,
Obserwuj
Polityka

Tusk zaszkodził Berkowi już na samym wstępie. "Pocałunek śmierci"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
21.08.2026 12:15
Obserwuj nas na Google

Były minister Maciej Berek został kandydatem na sędziego TK. Według Ewy-Pietrzyk Zieniewicz to, że na sędziego kandyduje polityk, nie jest tu jedynym problemem. - Krzyk opozycji, że to człowiek Tuska, będzie zakłócał wszelkie wieści o jego osiągnięciach - wskazała politolożka w "Pierwszym Programie" w TOK FM.

Maciej Berek
Maciej Berek
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego Donald Tusk chce, by Maciej Berek został sędzią TK;
  • w jaki sposób - według Ewy Pietrzyk-Zieniewicz - Tusk zaszkodził Berkowi;
  • kto może pomagać ukrywać się Marcinowi Romanowskiemu;
  • dlaczego - zdaniem politolożki - PiS nie chce powrotu Romanowskiego do kraju.

Mimo obietnic odpolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego Donald Tusk wysyła tam Macieja Berka, jeszcze do niedawna ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Jak tłumaczył premier, nie może patrzeć na to, co obecnie dzieje się TK, a Berek w roli sędziego ma uzdrowić sytuację. W poniedziałek informacja potwierdzająca kandydowanie Berka na stanowisko sędziego TK pojawiła się na stronie Sejmu.

Berek jest uważany za świetnego prawnika, co nie zmienia faktu, że jest politykiem i bliskim współpracownikiem szefa rządu. Na tyle bliskim, że zyskał miano "wiceTuska". - Jest kompetentny i mądry, ale sposób, w jaki wprowadzono go na ścieżkę zdobycia tego stanowiska, to był pocałunek śmierci. Pan premier wykazał tyle entuzjazmu, że wyszło, iż to jest jego człowiek. I niektórzy nie wiedząc jeszcze, o kogo chodzi i jakie ma kompetencje, już wiedzą, że Berek nie powinien tego stanowiska dostać. (...) Krzyk opozycji, że to człowiek Tuska, będzie zakłócał wszelkie wieści o jego osiągnięciach - komentowała w "Pierwszym Programie" Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Romanowski "chowa się za nogawką Putina". "Haniebne"

W rozmowie pojawił się także wątek Marcina Romanowskiego - byłego wiceministra z PiS, który przed zarzutami dotyczącymi nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości najpierw uciekł na Węgry, a teraz - najprawdopoodbniej - znajduje się w Tyraspolu, stolicy kontrolowanego przez Rosję mołdawskiego Naddniestrza. Prokuratura odmówiła mu wydania listu żelaznego, a zarazem szef MSWiA Marcin Kierwiński zapewniał na antenie TOK FM, że służby pracują nad sprowadzeniem go do Polski.

Redakcja poleca

Jak przypomniała Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, Romanowski jest numerariuszem Opus Dei, która to organizacja może mu pomagać w ukrywaniu się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. - To wcale nie jest wykluczone, że w pewnych kołach świetnie wiedzą, gdzie właściwie on jest. Chowa się gdzieś za nogawką Putina, co już samo w sobie jest haniebne - oceniła rozmówczyni Wojciecha Muzala.

Jednocześnie politolożka zwróciła uwagę, że opozycji jest na rękę to, że Romanowski nie otrzymał listu żelaznego. - Bo co by powiedział, to jest jedna rzecz, ale o kim by powiedział? Tu by poleciały nazwiska, adresy, kontakty - wskazała gościni "Pierwszego Programu".

Quiz: Ważne wydarzenia mijającego tygodnia. Trudny quiz TOK FM dla śledzących newsy uważnie

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Który z przedstawicieli rządu stanął w obronie prezydenta Karola Nawrockiego po jego wpadce z "obrońcami Monte Cassino"?

    Źródło: TOK FM