Dantejskie sceny w neo-KRS. "Tabliczka powinna być zamieniona na 'żłobek' albo 'przedszkole'"
Sejm nowej kadencji wybrał przed tygodniem swoich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa. Pracę w upolitycznionej Radzie rozpoczęli w miniony wtorek. W programie obrad znalazł się m.in. punkt dotyczący powołania zasiadającego w Sądzie Najwyższym Kamila Zaradkiewicza na dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Doszło jednak do awantury. W trakcie jednej z przerw w obradach sędzia Maciej Nawacki miał grozić nowej przedstawicielce Sejmu w Radzie Kamili Gasiuk-Pihowicz z KO.
O dantejskich scenach podczas posiedzenia neo-KRS Karolina Lewicka pytała senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego. - Nigdy nie byłem w konstytucyjnym organie świadkiem takich sytuacji jak w ostatnich trzech dniach - przyznał były minister sprawiedliwości i były prezes najwyższej Izby Kontroli. I opisał całe zajście. - Wczoraj mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdzie sędzia Maciej Nawacki, to jest ten słynny człowiek, który darł uchwały zgromadzenia sędziowskiego, do Kamili Gasiuk-Pihowicz powiedział: 'Odszczeka to pani, wcisnę to pani w gardło'. Takich słów nie spodziewalibyśmy się pewnie od stałego bywalca sklepu z winami owocowymi a co dopiero powiedzieć - od osoby, która jest formalnie sędzią, a nawet kieruje jednym z sądów w Olsztynie - relacjonował Kwiatkowski.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Senator ocenił, że posłanka zachowała się w tej sytuacji racjonalnie, wzywając policję. Nawacki nie wyszedł do policjantów. Jak mówił, sędzia z Olsztyna prawdopodobnie zasłonił się immunitetem.
Jak podkreślił Kwiatkowski, awantura z Nawackim nie była jedynym zasmucającym zdarzeniem podczas obrad neo-KRS. - Już pierwszy dzień był dla mnie zasmucający, kiedy zobaczyłem grupę dziennikarzy, których nie wpuszczono do budynku i na deszczu, na śniegu musieli stać na przystanku komunikacji tramwajowej - mówił. - Zadzwoniłem do przewodniczącej KRS-u, która mnie później odesłała do rzeczniczki, rzeczniczka z powrotem do przewodniczącej a przewodnicząca już później nie odbierała telefonu. To tak sobie pomyślałem, że ta tabliczka z napisem "Krajowa Rada Sądownictwa" powinna być zamieniona albo na "żłobek publiczny", albo na "przedszkole", bo tak niestety niektórzy się zachowują - podsumował były prezes najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski.
Maciej Nawacki zachował immunitet. Izba Odpowiedzialności Zawodowej rozstrzygała jednoosobowo