Siemoniak nie ma wątpliwości: Rosja będzie szła dalej. "Amerykanie nas nie zostawią"
- Rosja, jeśli przekroczyła jedną granicę, będzie szła dalej - mówił w TOK FM minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. To również komentarz do słów Donalda Tuska o możliwym nasileniu rosyjskich działań.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Podczas niedzielnej odprawy w RCB premier oświadczył, że eskalacja działań ze strony Rosji staje się faktem i nie można wykluczyć, że będzie ona dotyczyła także terytorium Polski;
- Zdaniem koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka ostatnie rosyjskie prowokacje na granice wschodniej flanki to największy od dawna sprawdzian gotowości NATO.
W niedzielę po atakach bardzo blisko polskiej granicy premier Donald Tusk wskazał, że najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Zaznaczył, że nie można wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także terytorium Polski. Wyraził nadzieję, że "ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi". - Ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także te gorsze warianty są możliwe - mówił podczas odprawy w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.
Czy to oznacza, że Rosja może otwarcie zaatakować kraj NATO? - Premier powiedział, że tego nie wyklucza. Ta wypowiedź jest niesłychanie wyważona, bo pokazuje, że rzeczywiście najgorsze scenariusze są możliwe i nikt nie może ich wykluczyć. Chodzi o to, żeby się przygotowywać, mobilizować naszą opinię publiczną, ale też sojuszników, a nie straszyć - mówił w "Poranku TOK FM" Tomasz Siemoniak.
Jak przypomniał koordynator służb specjalnych, mieliśmy już w Polsce między innymi tzw. noc dronów i serię aktów dywersji. - Kolejne zdarzenia obniżają próg zainteresowania opinii publicznej. Ten najgorszy scenariusz, jeśli użyć słów premiera, może oznaczać kolejne tego typu działania bądź ich kumulację - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej. I dodał, że "Rosja, jeśli przekroczyła jedną granicę w działaniu, to będzie szła dalej".
Dziennikarka TOK FM pytała, jaka będzie reakcja nasza naszych sojuszników, jeżeli naszą przestrzeń powietrzną wleci kilkanaście rakiet, zniszczą jakieś ważne obiekty, będą ofiary. Zdaniem Siemoniaka ostatnie rosyjskie prowokacje na granice wschodniej flanki to największy od dawna sprawdzian gotowości sojuszu.
- Albo NATO pokaże, że jest skuteczne, działa i się nie boi, albo będzie to wszystko zagadane takimi oświadczeniami. Natomiast widzę w tym momencie, zwłaszcza po stronie wojskowej NATO, że wojskowi nie chcą pozwalać na takie działania i na poczucie bezradności - powiedział koordynator służb specjalnych. Zapewnił również, że podczas rozmów z Amerykanami usłyszał od nich zapewnienia, że Waszyngton dostrzega zagrożenia, Stany Zjednoczone są gotowe ściśle współpracować z Polską.
- Amerykanie są z nami (...). Stany Zjednoczone nie zamierzają zostawiać (nas) w tej sytuacji - deklarował w "Poranku TOK FM" Tomasz Siemoniak.
Źródło: TOK FM