,
Obserwuj
Polityka

Koniec kadencji RPD. "Pawlak nie zrozumiał swojej funkcji". Posłanka o "najmocniejszym symbolu"

3 min. czytania
03.11.2023 17:00
Kadencja słynącego z homofobicznych wypowiedzi i milczenia w sprawach ważnych rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka kończy się w połowie grudnia. - Życzyłabym sobie, aby nie pełnił swojej funkcji ani jednego dnia dłużej - stwierdziła posłanka PO Monika Rosa w TOK FM.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Wraz z ogłoszeniem wyników wyborów ruszyła giełda kandydatur na ministerialne stanowiska. Ale nowa władza będzie też miała do obsadzenia inne bardzo ważne stanowiska. Na przykład Rzecznika Praw Dziecka, bo już w połowie grudnia kończy się kadencja Mikołaja Pawlaka. Żaden z poprzedników obecnego RPD nie wzbudził tak wielu kontrowersji swoimi działaniami oraz tym, czemu nie poświęcał uwagi, co pomijał i w jakich sytuacjach milczał.

Pawlak powoli żegna się z posadą w charakterystyczny dla siebie sposób. W katolickim tygodniku 'Niedziela' opublikował felieton, w którym napisał m.in. że w szkołach "wiatr historii zaczął wywiewać prawdziwych ratowników i pozwala ich miejsce zajmować pseudotęczowym przebierańcom". Pawlak pisał też o "tęczowej szmacie", czyli fladze LGBTQ+. Przypomnijmy, że w czasie pięcioletniej kadencji RPD wziął się za kontrolowanie szkół przyjaznych LGBTQ+. Straszył też edukatorami seksualnymi, którzy mieli w Poznaniu podawać dzieciom "pigułki na zmianę płci".

Długo będzie zapewne pamiętane też wystąpienie Pawlaka w koszulce z wizerunkiem płodu w sercu - popularną grafiką, która pojawiła się na billboardach w ramach kampanii anti-choice. RPD także - między innymi - "wspomina z estymą", jak "dostał od ojca w tyłek". Choć sam zapewniał, że nie można bić dzieci. - Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie. Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni - mówił wprost.

Głos Rzecznika Praw Dziecka trudno było usłyszeć w sytuacjach, gdy Polską wstrząsały kolejne przypadki katowanych przez rodziców dzieci. Tak było m.in. w 2021 roku, kiedy zmarła 3-letnia Hania z Kłodzka. Nie znajdował też czasu, żeby odpowiadać na pytania dziennikarzy, którzy zajmowali się sprawami dzieci, czy pieczą zastępczą.

Schowany jak Rzecznik Praw Dziecka [komentarz]

"Sam powinien ten urząd złożyć"

- Jego kadencja kończy się w połowie grudnia i życzyłabym sobie, aby nie pełnił swojej funkcji ani jednego dnia dłużej - tak o pięciu latach Pawlaka na stanowisku RPD mówiła w TOK FM posłanka Monika Rosa. Polityczka uważa, że rzecznik "nie zrozumiał swojej funkcji".

Zdaniem rozmówczyni Filipa Kekusza do długiej listy zarzutów pod adresem urzędnika trzeba dołożyć sprawę nowelizacji przepisów, które dotyczyły maltretowanych dzieci. - Aktywnie blokował tzw. lex Kamilek, czyli analizę przypadków śmiertelnych pobić dzieci. Nie zrobił nic z dramatyczną sytuacją pieczy zastępczej. Powinien występować i mówić, że dzieje się źle, że reforma edukacji sprawiła, iż program jest obciążony i że uczniowie są przeciążeni. Gdy był strajk nauczycieli, powinien stać po stronie nauczycieli, a nie pozwolić przemielić przez TVP tych, którzy pozwolili sobie zaprotestować - wyliczała posłanka Koalicji Obywatelskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć >>


Jednak najbardziej "bolesnym" dla Rosy przykładem zachowania Pawlaka było jego milczenie w sprawie samobójczej śmierci niespełna 16-letniego syna posłanki Magdaleny Filiks. - Rzecznik nie zajął żadnego stanowiska, nie stanął w obronie, gdy pisowska propaganda niszczyła młodego człowieka. To jest tak niewybaczalne, że on sam powinien ten urząd po prostu złożyć. To chyba najmocniejszy symbol tych jego pięciu lat - stwierdziła posłanka.

Nie kryła tego, że bardzo się cieszy, że kadencja Pawlaka dobiega końca. - Wiem, że to daje perspektywę do stworzenia na powrót dobrego urzędu rzecznika praw dziecka. Ale chyba przede wszystkim cieszą się dzieciaki i młodzi ludzie, że nikt nie będzie więcej tego człowieka nazywał ich rzecznikiem - uważa Rosa. Zdaniem posłanki "nie potrzebujemy rzecznika, który będzie sobie robił zdjęcia z dziećmi i pisał swoje felietony". - Potrzebujemy rzecznika, który będzie walczył o dzieci każdego dnia - podsumowała gościni "Popołudnia Radia TOK FM".