Mit ukradzionych wyborów? "Roman Giertych stał się Macierewiczem Platformy"
Prokurator Generalny Adam Bodnar wystąpił w swoich stanowiskach ws. dwóch z protestów przeciw wyborowi prezydenta z wnioskami o przeprowadzenie oględzin kart do głosowania w 1 tys. 472 obwodowych komisjach wyborczych - poinformowała zaś w środę rzeczniczka prasowa PG prok. Anna Adamiak.
Sąd Najwyższy podejmie uchwałę ws. stwierdzenia ważności wyborów prezydenta RP 1 lipca. Ze strony polityków PO i ich sympatyków coraz częściej słychać głosy, które podważają wybór Karola Nawrockiego.
Zdaniem Leszka Jażdżewskiego, redaktora naczelnego "Liberte!", słuszne jest to, że partia rządząca chce wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości wyborcze. - Prokurator Generalny ma prawo, a wręcz obowiązek wszcząć śledztwo w sytuacjach, kiedy doszło do prawdopodobnych oszustw, przekrętów. Sprawdzić, czy być może w niektórych komisjach należy przeliczyć ponownie głosy. Sąd Najwyższy powinien rozpatrzyć protesty wyborcze, które są uzasadnione. Od tego jest Sąd Najwyższy - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM.
Jak jednak zastrzegł, czym innym jest wyjaśnienie nieprawidłowości wokół wyników wyborów, a czym innym podważanie prawomocności wyniku. - I ja bardzo się boję, że Platforma idzie tutaj drogą PiS-u, który, jak pamiętamy, bardzo ostro protestował w sprawie wyborów samorządowych - wskazał.
Mit ukradzionych wyborów? "Roman Giertych Macierewiczem Platformy"
Rozmówca Karoliny Lewickiej powiedział przy tym, że niestety jeszcze bliższym skojarzeniem jest w tym przypadku katastrofa smoleńska. - Teorie spiskowe, piętrowe, są jakieś podejrzenia. One nie powodują, że na końcu można powiedzieć, że 300 tys. głosów zostało ukradzionych. Przez kogo? Przez opozycję? - mówił.
Błędy w kolejnych komisjach. 'Bylibyśmy pierwszym państwem, gdzie opozycja sfałszowała wybory'
Forsowanie takiego mitu ukradzionych wyborów jest więc według dziennikarza niebezpieczne. - Twórcą tej głównej opowieści, najbardziej motywującej twardych zwolenników Platformy, jest dziś Roman Giertych, który stał się takim Antonim Macierewiczem Platformy. I to jest bardzo niebezpieczny kierunek, bo to oznacza, że się zamyka w jakiejś sekcie, zamiast przekonywać wyborców, wyciągnąć wnioski z porażki i znaleźć receptę na to, jak poprawić swoje wyniki - wskazał redaktor naczelny "Liberte!".
- To jest powiedzenie: "Doszło do oszustwa. Kwestionujemy rzeczywistość". Niestety, to jest walka z wiatrakami. Ładnych parę lat zajęło PiS-owi wyjście z tego dołka i realna walka o władzę. Jeśli taka smuta i taka walka z wiatrakami czeka Platformę, to bardzo źle to wróży wyborom w 2027 r. dla tej partii - skwitował Jażdżewski.