Tusk: "Polska nie przystąpi do Rady Pokoju". Dlaczego to ważna deklaracja?
Premier Donald Tusk oznajmił, że Polska nie przyjmie zaproszenia do Rady Pokoju - nowej organizacji międzynarodowej powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak uzasadnił decyzję szef polskiego rządu? Czym dokładnie jest Rada Pokoju i kto się w niej znalazł? Jakie było w tej sprawie stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego? Informujemy i przypominamy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Donald Tusk argumentował decyzję ws. nieprzyjęcia zaproszenia do Rady Pokoju?
- Jakie było stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego ws. Rady Pokoju?
- Czym jest Rada Pokoju?
- Które kraje przyjęły zaproszenie do Rady Pokoju, które odmówiły, a które się wstrzymują?
- Dlaczego Rada Pokoju budzi kontrowersje?
Polska nie przystąpi do Rady Pokoju. Co powiedział Donald Tusk?
Premier Donald Tusk oświadczył w środę, że w obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju (Board of Peace), zainicjonowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady, choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem.
Szef rządu poinformował przed posiedzeniem rządu, że polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych. - Zaproszenie jest dla polskiego premiera lub polskiego prezydenta; jest otwarte - zaznaczył Tusk.
- To jest chyba ten moment, żeby dość jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach - jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady - (...) Polska nie przystąpi do prac Rady do Spraw Pokoju. Ale będziemy cały czas (to) analizować (...) w sposób bardzo elastyczny i oczywiście bardzo otwarty - powiedział Tusk.
Premier podkreślił też, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem polskiej polityki zagranicznej. - Więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza - dodał Tusk.
Dlaczego decyzja premiera ws. Rady Pokoju jest ważna?
Zgodnie z prawem w Polsce to parlament musi się zgodzić na wstąpienie kraju do takich organizacji międzynarodowych. Dlatego deklaracja Donalda Tuska - szefa polskiego rządu - przesądza w kwestii uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju.
Zaproszenie do Rady Pokoju. Jakie było stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego?
Karol Nawrocki w swoich publicznych wypowiedziach na temat przyjęcia zaproszenia USA do Rady Pokoju, mówił, że udział Polski jest "ważny" i "potrzebny". Jednocześnie podkreślał, że ostateczna decyzja musi zostać podjęta w porozumieniu z rządem, czego wymaga polskie prawo, a dokłanie Art. 89. Konstytycji RP.
" Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski. Natomiast abyśmy mogli podpisać w pełni nie tylko pewne zobowiązanie intencjonalne, polityczne, indywidualne, nie chcę powiedzieć osobiste w imieniu narodu polskiego, to tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. I o tym rozmawialiśmy dziś z prezydentem Donaldem Trumpem i - to jeszcze raz powtórzę - zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem" - mówił prezydent w wywiadzie w TV Republika, którego transkrypcję zamieszczono na oficjalnej stronie prezydenta.
22 stycznia podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos nastąpiło podpisanie dokumentu założycielskiego Rady Pokoju. Choć prezydent RP nie zadeklarował wówczas, że Polska znajdzie się w radzie, był obecny na ceremonii.
Czym jest Rada Pokoju?
Rada Pokoju powstała jako organ, którego celem ma być "promowanie stabilności, przywracanie niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianie trwałego pokoju na obszarach dotkniętych konfliktem lub zagrożonych nim". O utworzeniu nowego organu Donald Trump mówił już we wrześniu ub.r., jednak oficjalne ogłoszenie nastąpiło dopiero 15 stycznia. Choć - według pierwotnego zamysłu - Rada ma zająć się zarządzaniem i odbudową Strefy Gazy, to - jak podał "Financial Times" - amerykańscy urzędnicy przedstawili pomysł, według którego celem powołania organu jest rozwiązywanie także innych konfliktów światowych, w tym w Ukrainie i Wenezueli. Standardowy okres członkostwa w Radzie wynosi trzy lata, ale kraje, które w pierwszym roku przekażą 1 mld dol., otrzymują miejsce stałe. Jak ustalił Reuters, mniejsze kraje mogą liczyć na niższe kwoty rzędu 200 mln dol.
Które kraje dołączyły do Rady Pokoju, a które nie?
Do Rady Pokoju zaproszenie otrzymało około 60 państw. Przyjęło je około 30 - Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Bahrajn, Kuwejt, Egipt, Jordania, Izrael, Węgry, Turcja, Azerbejdżan, Armenia, Bułgaria, Kosowo, Albania, Białoruś, Pakistan, Kazachstan, Uzbekistan, Indonezja, Wietnam, Mongolia, Argentyna, Paragwaj, Salwador, Maroko oraz Kambodża
Z odpowiedzią wstrzymują się: Rosja, Ukraina, Niemcy, Japonia, Korea Południowa, Chiny.
Uczestnictwa w Radzie odmówiły: Polska, Francja, Norwegia, Szwecja, Włochy, Dania, Słowenia, Chorwacja, Hiszpania i Wielka Brytania.
Dlaczego Rada Pokoju budzi kontrowersje?
Plany Trumpa dotyczące funkcjonowania Rady Pokoju budzą liczne kontrowersje. Rada - z m.in. Białorusią, Węgrami i - być może Rosją - na pokładzie - byłaby bowiem konkurencją dla ONZ-u. Ponadto - jak ustalił Reuters - zakres tego, na co będzie mógł sobie pozwolić Trump w ramach działalności organu, ma być wyjątkowo szeroki. Amerykański prezydent - jako przewodniczący - będzie mógł pełnić swoją funkcję dożywotnio, czyli także po zakończeniu kadencji w Białym Domu. Poza tym - według "The Times of Israel" - będzie mógł wyznaczyć swojego następcę. Trump będzie mógł także tworzyć, modyfikować lub rozwiązywać podmioty w ramach Rady, a także - według uznania - skracać lub wydłużać dwuletnią kadencję członków Rady Wykonawczej.
To, że Rada Pokoju jest organizacją alternatywną dla ONZ, potwierdził nawet sam Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak prezydent Rosji Władimir Putin, przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka czy Benjamin Netanjahu, który - podobnie jak Putin - jest objęty nakazem aresztowania przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
Posłuchaj:
Czego możemy spodziewać się po Radzie Pokoju? Na to pytanie w "Światopodglądzie" w TOK FM odpowiedział dr hab. Łukasz Fyderek, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
ONZ ma kłopoty finansowe, a polityka Donalda Trumpa może przyśpieszyć bankructwo. W jaki sposób? O tym w TOK FM mówił Szymon Zaręba z Polskiego Instytutu Spraw Międzynardowych.
Źródło: PAP, Prezydent.pl, TOK FM, Onet, "Financial Times", Wikipedia