O tym zapomniano w "politycznym cyrku" wokół aborcji. Paląca kwestia
We czwartek o godz. 12.45 rozpoczęła się długo zapowiadana sejmowa debata nad czterema projektami, dotyczącymi zmiany prawa aborcyjnego. Na początek posłanki i posłowie zajęli się dwoma projektami przygotowanymi przez Lewicę - jeden z nich częściowo depenalizuje aborcję i pomoc w niej, drugi umożliwia przerwanie ciąży do końca 12. tygodnia jej trwania.
'Lewica może stoczyć się w niebyt'. Dlaczego przegrywa nawet z Konfederacją?
Następny będzie projekt Trzeciej Drogi, który odwraca wyrok TK z 2020 r. w sprawie przepisów dot. aborcji i bierze pod uwagę wniosek dotyczący referendum w tej sprawie. Jako ostatni będzie rozpatrywany projekt Koalicji Obywatelskiej, który zakłada, że osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12. tygodni jej trwania.
Projekty, które przetrwają pierwsze czytanie, trafią pod lupę specjalnej 27-osobowej nadzwyczajnej komisji.
Sprawa aborcji stała się źródłem jednego z głównych konfliktów w koalicji rządowej, zwłaszcza pomiędzy Trzecią Drogą i Lewicą. Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska już zapowiedziała, że podczas czwartkowego posiedzenia "na pewno będą emocje". - Czy będzie coś poza emocjami? - zastanawiała się prowadząca "Poranek Radia TOK FM" Karolina Lewicka.
W sprawie aborcji "nigdy tak wielu nie zrobiło tak niewiele"
Jakość dotychczasowej debaty nad aborcją publicysta Leszek Jażdżewski podsumował słowami "nigdy tak wielu nie zrobiło tak niewiele". Jak zwrócił uwagę, w tym całym "politycznym cyrku" zapomniano o jednej palącej kwestii.
- Władysław Bartoszewski mówił: "Jeżeli nie wiesz, co zrobić, zachowaj się przyzwoicie". A ja do koalicjantów mówię: Jeżeli nie wiesz, co zrobić, zajrzyj do umowy koalicyjnej. Tam jest punkt szósty, który mówi o unieważnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i to powinien być absolutnie pierwszy krok. (...) Nie rozumiem, dlaczego to się jeszcze nie wydarzyło - wskazał redaktor naczelny czasopisma "Liberté!".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Referendum ws. aborcji do kosza? "To jest głęboko niesprawiedliwe"
W tym, że politycy w pierwszej kolejności nie zajęli się odwróceniem wyroku TK, pewną zaletę natomiast widzi socjolog prof. Andrzej Rychard. - Uważam, że choć to, co zrobił Trybunał, powinno być unieważnione, to boję się, że jeżeli przyjęłoby się taką strategię, że niech to się stanie w pierwszym kroku, a potem będą drugie trzecie i czwarte, to kolejnych kroków nie będzie, bo zostanie uznane, że właściwie problem jest rozwiązany. A to nie jest żadne rozwiązanie - zwrócił uwagę dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk oraz prezesa Zarządu Fundacji Batorego.
Ekspert skrytykował także postulat forsowany przez Trzecią Drogę, czyli referendum w sprawie aborcji - Jeżeli by do niego doszło, to jeszcze więcej osób, łącznie z osobami, które już nie są specjalnie prokreacyjnie nastawione i mają płeć inną niż żeńską, decydowałoby o losie kobiet - to jest głęboko niesprawiedliwe. Prawo do aborcji do 12. tygodnia jest przyrodzonym prawem kobiet, nie powinno się jego w żaden sposób ani negocjować, ani zastanawiać nad jakimś kompromisem - komentował prof. Rychard w TOK FM.