advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Los rady Świrskiego leży tylko w jego rękach. "To byłby krok w dobrą stronę"

TOK FM, tokfm.pl
2 min. czytania
02.08.2024 18:02
Sprawozdanie z działalności KRRiTV zostało odrzucone przez Sejm i Senat - wśród licznych zarzutów wobec rady wskazano m.in. nierówne traktowanie nadawców. Gdyby prezydent także nie przyjął sprawozdania rady, to jej kadencja wygasłaby po dwóch tygodniach. Czy tak się stanie?
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Nie wiem, co by się musiało stać, żeby prezydent tego sprawozdania nie przyjął - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Marek Rutka, członek Rady Mediów Narodowych. W jego opinii, przewodniczący Świrski w jakiejś mierze "sprywatyzował" radę, ponieważ jej regulamin został tak przekształcony, że decyzje podejmowane są faktycznie jednoosobowo przez Świrskiego. - Sam decyduje o koncesjach czy ukaraniu nadawców, jak w przypadku Radia TOK FM - wskazał gość Karoliny Lewickiej.

Zdaniem polityka Nowej Lewicy zarówno KRRiT, jak i Rada Mediów Narodowych w obecnym kształcie muszą zostać rozwiązane, a na ich miejsce powinna zostać stworzona jedna instytucja, która zagwarantuje wolność słowa w mediach. - To jest trudne do zrobienia, bo potrzebne są zmiany ustawowe. Jednak nieprzyjęcie sprawozdania przez prezydenta to byłby krok w dobrą stronę, bo zakończyłby żywot rady w jej obecnym kształcie, z przewodniczącym Świrskim na czele - powiedział Rutka.

Dodał też, że niedawno podczas rozmowy z osobami, które miały udział w tworzeniu Konstytucji, spytał o to, dlaczego nie wmontowali do ustawy zasadniczej bezpieczników gwarantujących niezmienność prawa w obszarze KRRiT. - Te osoby odpowiedziały: sądziliśmy, że demokracja w Polsce będzie się rozwijała w dobrym kierunku i nigdy nie przyszło nam do głowy, że do władzy dojdą barbarzyńcy - opowiadał Rutka. Dlatego, jego zdaniem, tak ważne jest, aby ustawę medialną tworzyć w sposób "przewidujący".

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Hipokryzja do kwadratu

Rutka, który dwa dni temu uczestniczył w posiedzeniu Rady Mediów Narodowych, wspomniał też o apelu przewodniczącego Czabańskiego o zwołanie kongresu wolności słowa. - W słowie wstępnym do tego apelu pojawia się oczywiście niszczycielskie działanie Donalda Tuska wobec mediów niezależnych i przywołane jest nazwisko pana Babiarza. Zadałem przewodniczącemu pytanie, jaki jest cel - poza politycznym - wywołania kolejnej burzy, pogłębianie tych rowów społecznych, które media wykopały za czasów PiS. Odpowiedział, że ale jak to, przecież to jest jasne, że koalicja 13 grudnia zniszczyła media publiczne i wyrzuca dziennikarzy z pracy - opowiadał Rutka.

Polityk pytał też Czabańskiego, kto sfinansuje wspomniany kongres. - Ja słyszę jedną odpowiedź na takie pytania i to jest wymowna cisza - powiedział Rutka. - Zapytałem też przewodniczącego o czystkę dokonaną w TVP za czasów PiS, kiedy wyrzucono Tomasza Lisa, Beatę Tadlę i Piotra Kraśkę - bo w końcu jest takim piewcą wolności słowa i tak się oburzył na sytuację z panem Babiarzem. Odpowiedział mi, że te zwolnienia to było "zobowiązanie wyborcze". To jest hipokryzja do kwadratu - podsumował polityk.