advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Mec. Dubois o kulisach przesłuchania Barbary Skrzypek. "Była otwarta, rozmowna i ciekawa świata"

PAP
4 min. czytania
07.04.2025 14:10
Przesłuchanie Barbary Skrzypek było w najwyższym stopniu profesjonalne, łączenie z nim jej śmierci jest wyjątkową niegodziwością - podkreślił mec. Jacek Dubois, który w poniedziałek stawił się w prokuraturze w charakterze świadka. Nic nie wskazywało na jej stres lub na złe samopoczucie - dodał.
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER/East News

 

  • Mec. Jacek Dubois, pełnomocnik austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, który był świadkiem podczas przesłuchania Barbary Skrzypek, stwierdził, że przesłuchanie było prowadzone profesjonalnie i nie miało żadnego wpływu na zdrowie kobiety;
  • Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego, zmarła trzy dni po przesłuchaniu, a środowisko PiS sugeruje, że jej śmierć była związana ze stresem wywołanym tą sytuacją.

 

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga trwa dalszy ciąg przesłuchań w śledztwie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek, wieloletniej współpracowniczki prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Krajowej.

Mec. Dubois - jeden z dwóch pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, który zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu niewypłacenie mu zapłaty za pracę nad projektem tzw. dwóch wież - był 12 marca obecny podczas przesłuchania Skrzypek, prowadzonego w tej sprawie przez prok. Ewę Wrzosek. Trzy dni później Skrzypek zmarła - według wstępnych wyników sekcji zwłok na zawał serca. Środowisko PiS wiąże jednak jej śmierć z przesłuchaniem i stresem, który mu towarzyszył, a także niedopuszczeniem do przesłuchania jej pełnomocnika.

- Wielokrotnie już na ten temat mówiłem, że według mnie łączenie tego przesłuchania z późniejszymi zdarzeniami jest wyjątkową niegodziwością i grą polityczną, ponieważ przesłuchanie było na najwyższym stopniu profesjonalizmu. Nie było jakiejkolwiek sytuacji, która mogłaby wpłynąć na stres, na stan zdrowia pani Skrzypek - powiedział Dubois dziennikarzom.

Dubois o szczegółach przesłuchania Barbary Skrzypek. 'Najlepsze rozwiązanie'

Mecenas dodał, że podczas przerwy w czynnościach prokuratorskich Skrzypek była otwarta, rozmowna i ciekawa świata - prowadzili rozmowę zupełnie niezwiązaną z przesłuchaniem, m.in. o podróżach czy kabarecie "Ucho Prezesa". - Spędziliśmy około pół godziny na bardzo miłej rozmowie, poza sprawami związanymi z tym przesłuchaniem i nic nie wskazywało ani na stres, ani na złe samopoczucie - powiedział.

Dubois dodał, że pełnomocnik Skrzypek, którym był adwokat Krzysztof Gotkowicz, był obecny w budynku prokuratury, ale Skrzypek nie wyrażała potrzeby kontaktu z nim, spędzając czas na towarzyskiej rozmowie.

Barbara Skrzypek "była tylko świadkiem"

Dubois, pytany o wpływ kontaktów Skrzypek z Jarosławem Kaczyńskim w tej sprawie podkreślił, że była ona tylko i wyłącznie świadkiem. - Miała przekazać prokuraturze swoją wiedzę, która nie miała jakiegokolwiek wpływu na jej sytuację prawną, więc stres nie mógł być związany z jej przesłuchaniem. Jeżeli jakikolwiek stres istniał, to być może to była jakaś chęć chronienia osoby trzeciej przed jakimiś informacjami, które mogła posiadać - powiedział adwokat.

- To przesłuchanie było tylko potwierdzeniem faktów, które nie dotyczyły w ogóle jakiejkolwiek odpowiedzialności pani Barbary Skrzypek. Ona była zwykłym świadkiem, tak jak ktoś jest świadkiem wypadku drogowego. Po prostu miała opowiedzieć o faktach - dodał. Prawnik ocenił też, że polskie prawo od dawna powinno umożliwiać każdemu świadkowi posiadanie pełnomocnika. - Bardzo się dziwię, że Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat swoich rządów nic nie zrobiło, żeby to umożliwić - zaznaczył i przypomniał, że w związku z tymi przepisami wielokrotnie był niedopuszczany do przesłuchań świadków jako ich pełnomocnik.

- Byłem wypraszany jako pełnomocnik sędziego Igora Tulei z przesłuchań przez rzeczników dyscyplinarnych powołanych przez pana Zbigniewa Ziobrę. I naprawdę wprowadzono bardzo złą praktykę w okresie rządu PiS niedopuszczania pełnomocników - powiedział Dubois.

Tak PiS chce uderzać w Trzaskowskiego. 'Jaki mają klej, żeby to skleić?'

Przesłuchanie Barbary Skrzypek

Dopytywany o powody, dla których politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, wiążą śmierć Skrzypek z jej przesłuchaniem, mec. Dubois ocenił, że jest to przerzucanie odpowiedzialności na innych przez osoby podejrzane. - Jestem przyzwyczajony do tego, że osoby potencjalnie podejrzane, bo pan Kaczyński jest w tej sprawie osobą potencjalnie podejrzaną o dokonanie oszustwa, próbują zawsze przerzucić na kogoś odpowiedzialność. To jest standard pracy adwokackiej, że osoba potencjalnie podejrzana szuka odpowiedzialnych wszędzie, a nie w sobie - podsumował.

Po wyjściu z przesłuchania mec. Dubois zastrzegł, że nie może powiedzieć, o co był pytany przez prokuraturę ze względu na tajemnicę postępowania. Powtórzył też wcześniejsze słowa, że w czasie przesłuchania przeprowadzanego przez prok. Ewę Wrzosek nie zauważył u Barbary Skrzypek żadnych oznak stresu, Zaprzeczył też, że była pozbawiona kontaktu z pełnomocnikiem.

Pytany o twierdzenia pełnomocnika Skrzypek, że jego klientka nie miała możliwości kontaktu z nim, Dubois stwierdził: - Nie miała, bo nie chciała mieć. Bo pani Skrzypek ze mną rozmawiała na korytarzu przed pokojem prokuratora. Rozmawiała, jak mówiłem, o podróżach, o kabarecie, o swoim miejscu pracy, natomiast pan mecenas był piętro niżej  - powiedział, dodając też, że pełnomocnik "specjalnie się nie zainteresował, co robi jego klientka".

'Ludzie mdleli w pracy, ktoś pluł krwią'. Wstrząsająca relacja byłego pracownika Northvolt

Mec. Dubois podkreślił, że zależało mu na wiarygodności przesłuchania, aby protokół z niego nie mógł być podważony. - Gdybym widział cokolwiek niewłaściwego, co mogło być potem użyte, to bym pierwszy w tej sytuacji podjął jakieś działania - zapewnił.

Dodał też, że choć śledztwo w sprawie śmierci Skrzypek musi zostać przeprowadzone, to jednocześnie należy uważać na pochopne oskarżenia dotyczące związku tej śmierci z przesłuchaniem. - Wydaje mi się, że rzucanie tego typu oskarżeń bez podstaw powinno być też w sposób właściwy ocenione. Proszę pamiętać, że przestępstwem jest fałszywe zawiadomienie o przestępstwie - zauważył mecenas.

Śledztwo w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem prowadzi od początku lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Chodzi o sprawę wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Właśnie w tej sprawie 12 marca w siedzibie warszawskiej prokuratury okręgowej przesłuchano Skrzypek, która była członkiem zarządu Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, kluczowego udziałowca spółki Srebrna.

Posłuchaj podcastu!