia się emocji spod kontroli: - To jest taka cienka, czerwona linia. Muszą zrobić, żeby było dużo, głośno, mocno i tak dalej, ale jednocześnie, żeby utrzymać w ryzach emocje - oceniał gość Karoliny Lewickiej. Szczególnie ryzykowna może być sytuacja, w której dojdzie do zamieszek, a prezydent będzie maszerował na czele zgromadzenia. Wówczas odpowiedzialność za wydarzenia spadnie na niego.

Jak zauważyła Karolina Lewicka, najważniejsze pytanie brzmi, czy zachowania uczestników marszu spotkają się z akceptacją umiarkowanej części społeczeństwa. Wielka demonstracja siły może bowiem szybko zmienić się w wizerunkowy problem dla tych, którzy chcą na niej politycznie zyskać.

Źródło: TOK FM